Banaś zapowiada wydanie książek. "Wszystkiego się państwo dowiecie"

Polska
Banaś zapowiada wydanie książek. "Wszystkiego się państwo dowiecie"
PAP/Piotr Nowak
Marian Banaś składa zeznania przed sejmową Komisją ds. Kontroli Państwowej.

Marian Banaś poinformował na sejmowej komisji kontroli o zamiarze "rychłego" wydania książki, gdzie ma opisać na czym dokładnie "polegała jego działalność na rzecz niepodległej Polski" w latach .70 i .80. Podkreślił, że pracuje również nad drugą książką - ma ona dotyczyć szczegółów pracy obecnego szefa NIK przy "poszczególnych rządach".

- Chcę powiedzieć, że jeśli chodzi o lata 70. i 80., wkrótce ukaże się książka, gdzie dokładnie opiszę, na czym polegała moja działalność na rzecz niepodległej Polski - powiedział Banaś. - Rozpocząłem również drugą książkę, która będzie zawierała wszystkie szczegóły dot. mojej pracy w poszczególnych rządach Jana Olszewskiego, pierwszego i drugiego rządu PiS. Wszystkiego się państwo dowiecie, jak te niuanse wyglądały - dodał.

 

ZOBACZ: Jakub Banaś: wybory kopertowe to był dopiero początek

 

Wcześniej Mariusz Kamiński, szef MSWiA - jak wynika z wywiadu, którego szef NIK udzielił "Dziennikowi Gazety Prawnej" - miał powiedzieć do Banasia: "Marian, wiesz, tak naprawdę to my nie wiemy, skąd ty się wziąłeś", mimo że Banaś kilkukrotnie opowiadał o swojej działalności w antykomunistycznej opozycji.

 

- W tej nowej Polsce, o którą walczyłem, usłyszeć, że ma się powiązania z mafiami, z którymi walczyłem, z gangsterami. W takiej sytuacji to tylko zapaść się ze wstydu, że tacy ludzie rządzą Polską - mówił dla "DGP" Banaś.

Wybory "kopertowe"

Obecnie Marian Banaś składa zeznania przed sejmową Komisją ds. Kontroli Państwowej, "w związku z przygotowaniem wyborów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego; oraz na temat kolejnych planowanych działań NIK w przedmiocie rzeczonej kontroli."

 

Szef Najwyższej Izby Kontroli pod koniec maja poinformował, że NIK kieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka, szefa MAP Jacka Sasina oraz szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. To pokłosie kontroli NIK w sprawie przygotowania do tych wyborów.

 

ZOBACZ: Śledztwo ws. prezesa NIK. Banaś chce upublicznienia materiałów CBA i prokuratury

 

Przedstawił w połowie maja raport dotyczący przygotowań do wyborów prezydenta, które w trybie korespondencyjnym miały się odbyć 10 maja 2020 r. NIK negatywnie oceniła proces przygotowania tych wyborów po kontroli działań: KPRM, MSWiA, MAP oraz Poczty Polskiej i PWPW; zdaniem NIK organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych. Według NIK jedynym organem uprawnionym do przeprowadzenia wyborów była PKW. Izba skierowała wtedy do prokuratury zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych.

 

W reakcji Centrum Informacyjne Rządu oświadczyło, że "wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były zgodne z prawem", o czym świadczy "wiele ekspertyz prawnych, którymi dysponuje KPRM". Zdaniem CIR, premier i szef KPRM stali na straży konstytucji. Sasin stwierdził, że "szkoda autorytetu Najwyższej Izby Kontroli, który na naszych oczach upada".

rsr/msl/polsatnews.pl/DZIENNIK GAZETA PRAWNA/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie