Lidia Staroń nie będzie nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Senat zdecydował

Polska
Lidia Staroń nie będzie nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Senat zdecydował
PAP/Leszek Szymański
Kandydatura Lidii Staroń została zgłoszona przez parlamentarzystów PiS

Senat nie wyraził zgody na powołanie senator Lidii Staroń na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Za głosowało 45 senatorów, przeciw 51, a trzech się wstrzymało, w tym sama Staroń. Była to piąta próba powołania następcy Adama Bodnara.

Oprócz Staroń, od głosu wstrzymali się również Dorota Czudowska i Andrzej Pająk (PiS). Janina Sagatowska (również PiS) nie wzięła udziału w głosowaniu.

 

- W Polsce jest tak, że albo się jest w tej partii albo w tej partii. A jak się walczy o ludzi, no to właśnie tak to jest - mówiła dziennikarzom senator Staroń po głosowaniu.

 

Była też pytana, czy wynik głosowania nie jest taki, ponieważ nie odpowiedziała praktycznie na żadne pytanie senatorów. - Nie, nie, nie. Absolutnie nie, dlatego, że decyzje już były (podjęte)wcześniej - oceniła.

 

Pytana, czy żałuje ubiegania się o funkcję RPO, Staroń zaprzeczyła. - Oczywiście, że nie. Bardzo się cieszę, że byłam kandydatką - oświadczyła.

 

Zapewniła, że "zawsze jest po stronie obywateli".

 

"Kandydowałam, by mieć większe narzędzia"

 

Staroń została też zapytana przez dziennikarzy, czy po zakończeniu kadencji Adama Bodnara będzie chciała pełnić funkcję "komisarza" czy pełniącego obowiązki (p.o.) RPO. - A skąd, oczywiście, że nie. Ja jestem senatorem. Ja tutaj byłam dlatego, że jestem po stronie ludzi, a nie dlatego, żeby być Rzecznikiem. Tylko dlatego (kandydowałam), bo wiedziałam, że wtedy miałabym większe narzędzia. Tylko dlatego - mówiła.

 

Zapewniła o chęci dalszej pracy "dla ludzi" jako senator.

 

Padło też pytanie, czy pozostanie w kole Senatorów Niezależnych, którego dwaj pozostali członkowie - Krzysztof Kwiatkowski i Wadim Tyszkiewicz - zagłosowali przeciwko jej kandydaturze. - Nie wiem, będziemy rozmawiać - powiedziała Staroń, dodając, że takie głosowanie nie było dla niej zaskoczeniem.

 

WIDEO: Lidia Staroń po głosowaniu w Senacie

 

Sejm powołał we wtorek kandydatkę PiS, senator niezależną Lidię Staroń na RPO. Aby mogła objąć urząd, zgodę musiał jeszcze wyrazić Senat.

 

Senator Staroń przed posiedzeniem przyznała w rozmowie z dziennikarzami, że liczyła na to, iż będzie miała więcej czasu na rozmowy z klubami i kołami senackimi. W czwartek spotkała się z liczącym 48 senatorów senackim klubem PiS. W klubie tym została wprowadzona dyscyplina głosowania za wyrażeniem zgody na powołanie Staroń na RPO. Jednak szef tego klubu Marek Martynowski przyznał, że to nie oznacza, iż wszyscy senatorowie PiS zagłosują za.

"Nie utrudniajmy"

Senat w piątek przed godz. 10:30 rozpoczął rozpatrywanie punktu dotyczącego wyrażenia zgody na powołanie Lidii Staroń na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. 

 

Na początku punktu dotyczącego wyrażenia zgody na powołanie Staroń na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, prowadząca obrady wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) zaprosiła senatorów do zadawania pytań Staroń. Dodała, że w ramach odpowiedzi, Staroń będzie mogła przedstawić swoje zdanie dot. sprawowania urzędu RPO.

 

Pierwsze pytanie zadała senator KO Ewa Matecka; Staroń powiedziała, że najpierw przedstawi izbie swoje kompetencje i wizję sprawowania funkcji RPO. Staroń zaczęła mówić jakie cechy powinna mieć osoba sprawująca urząd RPO - wymieniała m.in. niezależność od partii i różnych grup interesów, odwagę, wrażliwość na ludzką krzywdę.

 

W pewnym momencie Bogdan Borusewicz (KO) zwrócił Staroń uwagę, że zgodnie z regulaminem w punkcie dotyczących wyrażenia zgody na powołanie RPO nie ma wypowiedzi kandydata, tylko odpowiedzi na pytania senatorów.

 

- Ja pani powiedziałam na samym początku, że odpowiada pani na pytania i odpowiadając na nie, pani ma szansę powiedzieć, jakie ma stanowisko w kwestii wykonywania funkcji RPO, ale oświadczenia kandydat na rzecznika składa w sytuacji, gdy senatorowie o to poproszą - mówiła Morawska-Stanecka.

 

Na to zareagował senator Józef Łyczak (Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości): - Dlaczego, jak dokonywaliśmy wyboru poprzednich rzeczników, to kandydaci prezentowali swój program, a dzisiaj zaczynamy od serii pytań, która ma zmiażdżyć, zdruzgotać kandydatkę.

 

- Uważam, że pani senator ma prawo powiedzieć, jak widzi sprawowanie tej funkcji. Nie utrudniajmy tego. O żadne miażdżenie tu nie chodzi. Pytania będą zadawane jak każdemu innemu kandydatowi - mówił Marek Borowski (Koalicja Obywatelska).

 

Borowskiego poparł Krzysztof Kwiatkowski (senator niezależny).

 

Dużo pytań senatorów

 

Marszałek Senatu poprosiła Staroń, aby wypowiedź kandydatki nie była długa, bo senatorowie chcą zadać dużo pytań. 

 

Wtedy wtrącił się wicemarszałek Michał Kamiński (Koalicja Polska). - Chciałbym poprosić, aby pani marszałek umożliwiła wystąpienie pani Staroń, a następnie my zadamy pytania. Nie wiem, po co mamy sprawiać wrażenie niepotrzebnych represji wobec kandydatki. Jeżeli kobiecie w polityce odmawia się głosu, to ja protestuję - podkreślił.

 

Gabriela Morawska-Stanecka zaznaczyła, że przed wypowiedzią Kamińskiego "udzieliła głosu pani Staroń". - Pana wypowiedź była niepotrzebna - dodała.

"Przemawia za mną mandat zaufania społecznego"

Lidia Staroń, zanim zaczęła przemówienie, powiedziała, że "jest w szoku". - Czyli zawsze to było poza regulaminem... - dodała. 

 

Staroń zapewniała, że spełnia wymagane prawem kryteria, by pełnić zgodnie z interesem obywateli urząd RPO.

 

- Przemawia za mną mandat zaufania społecznego zdobywany w kolejnych pięciu kadencjach parlamentarnych, w każdych wyborach otrzymałam ogromne poparcie należące do najwyższych w Polsce (...) podjętych 16 tys. interwencji, w każdej w nich wykazywałam błędy prawne, merytoryczne, formalne, a nierzadko złą wolę różnych instytucji, osób fizycznych czy prawnych, stałam po stronie obywatela, któremu nikt nie chciał pomóc - podkreśliła Staroń.

 

- Przemawia za mną także tysiące skutecznych interwencji, konsultacji, mediacji, współpraca z instytucjami, rzecznikami i ministerstwami. Dzięki tym działaniom skutecznie pomogłam milionom osób nie tylko załatwiając sprawy indywidualne, ale także podejmując inicjatywy legislacyjne korzystne dla dobra ogółu. Dlatego tak wiele osób prosiło, bym kandydowała - mówiła Staroń.

 

Podkreśliła, że fundamentem jej działań jest kontakt z obywatelami i od ponad 20 lat walczy o ich prawa. - Działam dla dobra ludzi, mam ich poparcie (...) ludzie wiedzą, że pracuję, interweniuję na ich rzecz, że od zawsze jestem ich rzecznikiem - powiedziała Staroń.

 

Mówiła o swoich inicjatywach ustawodawczych oraz skutecznej walce o prawa, wolności i własność spółdzielców. Mówiła, że dzięki jej staraniom miliony obywateli mogły się stać właścicielami swoich mieszkań. Mówiła, że była zdolna przekonać polityków różnych opcji, co wymagało umiejętności budowania mostów ponad podziałami dla dobra ludzi.

Bodnar nadal pełni swój urząd

Wybór RPO jest konieczny, ponieważ we wrześniu zeszłego roku upłynęła 5-letnia kadencja rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

 

Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Bodnar nadal pełni swój urząd do czasu powołania przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca.

grz/zdr/PAP/Interia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie