Troje posłów odeszło z PiS. Politycy komentują

Polska
Troje posłów odeszło z PiS. Politycy komentują
Polsat News

Z członkostwa w klubie Prawa i Sprawiedliwości zrezygnowali posłowie Zbigniew Girzyński, Małgorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski. Tym samym klub PiS traci formalnie większość sejmową, która wynosi 231 posłów. Sprawę komentuję politycy partii rządzącej i opozycji.

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska na konferencji prasowej przyznała: "Formalnie nie mamy (większości - red.), natomiast liczy się to, jak posłowie zagłosują". Podkreśliła, że "to jest decyzja posłów". - Ostatnie głosowania pokazały, że mamy większość, powiedziałabym, że całkiem niezłą - dodała Czerwińska.

 

ZOBACZ: Mateusz Morawiecki: dopóki będę premierem, Polska nie będzie płacić za niemieckie zbrodnie

 

- Natomiast przyszłe głosowania - te najważniejsze dla nas, czyli Polski Ład, to, co proponujemy, jesteśmy przekonani, że znajdzie to akceptację także poza Zjednoczoną Prawicą. Bo nie wyobrażam sobie, by ktoś głosował np. przeciwko rozwiązaniu związanemu z kwotą wolną od podatku - powiedziała rzeczniczka PiS.

 

Na uwagę, że to oznacza konieczność dyskutowania z konkretnymi posłami przy każdym głosowaniu, odparła, że "nie ma w tej chwili takiej sytuacji". "Jest stabilna większość, tak, że ta sprawa jakoś nie powinna w żaden sposób odbić się" - oceniła.

 

Premier Morawiecki na osobnej konferencji powiedział, że: "Mam nadzieję na przekonanie wszystkich tych, którzy na skutek różnego rodzaju animozji i problemów znaleźli się w osobnym kole, liczę na dalszą współpracę". Dodał, że jakiś czas temu rozmawiał z dwiema z tych trzech osób. Wyraził przekonanie, że wszyscy troje będą skłonni do współpracy i poparcia programu Polski Ład.

Opozycja: rząd nie ma większości

- Jesteśmy w symbolicznym momencie, w którym PiS traci większość w Sejmie i rząd nie ma stabilnej większości, jaką miał od sześciu lat. - powiedział rzecznik PO Jan Grabiec.

 

- Zawsze, przy najbardziej dramatycznych głosowaniach dotyczących ważnych spraw dla Polski okazywało się, że ta jedność klubu PiS jest na tyle spójna, że większość tych spraw była przegłosowana. Ale widzimy od ponad roku stopniowy rozpad tej większości. I wewnątrz, i odchodzenie posłów na zewnątrz - wskazywał Grabiec. W jego opinii "to jest taki symboliczny moment, który oczywiście nie kończy tego procesu, bo on dopiero zacznie się nakręcać".

 

- Co prawda, zapewne Jarosław Kaczyński zdoła uzyskać pojedyncze głosy wspierające PiS przy kolejnych ustawach, ale po pierwsze będzie musiał zapłacić za to coraz wyższą cenę, a po drugie - wcale nie jest pewne, czy do wszystkich ustaw uda się sklecić jakąś doraźną większość - kontynuował Grabiec.

 

ZOBACZ: Morawiecki: propozycja spotkania liderów UE-Rosja to byłaby nagroda dla prezydenta Rosji.

 

- Treść i ton wystąpień tych osób, które wyszły z klubu PiS, świadczą o tym, że krytyka tego, co działo się w klubie PiS, co dzieje się w rządzie, jest bardzo głęboka - ocenił. W jego opinii, być może uda się skłonić tych posłów do "jeszcze kilku, może kilkunastu głosowań, ale z całą pewnością PiS nie jest dziś w stanie przeforsować żadnej swej wielkiej obietnicy, żadnego wielkiego planu, chociażby skoku na media niezależne, chociażby skoku na samorządy czy innych pomysłów dotyczących chociażby podnoszenia podatków".

 

Na Twitterze odejście posłów PiS skomentował też poseł Lewicy Tomasz Trela. "Popękana prawica pęka dalej" - ocenił. 

 

Natomiast Miłosz Motyka z PSL, oświadczył, że "nie wierzy w deklarację o odejściu byłych posłów PiS w sprzeciwie wobec polityki energetycznej rządu PiS, bo taka polityka nie istnieje". 

 

 

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił w rozmowie, że rozumie argumentację tych trojga posłów. "Mówią o tym, że jest to forma sprzeciwu wobec podwyższenia podatków w Polskim Ładzie, więc obok nas jest kolejna grupa posłów, którzy będą chcieli zatrzymać te radykalne podwyżki podatków, szczególnie dla przedsiębiorców" - powiedział lider PSL.

 

Według niego dzięki temu jest duża szansa na to, że te zmiany po prostu nie wejdą w życie. "To jest, myślę, racjonalna postawa" - ocenił Kosiniak-Kamysz.

 

wys/jo/PAP/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie