Zamrożą ocalałe z pożaru dokumenty. Rozbiórka archiwum miejskiego w Krakowie

Polska
Zamrożą ocalałe z pożaru dokumenty. Rozbiórka archiwum miejskiego w Krakowie
Polsat News
Dokumenty wydobędą ręcznie pracownicy, którzy w ich pobliże dostaną się w koszach na wysięgnikach.

Rozpoczęła się rozbiórka archiwum Urzędu Miasta Krakowa, które spłonęło w lutym. Rozbiórka będzie polegać na demontażu stropu i ścian bocznych obiektów - sposób jej przeprowadzenia został określony w ekspertyzie wydanej przez specjalistów z Politechniki Krakowskiej.

Decyzję nakazującą rozbiórkę zniszczonych w pożarze w pożarze hal archiwum miejskiego Krakowa nakazał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krakowie.

 

Ruszyła rozbiórka hali

 

Prace rozpoczęły się od hali nr 2. W związku z tym, że obiekt w każdej chwili grozi zawaleniem będą użyte dźwigi asekuracyjne, na których podwieszona zostanie belka stropowa, dopiero wówczas stopniowo demontowane będą ściany boczne i stropodach" - powiedział na poniedziałkowym briefingu prasowym sekretarz miasta Antoni Fryczek. Najpierw rozebrana zostanie ściana wschodnia, następnie wydobyte zostaną dokumenty, a dopiero potem ekipy budowlane rozbiorą zachodnią ścianę budynku.

 

ZOBACZ: Pożar archiwum w Krakowie. Śledztwo pod kątem umyślnego działania

 

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał jak dotąd decyzje nakazującą rozbiórkę tylko jednego poziomu hali nr 2. Chodzi o poziom +1. Zgodnie z umową z wykonawcą prace te mają potrwać około 10 tygodni i kosztować ponad 400 tys. zł.

 

Kolejne etapy prac będą wymagać następnych decyzji. Całkowity koszt rozbiórki obu hal jest szacowany na ok. 1,5 mln zł, a jej tempo będzie zależeć zarówno od pogody, jak i liczby oraz stanu zachowania wydobywanych ze spalonych pomieszczeń dokumentów.

 

Zamrożą ocalałe dokumenty

 

Sekretarz miasta Antoni Fryczek powiedział, że dokumenty będą wydobywane i segregowane. Na placu przed archiwum stanęły dwa namioty, w których zorganizowano stanowiska dla pracowników archiwum Urzędu Miasta Krakowa, którzy będą analizować stan dokumentów pod nadzorem konserwatora akt oraz ekspertów z Archiwum Narodowego w Krakowie.

 

Akta kategorii "A", przeznaczone do wieczystego przechowywania oraz dokumenty kategorii "B", które powinny być przechowane 50 lat będą zamrażane i wysyłane z Krakowa do Archiwum Narodowego w Katowicach. Tam będą umieszczane w komorze, w której możliwe jest ich zabezpieczenie i ratowanie. Proces ten może być bardzo długotrwały. W kolejce wciąż czekają bowiem inne akta, które ucierpiały podczas powodzi z 1997 roku.

 

ZOBACZ: Pożar archiwum w Krakowie. Spłonęła część dokumentów

 

Dokumenty, niższej kategorii będą czasowo przechowywane w dawnym budynku Archiwum Narodowego w Krakowie i tam osuszane. "Niestety część dokumentów będzie spopielona i nie będzie można ich uratować. Ponieważ one także mogą zawierać dane osobowe, zostaną w sposób bezpieczny zutylizowane pod nadzorem Urzędu" - powiedział Fryczek.

 

WIDEO - Rozpoczęła się rozbiórka archiwum miejskiego w Krakowie 

 

  

Sięgną po teczki z podnośników

 

Ze względów bezpieczeństwa nie ma możliwości, by ktokolwiek wszedł do hal. Dokumenty wydobędą ręcznie pracownicy, którzy w ich pobliże dostaną się w koszach na wysięgnikach. W trakcie rozbiórki hal archiwum na miejscu będą przedstawiciele policji i prokuratury, która prowadzi śledztwo ws. pożaru.

 

Urząd Miasta Krakowa podał, że budynek archiwum wraz z wyposażeniem był ubezpieczony w sumie na kwotę 16 mln zł.

 

ZOBACZ: Pożar, który wybuchł w sobotę w archiwum Urzędu Miasta Krakowa został opanowany

 

Pożar w archiwum wybuchł 6 lutego wieczorem. Nie wiadomo, co było jego przyczyną. Ogień zniszczył dwie hale, w których miasto przechowywało blisko 20 km bieżących akt. Trzecia z nowoczesnych hal archiwum ocalała, ale nie jest obecnie użytkowana.

 

W archiwum przechowywane były dokumenty, które powstały w urzędzie miasta i podległych mu jednostkach w ciągu ostatnich kilkunastu bądź nawet kilkudziesięciu lat. Około 5 tys. 200 metrów bieżących akt należało do kategorii "A" czyli wieczystego przechowywania, pozostałe do kategorii "B", czyli dokumentów, które zgodnie z przepisami są po pewnym czasie niszczone, z czego 10 proc. powinno ulec zniszczeniu dopiero po 50 latach.

hlk//PAP/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie