Pracownicy z Polski wykorzystywani w Szwecji? "2 tys. sadzonek dziennie"

Świat
Pracownicy z Polski wykorzystywani w Szwecji? "2 tys. sadzonek dziennie"
wikimedia/Alex Indigo
Szwedzki związek zawodowy twierdzi, że nielegalny jest wymóg posadzenia 2 tys. sadzonek dziennie, aby otrzymać wypłatę w podstawowej wysokości.

Zatrudniani do sadzenia i czyszczenia lasów (pielęgnacja młodych drzew) zagraniczni pracownicy sezonowi, w tym Polacy, są wykorzystywani: zarabiają mniej niż im się obiecuje oraz muszą pracować dłużej - pisze w poniedziałek "Dagens Nyheter".

Jedną z opisanych przez szwedzki dziennik nieuczciwych metod jest wypłacenie obiecanej wysokości pensji jedynie za pierwszy miesiąc. W następnych jest ona o połowę mniejsza albo należy pracować sześć razy w tygodniu nawet po 60 godzin. Szwedzki związek zawodowy przemysłu leśnego GS twierdzi, że nie można zgodnie z prawem pracować dłużej niż 40 godzin tygodniowo. Nielegalny jest także wymóg posadzenia 2 tys. sadzonek dziennie, aby otrzymać wypłatę w podstawowej wysokości.

 

ZOBACZ: Szwecja. Odesłali dziecko, które adoptowali półtora roku wcześniej. "Rozmyślili się"

 

"Dagens Nyheter" pisze, że wiele firm, których dotyczą nieprawidłowości ma podpisane umowy zbiorowe ze związkami zawodowymi, w tym z GS oraz chwali się certyfikatami uczciwych warunków pracy FSC lub PEFC, ale w praktyce trudno jest egzekwować ich realizację. "Problemem jest nierespektowanie umów oraz przepisów" - twierdzi Roger Johansson ze związku GS.

 

W Szwecji nie ma płacy minimalnej, a najniższe wynagrodzenie określają właśnie stawki wynegocjowane przez związki zawodowe.

"Nieznajomość języka"

Według Johanssona firmy wykorzystują nieznajomość języka wśród pracowników. Bywa, że zastraszają ich, gdy ci próbują skontaktować się z przedstawicielami organizacji związkowych. - Każdego miesiąca zajmujemy się nowymi sprawami. O większości przypadków nigdy się nie dowiadujemy - podkreśla Johansson.

 

ZOBACZ: Szwecja. Nazwa Morze Białe jest "rasistowska". Studenci chcą jej zmiany

 

Przedstawiciel związku zawodowego twierdzi, że w najgorszej sytuacji są imigranci z krajów spoza UE: Tajlandii czy Kambodży. Oni nie mogą zrezygnować z pracy i wrócić do domu.

 

Z danych związku zawodowego GS wynika, że co roku do Szwecji przyjeżdża ok. 5 tys. pracowników leśnych z zagranicy. Jedynie 3 proc. stanowią Szwedzi.

Raport Skogforsk

Z raportu Instytutu Naukowego Skogforsk wynika, że największą grupę takich tymczasowych pracowników stanowią Polacy (34 proc.), Rumunii (25 proc.) oraz Litwini (11 proc.).

 

- Szwedzi powinni mieć świadomość, że duża część gospodarki leśnej opiera się na wykorzystywaniu - mówi gazecie jeden z pracujących w lesie obcokrajowców.

 

"Dagens Nyheter" zastanawia się, dlaczego mimo wysokiego bezrobocia (prawie 10 proc.) do pracy w lesie nie są zatrudniane osoby mieszkające w Szwecji.

Szukają etatu

Powołując się na badania Skogforsk, gazeta pisze, że Szwedzi szukają głównie zatrudnienia na stały etat, sezon w lesie jest dłuższy niż szkolne wakacje, a starający się o azyl imigranci często zmieniają ośrodki, w których mieszkają.

 

Zatrudniony na stałe doświadczony pracownik leśny może zarobić w Szwecji nawet 35 tys. koron miesięcznie (ok. 3,5 tys. euro) bez nadgodzin. Sezonowym pracownikom oferowane jest 19-25 tys. koron. (ok. 1,9-2,5 tys. euro).

 

Firmy, które podpisały z GS umowę zbiorową osobie bez doświadczenia nie mogą proponować mniej niż 119 koron za godzinę (ok. 11 euro) przy sadzeniu lasu oraz 124 korony (ok 12 euro) przy czyszczeniu. Podane kwoty to stawki brutto. Czas pracy nie powinien przekraczać 40 godzin tygodniowo.

rsr/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie