Wszystkie mecze Euro z kibicami? Burmistrz Monachium ma wątpliwości

Świat
Wszystkie mecze Euro z kibicami? Burmistrz Monachium ma wątpliwości
PAP/EPA/Raul Caro
UEFA zapewnia, że wszystkie mecze Euro odbędą się z kibicami

Prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Aleksander Ceferin zapowiedział, że w tegorocznych mistrzostwach Starego Kontynentu nie będzie meczów bez publiczności. - Cieszę się, że będziemy mogli powitać kibiców na wszystkich spotkaniach - powiedział Słoweniec. Wątpliwości co do tego ma jednak burmistrz Monachium, które jest jednym z miast gospodarzy.

W piątek zapadły ostatecznie decyzje o tym, które miasta zorganizują turniej przełożony z ubiegłego na bieżący rok z powodu pandemii COVID-19.

 

Polska zagra w Sankt Petersburgu i Sewilli

 

Z listy gospodarzy skreślono Bilbao i Dublin - dwa miasta, w których miała grać reprezentacja Polski. Jak poinformował wcześniej na Twitterze prezes PZPN Zbigniew Boniek, biało-czerwoni zamiast tego rywalizować będą w Sankt Petersburgu i Sewilli.

 

Biało-czerwoni wystąpią w grupie E. Ze Słowacją zagrają 14 czerwca, z Hiszpanią pięć dni później, a ze Szwecją 23 czerwca.

 

 

Powodem tej decyzji był fakt, że lokalne władze w Irlandii i Kraju Basków nie dały gwarancji na to, że na stadionie będą mogli pojawić się kibice. Wynika to z ograniczeń związanych z koronawirusem.

 

ZOBACZ: UEFA zatwierdziła nowy format rozgrywek od sezonu 2024/25

 

"Cztery mecze zaplanowane w Bilbao zostaną przeniesione na Estadio La Cartuja w Sewilli. (...) Trzy spotkania grupy E, początkowo przydzielone Dublinowi, zostaną przeniesione na stadion w Sankt Petersburgu, który zorganizuje też trzy mecze grupy B oraz ćwierćfinał. Mecz 1/8 finału planowany w Dublinie zostanie przeniesiony na stadion Wembley w Londynie" - napisano w komunikacie UEFA. 

 

14 500 widzów w Monachium?

 

Niepewny był także status Monachium, ale ostatecznie Bawarczycy zachowali prawo gospodarza czterech meczów ME. UEFA poinformowała, że na stadion będzie mogło przyjść minimum 14 500 widzów.

 

 

- Pracowaliśmy ciężko z federacjami państw-gospodarzy oraz lokalnymi władzami, aby zagwarantować bezpieczne, ale też uroczyste otoczenie podczas meczów i jestem szczęśliwy, że będziemy mogli powitać widzów na wszystkich spotkaniach, aby można było celebrować reprezentacyjny futbol na całym kontynencie - powiedział Ceferin.

 

"Nie było żadnych gwarancji"

 

Jak się jednak okazuje, mimo zapewnień UEFA możliwe jest, że kibice nie wejdą na wszystkie stadiony. Burmistrz Monachium Dieter Reiter poinformował bowiem, że wbrew temu, co napisała w komunikacie UEFA, miasto to wcale nie zagwarantowało, że na tamtejszy stadion podczas meczów mistrzostw Starego Kontynentu zostaną wpuszczeni kibice.

 

- Czy będą kibice i ilu - tego nie mogłem powiedzieć przed tygodniem i teraz też nie mogę nikogo o tym zapewnić. Do dziś nie było żadnych gwarancji, jeśli chodzi o widzów - powiedział Reiter, cytowany przez agencję dpa.

 

- To była optymistyczna wypowiedź UEFA i DFB (Niemieckiej Federacji Piłkarskiej - red.), którą potrafię zrozumieć. Cieszę się, że UEFA, prawdopodobnie w serdecznym geście, uznała, że Monachium nawet bez kibiców jest atrakcyjną lokalizacją - stwierdził polityk partii SPD.

 

ZOBACZ: Zbigniew Boniek wybrany na wiceprezydenta UEFA

 

Jak podkreślił, z politycznego punktu widzenia trudno byłoby obronić decyzję o otwarciu stadionów piłkarskich w czasie, gdy dzieciom nie pozwala się chodzić do szkoły, a wszystkie lokale gastronomiczne pozostają zamknięte.

 

- Pod koniec maja przeanalizujemy, co będzie możliwe. Najpóźniej na początku czerwca musi być jasne, czy będą kibice i jak wielu - zaznaczył Reiter.

 

W Monachium mają się odbyć trzy spotkania z udziałem reprezentacji gospodarzy: 15 czerwca z Francją, 19 czerwca z Portugalią i 23 czerwca z Węgrami. Zaplanowany jest tam także mecz ćwierćfinałowy 2 lipca.

dk//PAP/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie