"Budzą poważny sprzeciw moralny". Episkopat o szczepionkach AstraZeneca i Johnson&Johnson

Polska
"Budzą poważny sprzeciw moralny". Episkopat o szczepionkach AstraZeneca i Johnson&Johnson
PAP/Paweł Supernak

- Pomimo tego, że technologia produkcji szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson budzi poważny sprzeciw moralny, to jednak mogą z nich korzystać ci wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki – stwierdził bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych.

W środę w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski odbyła się prezentacji stanowiska przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych w sprawie korzystania ze szczepionek przeciw Covid-19 firm AstraZeneca i Johnson&Johnson.

 

Zdaniem bpa Wróbla, "w przeciwieństwie do pierwszych szczepionek korzystających z technologii opartej na mRNA i nie budzących istotnych zastrzeżeń moralnych, w produkcji szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson korzysta się z linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów".

 

ZOBACZ: Nowe obostrzenia. Wracają żłobki i przedszkola; hotele i restauracje pozostają zamknięte

 

"Korzysta się z nich w procesie namnażania tzw. składnika aktywnego szczepionki, czyli pozbawionego zjadliwości adenowirusa. Ten fakt budzi poważny sprzeciw moralny" – stwierdził w dokumencie ws. szczepionek, dodając, że "katolicy nie powinni godzić się na szczepienie tymi preparatami".

 

Jednak zdaniem biskupa, stanowisko to "nie wyklucza możliwości skorzystania z obu tych szczepionek".

 

KEP: stanowisko nie uwzględnia formalnych aspektów szczepień

 

"Wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami (np. zawodowymi, posłuszeństwa w ramach określonych zespołów, struktur, urzędów, służb, dla których przeznaczono właśnie te szczepionki) mogą z nich skorzystać bez winy moralnej" – stwierdził bp Wróbel.

 

Jego zdaniem, "konieczne jest jednak zamanifestowanie swojego sprzeciwu wobec aborcji".

 

Jak przyznała KEP, stanowisko bpa Wróbla "nie uwzględnia aspektów formalnych szczepień tymi szczepionkami, zwłaszcza możliwych skutków ubocznych pozostających w związku przyczynowym, a nie czasowym, z ich podaniem".

 

ZOBACZ: Łódź. Antywirusowe krzesła w autobusach MPK. Będą pokryte specjalną tkaniną

 

"Powstrzymanie się od zajęcia stanowiska w tej kwestii jest podyktowane przez fakt, iż brak jest dotychczas dostatecznych badań w tej materii, a także brak jest jednolitego stanowiska specjalistów" - wyjaśniono.

 

"Szczepionkę łączy z aborcją materiał biologiczny"

 

Jak przypomniano w stanowisku episkopatu, "zgodnie ze stanowiskiem Magisterium Kościoła, wyjątkowa dopuszczalność tych szczepionek wynika stąd, że ich przyjęcie nie wiąże się z bezpośrednim uczestnictwem w aborcji".

 

"Nie oznacza jej akceptacji i jej wymuszania, bo linie komórkowe wykorzystane w produkcji nie powstały na ich zamówienie. Ponadto związek między płodem abortowanym i szczepionkami nie jest związkiem formalnym, co miałoby miejsce, jeżeli aborcja byłaby przeprowadzona na zamówienie producenta szczepionek i byłaby wymuszana przez osoby chcące z nich korzystać. Jest związkiem materialnym - szczepionkę łączy z aborcją tylko materiał biologiczny z niej pochodzący" - dodał bp Wróbel.

 

Według przewodniczącego zespołu KEP, "zakłada się też, że korzystanie z tej szczepionki jest podyktowane przez prawdziwą konieczność czy obowiązek mający na celu ochronę życia i zdrowia osobistego lub bliźnich, którzy mogliby być zakażeni przez kontakt z niezaszczepioną osobą".

 

"Osoby takie winny jednak – w możliwy dla nich sposób – manifestować swój stanowczy sprzeciw wobec wykorzystania materiału biologicznego mającego niemoralną genezę w produkcji tej szczepionki oraz dlatego, aby nie zostały uznane za popierające w sposób pośredni aborcję, na przykład pisząc listy sprzeciwu do instytucji sprowadzających lub dystrybuujących tę szczepionkę, czy też do przełożonych" - podsumował hierarcha.

 

Episkopat w grudniu: decyzja o zaszczepieniu się jest kwestią sumienia

 

Pod koniec zeszłego roku polski episkopat ocenił, że "decyzja o zaszczepieniu się jest kwestią wyboru danej osoby dokonanym przez nią w sumieniu".

 

W wydanym wówczas stanowisku Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych przypomniano, iż nie wszystkie specyfiki "były lub są produkowane na bazie płodowych linii komórkowych, pochodzących z abortowanych płodów".

 

Wtedy też KEP sprecyzowała, że "każdy człowiek, w tym katolik, może korzystać ze szczepionek, nawet opracowanych z wykorzystaniem linii komórkowych abortowanych płodów, jeżeli nie są dostępne inne szczepionki niebudzące takich zastrzeżeń".

wka/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie