Dyrektor CKE: egzamin zawodowy w niezmienionej formie, bo po nim można od razu pracować

Biznes
Dyrektor CKE: egzamin zawodowy w niezmienionej formie, bo po nim można od razu pracować
Pexels
Tegoroczni absolwenci szkół branżowych na dwa lata nauki z powodu epidemii COVID-19 większość czasu uczyli się zdalnie

Osoba, która uzyskuje dyplom zawodowy lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe, może od razu wejść na rynek pracy, dlatego egzaminy zawodowe pozostają w dotychczasowej formie – powiedział dyrektor CKE Marcin Smolik.

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej podczas piątkowego wideoczatu z internautami pytany był m.in. o to, dlaczego w tym i w przyszłym roku egzaminy maturalne przeprowadzone zostaną nie na podstawie wymagań podstawy programowej, lecz oparte będą na wymaganiach egzaminacyjne, a w egzaminach zawodowych nie będzie zmian - będą przeprowadzone zgodnie z podstawą programową kształcenia w zawodach.

 

Wskazywano, że np. tegoroczni absolwenci szkół branżowych na dwa lata nauki z powodu epidemii COVID-19 większość czasu uczyli się zdalnie.

 

- To nie do końca tak - zaznaczył Smolik. - Z wyjątkiem dwóch, bądź trzech tygodni, kształcenie w zakresie przedmiotów praktycznych mogło odbywać się w szkole - powiedział.

 

Smolik: nie możemy robić ułatwień

 

- W przypadku egzaminów zawodowych sytuacja jest trochę, a właściwie w zasadzie zdecydowanie inna niż w przypadku egzaminu maturalnego. Trzeba mieć świadomość, że osoba, która uzyskuje dyplom zawodowy lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe, to osoba, która może od razu wejść na rynek pracy. Tutaj nie możemy robić jakiś ułatwień, rezygnować z kształcenia pewnych umiejętności - wskazał dyrektor CKE.

 

Jak zaznaczył, "jeżeli np. mówimy, że absolwent technikum, posiadacz dyplomu zawodowego jest przygotowany do tego, aby być np. mechatronikiem czy wykonywać jakiś inny zawód, to musimy mieć pewność, że został przygotowany w pełnym zakresie i wszystkie umiejętności zawodowe określone w podstawie programowej opanował".

 

ZOBACZ: Matury w tym roku zweryfikują nie tylko wiedzę, ale wpływ pandemii na młodych

 

- Nie możemy wysłać na rynek pracy hydraulika, który radzi sobie z rurami jednego rodzaju, ale z rurami drugiego nie może sobie poradzić, bo to było wyłączone z wymagań egzaminacyjnych. Byłoby to narażanie osób, które korzystałyby z usług takiej osoby, na nieprzyjemności, na straty finansowe. To jest po prostu niemożliwe - podkreślił Smolik.

 

Stąd - jak wyjaśnił - też po konsultacjach, m.in. z radą ds. kształcenia zawodowego, zadecydowano, że egzaminy zawodowe pozostają w dotychczasowej formie i sprawdzają te umiejętności, które są określone w podstawie programowej.

 

- Nie ma tu żadnych ograniczeń, nie są wprowadzone odrębne wymagania egzaminacyjne - powiedział Smolik.

 

W tym roku w związku z epidemią COVID-19 i koniecznością prowadzenia edukacji zdalnej egzamin ósmoklasisty i egzamin maturalny będą przeprowadzone na podstawie wymagań egzaminacyjnych, a nie jak w ubiegłych latach na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej. Wymagania egzaminacyjne stanowią zawężony katalog wymagań (o 20-30 proc. w zależności od przedmiotu) określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego, które były podstawą przeprowadzania egzaminów w latach ubiegłych.

 

W środę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział, że również w 2022 r. egzamin ósmoklasisty i egzamin maturalny zostaną przeprowadzona na podstawie wymagań egzaminacyjnych.

emi/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie