Czy Kaczyński mówił o planach inwazji Rosji na Polskę? Bosak komentuje

Polska
Czy Kaczyński mówił o planach inwazji Rosji na Polskę? Bosak komentuje
PAP/Paweł Supernak
Prezes PiS Jarosław Kaczyński

- To co jest cytowane w publikacjach na temat posiedzenia Sejmu zostało poprzekręcane, momentami mocno, w sposób lekko złośliwy. Zachęcam do dużej ostrożności wobec takich przecieków - zapewnił w "Graffiti" Krzysztof Bosak. Poseł Konfederacji odpowiadał na pytanie, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas tajnego posiedzenia mówił o planach rosyjskiej inwazji na Polskę.

W środę, na wniosek premiera Morawieckiego odbyło się, niejawne posiedzenie Sejmu. Podczas obrad miała być przedstawiona informacja w sprawie cyberataków, które dotknęły Polskę.

 

ZOBACZ: Próba wyłudzenia danych dostępowych do poselskich maili. Fogiel podał szczegóły

 

Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała w opinii publicznej w ubiegłym tygodniu. Wówczas szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę email i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Podkreślił jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny".

"Nikt nie może być pewny"

Grzegorz Kępka pytał gościa "Graffiti" Krzysztofa Bosaka, czy jego skrzynka mailowa jest bezpieczna. - Gdybym był lekkomyślny to powiedziałbym, że jest bezpieczna. Z obecnie dostępnych informacji wynika, że korzystam z nieco lepiej zabezpieczonego dostawcy poczty elektronicznej, niż korzystał szef Kancelarii Premiera - mówił Bosak.

 

- Znając współczesne realia cyberbezpieczeństwa i cyberszpiegostwa - nikt nie może być pewny. Nikt z nas nie zna dnia ani godziny, kiedy może być zhakowany. Ciągle dochodzi do wycieków haseł, ciągle dochodzi do udanych cyberataków, to jest swego rodzaju wyścig zbrojeń i dlatego nawet fałszywe poczucie bezpieczeństwa może być czynnikiem, który prowadzi do wycieku danych - zapewniał poseł Konfederacji.

 

Bosak przyznał, że u co najmniej jednego działacza Konfederacji doszło do skutecznego włamania na skrzynkę. W przypadku posłów, ataki są prowadzone co najmniej od zeszłego roku.

"Politycy lali wodę"

Odnosząc się do tajnego posiedzenia Sejmu, Bosak zapewnił, że w jego ocenie "prawie wszystko, co zostało powiedziane na wczorajszym, tajnym posiedzeniu Sejmu, mogłoby zostać powiedziane na posiedzeniu jawnym". - Gdyby odbyło się jako jawne, być może miałoby wyższy poziom, bo politycy wiedzieliby, że jest transmitowane i dużo bardziej staraliby się stworzyć na opinii publicznej wrażenie, że realizują jakąś strategię, odpowiadają na problem - mówił, dodając, że "politycy lali wodę, by odbębnić procedurę".

 

Portal Onet informował w środę, że podczas tajnego posiedzenia prezes PiS i wicepremier ds. bezpieczeństw Jarosław Kaczyński ostrzegał z sejmowej mównicy, że "Moskwa ma gotowe plany inwazji na Polskę". Dowodem na to miały być ostatnie cyberataki.

 

Pytany, czy Kaczyński mówił "o gotowych planach inwazji Rosji na Polskę", Bosak zapewnił, że przez jawność posiedzenia, nie chce wyjaśniać, czy niektóre tezy "padły lub nie", bo jest to objęte ochroną prawną. - Natomiast mogę powiedzieć, że zapoznałem się z publikacjami. Moim zdaniem nie zawierają w pełni prawdziwych informacji. To co jest tam cytowane zostało poprzekręcane, momentami mocno, w sposób lekko złośliwy. Zachęcam do dużej ostrożności wobec wycieków danych i wobec takich przecieków - dodał Bosak.


WIDEO: Krzysztof Bosak w "Graffiti"

 

 

- Wiadomo, że politycy, którzy chwilę po posiedzeniu Sejmu lecą do dziennikarzy, żeby pochwalić się co słyszeli, to jest działanie w złej wierze. Jeżeli ktoś działa w złej wierze, to nie jest dobrym źródłem - dodawał.

 

Poseł przyznał, że posłom zostały przekazane porady w zakresie dbania o swoje bezpieczeństwo informacyjne. - Niektórzy z tych porad się nieco naśmiewają. Moim zdaniem zapominają, że 560 parlamentarzystów to nie są specjaliści od IT. To są ludzie w bardzo różnym wieku, który mają bardzo różny poziom zrozumienia tego, jak działają komputery, sieci internetowe. Moim zdaniem najbardziej podstawowe porady są zasadne - dodawał.

 

Bosak za zasadne uznał też uruchomienie infolinii dla parlamentarzystów. Przyznawał, że przez rok pracy zdalnej dział informatyki Kancelarii Sejmu "uginał się od próśb o pomoc". - Na kwestię bezpieczeństwa po prostu nie starczało czasu. Zasób kadrowy, który nas obsługuje jest zbyt skromny - przyznał.

"Widzę brak procedur"

Prowadzący program Grzegorz Kępka dopytywał gościa, czy sam wyciek jest "sprawą poważną".

 

- Z polityką jest ten problem, że granica między aktywnością służbową a tą polityczną, partyjną jest w zasadzie płynna. Bez wątpienia widzę nieodpowiedzialność i widzę złamanie procedur lub brak procedur. To jest pytanie, które moim zdaniem dziennikarze powinni postawić politykom całej opcji rządzącej, szczególnie związanymi stricte z rządem - odpowiadał Bosak.

 

Polityk dodawał, że ze skrzynki szefa KPRM "wypływa" bezpośrednia korespondencja z premierem. - To nie jest wyciek tylko jednego polityka. To wyciek kluczowego dla premiera człowieka. W mediach pojawiła się informacja, że doszło do wycieku aż 70 tys. maili. Jeżeli to jest prawda, to mamy do czynienia z wyciekiem na wielką skalę, który może dotyczyć znacznej części prac rządu przez ostatni rok, dwa lata. To bardzo poważne zagrożenie, nie ma co ukrywać - zapewnił Bosak.

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj.

bas/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie