Rosja: władze więzienne grożą, że Nawalny będzie karmiony przymusowo

Świat
Rosja: władze więzienne grożą, że Nawalny będzie karmiony przymusowo
PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY
Kolonia karna w której Aleksiej Nawalny odsiaduje wyrok

Wobec prowadzącego głodówkę rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego władze więzienne stosują groźby, że będzie karmiony przymusowo - podał w poniedziałek niezależny portal Meduza. Nawalny schudł 15 kg od czasu, gdy trafił do zakładu karnego.

"Widząc, na ile poważna jest głodówka, administracja (więzienna) codziennie grozi, że zacznie karmienie przymusowe" - głosi komunikat opublikowany w poniedziałek na koncie Nawalnego na Twitterze. Wynika z niego, że nadal nie pozwolono, by Nawalnego zbadał lekarz spoza kolonii karnej. Opozycjonista został już wypisany z części medycznej w zakładzie karnym.

 

Od czasu przybycia do kolonii karnej Nawalny schudł 15 kg, w tym 8 kg od czasu rozpoczęcia głodówki 31 marca.

 

ZOBACZ: Adwokat: Nawalny ma przepukliny kręgosłupa, traci czucie w rękach

 

Jego adwokaci poinformowali w zeszłym tygodniu, że opozycjonista, który skarży się na bóle kręgosłupa i niesprawność prawej nogi, traci czucie w rękach. Neurolog, z którym konsultowali się współpracownicy Nawalnego, stwierdził, że leczenie zaordynowane w więzieniu jest nieskuteczne.

 

Protest przeciwko opiece medycznej w kolonii karnej

 

31 marca Nawalny rozpoczął strajk głodowy, by zaprotestować przeciwko - jak to określił - złej opiece medycznej w kolonii karnej w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim, gdzie odbywa wyrok pozbawienia wolności. Nawalny skarży się od dłuższego czasu na problemy ze zdrowiem, a także na pozbawianie go snu. W nocy jest budzony przez funkcjonariusza służb więziennych, który co godzinę sprawdza, czy Nawalny, uznany za "więźnia skłonnego do ucieczki", jest na miejscu.

 

Rosyjska państwowa służba więzienna oświadczyła, że Nawalny otrzymuje wszelką potrzebną pomoc medyczną.

emi/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie