Motocyklista zginął podczas próby bicia rekordu

Moto
Motocyklista zginął podczas próby bicia rekordu
Facebook/Alex Harvill

Motocrossowiec Alex Harvill zginął podczas próby bicia rekordu świata w skoku na motocyklu. 28-latek po wybiciu z rampy, przeleciał kilkadziesiąt metrów i z dużą siłą uderzył w nasyp, na którym miał lądować.

Do wypadku doszło w czwartek na międzynarodowym lotnisku Grant County w stanie Waszyngton. Jedną z atrakcji organizowanych tam pokazów lotniczych miała być próba pobicia rekordu świata w skoku na motocyklu. 

 

Z wyzwaniem zmierzył się 28-letni kaskader i motocrossowiec Alex Harvill. Mężczyzna planował pobić rekord ustanowiony 13 lat temu przez innego wyczynowca Robbiego Maddisona, który w 2008 roku przeleciał na motocyklu 106,98 m.

 

 

Podczas pierwszej próby doszło jednak do tragicznego wypadku. Po wybiciu się z rampy Harvill przeleciał w powietrzu kilkadziesiąt metrów i z dużą siła uderzył motocyklem w usypany z ziemi pagórek na którym miał wylądować. Po nieudanym lądowaniu został wystrzelony z motocykla, przekoziołkował w powietrzu i spadł na ziemię. Zdarzenia zostało zarejestrowane przez świadków. 

 

 

Po wypadku 28-latek został przetransportowany do szpitala, jednak lekarzom nie udało się go uratować. Koroner z Grant County poinformował, że w piątek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok w celu ustalenia dokładnej przyczyny śmierci mężczyzny.

 

"Najgłębsze wyrazy współczucia dla rodziny, przyjaciół i bliskich Alexa" - napisano w oświadczeniu opublikowanym przez biuro szeryfa w Grant County. 

 

 

Wypadek kaskadera skomentował również sam rekordzista Robbie Maddison. "Jestem wstrząśnięty wiadomością o śmierci Alexa. Próbował ustanowić rekord świata i zapłacił za to najwyższa cenę. Moje serce jest złamane. Przesyłam wyrazy miłości jego rodzinie" - napisał na Facebooku. 

 

 

Alex Harvill był doświadczonym kaskaderem. W 2013 pobił inny rekord, kiedy skacząc z pagórka na pagórek przeleciał motocyklem w powietrzu ponad 90,5 metra. 28-latek osierocił żonę i dwójkę dzieci.

 

GoFundMe

Mężczyzna był jedynym żywicielem rodziny. Po tragicznym wypadku jego przyjaciele zorganizowali w internecie zbiórkę pieniędzy, aby wesprzeć finansowo jego żonę. Do tej pory udało się zebrać na ten cel ponad 40 tys. dolarów. 

dk/ABC News/CNN/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie