Michał Żewłakow skazany przez sąd. Były piłkarz wydał oświadczenie

Polska
Michał Żewłakow skazany przez sąd. Były piłkarz wydał oświadczenie
Facebook/Motor Lublin
Były piłkarz został skazany za jazdę pod wpływem alkoholu

Michał Żewłakow został skazany przez sąd za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu. Obrońcy byłego reprezentanta Polski odwołali się od wyroku. Teraz były piłkarz wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że "w pełni akceptuje nałożoną na niego karę".

22 grudnia 2020 roku na ulicy Miodowej w Warszawie Michał Żewłakow spowodował kolizję będąc pod wpływem alkoholu. BMW, które prowadził, na czerwonym świetle uderzyło w miejski autobus. Piłkarz miał 1,6 promila alkoholu w organizmie.

 

Sportowcowi groziła grzywna, kara ograniczenia wolności lub do 2 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ: Boniek: jestem zawiedziony i zły


W czerwcu zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, czyli jazdy autem w stanie nietrzeźwości. 

Grzywna i zakaz prowadzenia samochodu

Sąd wymierzył sportowcowi karę grzywny w wysokości 20 tys. złotych oraz orzekł wobec niego "zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres wynoszący 3 lata". Były piłkarz musi również wpłacić pięciu tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

 

Po wyroku sądu obrońcy Żewłakowa złożyli sprzeciw. Sam piłkarz, który pełni funkcję dyrektora sportowego drugoligowego Motoru Lublin, wyjaśnił, że odwołał się od wyroku, bo "komplikuje mu życie i sprawy zawodowe".

 

ZOBACZ: Andrzej Duda odznaczył Jakuba Błaszczykowskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

 

- Akceptuję decyzję sądu i zgadzam się, że kara musi być. Natomiast odwołałem się od wyroku, ponieważ chciałbym, żeby zakaz prowadzenia samochodu został zmniejszony do dwóch lat, a większa była kara finansowa - powiedział portalowi gol24.pl.

 

- Pozbawienie mnie możliwości prowadzenia samochodu przez okres trzech lat komplikuje mi życie i moje sprawy zawodowe. Samo dojeżdżanie do Lublina będzie problemem. Zastanawiam się, co dalej. Wyrok na pewno będzie miał wpływ na moją pracę. Nie wiem, czy nie będę mniej dyspozycyjny - dodał.

"W pełni akceptuję nałożoną na mnie karę"

W czwartek były piłkarz zmienił jednak front i wydał oświadczenie w którym zapewnił, że "w pełni akceptuje nałożoną na niego karę". 

 

ZOBACZ: Ronaldo schował butelki coli na konferencji. Firma straciła 4 mld dolarów

 

"Pragnę poinformować, że w pełni akceptuję nałożoną na mnie karę. Poprosiłem moich prawników, aby nie podejmowali w tej sprawie żadnych działań odwoławczych. Wyrok sądu wykonam w pełni, dodatkowo podtrzymuję wcześniejszą deklarację włączenia się w działania społeczne na rzecz propagowania trzeźwości kierowców oraz pomocy ofiarom wypadków drogowych. W tej sprawie czekałem do zamknięcia postępowania przed organami państwowymi" - napisał Żewłakow na Twitterze.

 

 

"Mam pełną świadomość czynu, który popełniłem i szczerze pragnę naprawić mój błąd. Choć zdaje sobie sprawę, że konsekwencje mojej nieodpowiedzialności będą towarzyszyć mi jeszcze przez długi czas. Chciałbym po zadośćuczynieniu mojej głupocie móc wreszcie zamknąć tę zawstydzającą mnie sprawę i ponownie zasłużyć na zaufanie. Raz jeszcze przepraszam wszystkich za moje zachowanie" - dodał. 

dk/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie