Emilewicz: Partia Republikańska ustabilizuje obóz Zjednoczonej Prawicy

Polska

Partia Republikańska może być elementem stabilizującym obóz Zjednoczonej Prawicy – powiedziała posłanka PiS Jadwiga Emilewicz. Była wicepremier zadeklarowała, że do nowej partii nie wstąpi, ale kibicuje nowemu przedsięwzięciu.

Czterech mężczyzn w garniturach siedzi w pierwszym rzędzie, wszyscy noszą maseczki na twarzach. Z lewej strony siedzi mężczyzna w niebieskim krawacie, obok niego mężczyzna w granatowym krawacie. Następnie siedzi starszy mężczyzna w czarnym garniturze i czarnym krawacie. Po jego prawej stronie siedzi ostatni mężczyzna w jasnym krawacie. W tle widać logo partii i transparent z napisem "#Republikanie".
PAP/Tomasz Gzell
Od lewej Michał Cieślak, Adam Bielan, Jarosław Kaczyński, oraz prezes Stowarzyszenia Republikanie Karol Rabenda

Zjazd Republikański, na którym europoseł Adam Bielan ogłosił powołanie Partii Republikańskiej odbył się w niedzielę w Warszawie. Znaleźli się w niej byli politycy Porozumienia Jarosława Gowina m.in. członek Rady Ministrów Michał Cieślak, wiceszef MFiPR Jacek Żalek czy podsekretarz stanu w MAP Zbigniew Gryglas.

 

Była wicepremier, która Porozumienie opuściła we wrześniu 2020 r. powiedziała w poniedziałek, że do nowej partii nie wstąpi, ale kibicuje nowemu przedsięwzięciu i wiąże z nim spore nadzieje.

Partia Republikańska stabilizuje Zjednoczoną Prawicę

- Partia Republikańska jest podmiotem, który od początku deklaruje wsparcie dla polityki rządu, więc w tym trochę rozregulowanym ostatnio mechanizmie jest to element stabilizujący. Osoby, które z jakichś powodów odeszły od koalicjanta nie są wolnymi elektronami, tworzą nowy projekt polityczny, jasno definiujący się na tej scenie w tym szerokim namiocie obozu Zjednoczonej Prawicy. Raczej to jest czwarta noga stołu, krzesła – stabilizująca ten mebel, a nie destabilizująca – powiedziała Emilewicz.

 

ZOBACZ: Bartłomiej Misiewicz oskarżony o sprzedawanie wódki bez zezwolenia

 

Pytana o to, z czym powstanie Partii Republikańskiej wiązać się będzie dla Jarosława Gowina oceniła, że utworzenie nowej partii, "choć jest następstwem bolesnego procesu, bo wiąże się z utratą posłów, polityków, wyrównuje pole gry, jest dla niego czasem nowego otwarcia".

 

- Adam Bielan już nie jest tym, który wchodzi w wewnętrzny spór partyjny, ale zaczyna prowadzić swoje własne życie. Także posłowie, którzy odeszli z Porozumienia idą swoją własną ścieżką. Dla Jarosława Gowina długoterminowo jest to sytuacja politycznie, partyjnie jaśniejsza – choć trudna, wszak wchodził do koalicji mając posłów znacznie więcej niż obecnie - powiedziała Emilewicz.

Porozumienie pozostanie w rządzie

Zdaniem byłej wicepremier, nie należy się spodziewać, by Jarosław Gowin i jego posłowie zostali wypchnięci poza Zjednoczoną Prawicę.

 

- Rząd Zjednoczonej Prawicy potrzebuje stabilnej większości w Sejmie. Nie wyobrażam sobie, by przy obecnym rozkładzie sił w parlamencie, którykolwiek z jej liderów podjął decyzję o pozbyciu się kogokolwiek. Ostatnie decyzje polityczne Jarosława Gowina wskazują na to, że wspólnych nici łączących go z resztą obozu ubywa. Jednak z jego licznych wypowiedzi wynika też, że trudno mu jest dziś wyobrazić sobie lepszy projekt dla Polski od tego, który teraz jest u władzy - powiedziała.

"Etap tworzenia partii politycznych mam już za sobą"

Jadwiga Emilewicz zadeklarowała, że nie będzie się wiązać z nową partią.

 

- Etap tworzenia partii politycznych mam już za sobą. Poświęciłam sporo swojego czasu, energii, zaangażowania organizacyjnego i intelektualnego budowaniu Polski Razem, potem Porozumienia Jarosława Gowina, ten projekt polityczny współtworzyłam, on się dla mnie zakończył jesienią ubiegłego roku. Nie mam siły czy ochoty, by włączać się w kolejny taki proces - powiedziała.

 

ZOBACZ: Bielan: Gowin wykluczony z Porozumienia; w niedzielę konwencja

 

- Kibicuję kolegom - także przez wzgląd na atrakcyjność nazwy nowej partii. Mam nadzieję, że ten nowy polityczny byt nie będzie tylko przegrupowaniem wojska, ale będzie miał też potencjał przyciągania nowych osób – samorządowców, ludzi aktywnych, przedstawicieli trzeciego sektora, ale także niektórych osób o wrażliwości republikańskiej, konserwatywnej, które są dziś w parlamencie. Kibicuję, przyglądam się, ale nie mam zamiaru wstępować – dodała Emilewicz

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

wys / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie