Proces ojca 3,5 letniego Kacperka, który utonął w rzece. Zeznawali ostatni świadkowie

Polska
Proces ojca 3,5 letniego Kacperka, który utonął w rzece. Zeznawali ostatni świadkowie
Polsat News
Policja ustaliła, że ojciec 3-letniego Kacpra był pod wpływem narkotyków. Dziecko utonęło.

Ojciec 3,5-letniego Kacperka, który ponad rok temu utonął w rzece Kwisie w Nowogrodźcu na Dolnym Śląsku, przyznał, że na krótko spuścił dziecko z oczu. Jednak nie przyznał się do pozostawienia narkotyków. Śledczy ustalili, że był wtedy po ich zażyciu, a w organizmie dziecka wykryto metamfetaminę. W poniedziałek sąd przesłuchał ostatnich świadków w procesie Rafała B., któremu grozi 5 lat więzienia.

Dwóch ostatnich świadków zostało przesłuchanych w poniedziałek w Sądzie Rejonowym w Bolesławcu w procesie Rafała B., ojca 3,5-letniego Kacperka, który utonął w rzece Kwisie w Nowogrodźcu na Dolnym Śląsku w ubiegłym roku. Sąd czeka teraz na opinie biegłych. Wyrok w tej sprawie może zapaść najprawdopodobniej w sierpniu.

3,5-letni chłopiec utonął w rzecze Kwisie

- 34-latek Rafał B. odpowiada przed sądem za to, że naraził dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nie dopełnił obowiązku opieki. Grozi mu za to do 5 lat więzienia - ustaliła reporterka Polsat News Katarzyna Janke.

 

Poszukiwania 3,5-latka rozpoczęły się w poniedziałek 27 kwietnia 2020 r. wieczorem, po tym, gdy około godz. 19 wpłynęło zgłoszenie o jego zaginięciu. Wcześniej chłopiec był razem ze swoim ojcem na terenie ogrodów działkowych w Nowogrodźcu, które znajdują się niedaleko rzeki.

 

ZOBACZ: Śmierć 3,5-letniego Kacperka. Chłopiec i ojciec byli pod wpływem narkotyków

 

Ojciec w trakcie przesłuchania wyjaśnił, że stracił dziecko z oczu. Potem nie mógł go już znaleźć. Podejrzewano, że dziecko mogło odjechać na rowerku biegowym.

 

Ratownicy znaleźli ciało chłopczyka po blisko dwóch tygodniach - 9 maja. Jego zwłoki wyłowiono z rzeki. W poszukiwaniach brali udział policjanci, strażacy, żołnierze WOT, wykorzystano pomoc płetwonurków, psy tropiące, helikopter i sonar.

 

Według rzecznika Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasza Czułowskiego najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń zakładała na początku śledztwa, że chłopiec, który przebywał razem z ojcem i jego znajomym na terenie ogródka działkowego, w wyniku nieuwagi opiekuna oddalił się. - Doszło do wypadku, wskutek którego chłopiec wpadł do rzeki - mówił prokurator.

 

WIDEO: Przesłuchani ostatni świadkowie w procesie ojca 3,5-letniego Kacperka

 

  

Prokuratura: Narkotyki u dziecka i ojca

W sierpniu ubiegłego roku prokuratura poinformowała, że w ciele dziecka odkryto narkotyki.

 

"Ustalono, że przyczyną śmierci było utonięcie. We krwi dziecka i jego żołądku znajdowały się środki psychotropowe w postaci metamfetaminy. Według biegłych środki te zostały zażyte przez dziecko doustnie na stosunkowo krótki czas przed zgonem i mogły występować u niego zaburzenia psychofizyczne odpowiadające stanowi po użyciu tej substancji, a w przypadku wchłonięcia całej substancji z żołądka do krwi, co nie nastąpiło z uwagi na zgon dziecka, doprowadziłoby to do stanu jego odurzenia. Należy zaznaczyć, że we krwi podejrzanego wykryto tą samą substancję i posiadał on ją na terenie ogródków działkowych, gdzie przebywał z dzieckiem bezpośrednio przed jego utonięciem" - napisano w komunikacie.

 

Zdaniem adwokata ojca Kacperka nie przyznaje się on, że zostawił substancję odurzającą, którą połknęło dziecko.

 

ZOBACZ: Matka Kacperka: przestańcie oczerniać ojca chłopca

 

- Przyznaje się do tego, że na krótki czas spuścił z oka dziecko. Ale nie co do tego, żeby pozostawił substancję (odurzającą) - powiedziała adwokat Luiza Słychan, która reprezentuje Rafała B. w sądzie.

 

- W śledztwie ojciec mówił m.in. że żałuje spożywania narkotyków w dniu, w którym opiekował się chłopcem na działkach w Nowogrodźcu - dowiedziała się Katarzyna Janke, reporterka Polsat News.

 

- Różnie to w opinii publicznej wygląda, natomiast po zapoznaniu się w całości z aktami, z zeznaniami świadków, z okolicznościami na miejscu zdarzenia, to nie wszystko wygląda do końca tak, jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka - powiedziała prawniczka.

 

Matka Kacperka apelowała, aby "nie oczerniać" ojca jej dziecka. Rok temu na drugi dzień po zaginięciu dziecka policja informowała, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Miał być także został zatrzymany jako poszukiwany w związku z przestępstwem przeciwko mieniu - informowała Anna Kublik-Rościszewska z policji w Bolesławcu.

 

 

Katarzyna Janke/hlk/ sgo/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie