Leczenie Covid-19 amantadyną. "To, co mówią politycy jest karalne"

Polska
Leczenie Covid-19 amantadyną. "To, co mówią politycy jest karalne"
Polsat News
We wtorkowej "Debacie Dnia" poruszono m.in. temat leczenia Covid-19 amantadyną

- To, że politycy opowiadają o amantadynie - takie rzeczy są karalne. Trzeba zajrzeć do prawa farmaceutycznego, tam wyraźnie jest napisane, że nie wolno promować leków wydawanych na receptę, nie wolno pisać ani mówić o nich rzeczy niepotwierdzonych oficjalną rejestracją  - tłumaczył w "Debacie Dnia" dr Leszek Borkowski.

- Pacjent z Covid-19 w ogóle nie jest badany w domu. Były lżejsze choroby, nie dające tylu powikłań i nigdy nie leczyło się przez telefon. Nie potrafię w ten sposób leczyć koronawirusa - mówił w poniedziałek w programie "Gość Wydarzeń" dr Włodzimierz Bodnar, specjalista chorób płuc, postulujący stosowanie amantadyny w kuracji zakażenia SARS-CoV-2.

 

ZOBACZ: Dr Włodzimierz Bodnar w "Gościu Wydarzeń": minister zdrowia eksperymentuje na ludziach

Do leczenia tą substancją nawiązała prowadząca "Debatę Dnia" Agnieszka Gozdyra, która zapytała swoich gości, co z pacjentami, którzy domagają się leczenia amantadyną?  

 

"Takie rzeczy są karalne"

 

- Zdanie pacjenta nie ma znaczenia. Ma znaczenie tylko to, co jest zapisane w charakterystyce produktu leczniczego - odpowiedział farmakolog kliniczny, dr Leszek Borkowski. - Mówiąc ludzkim językiem, "jak w badaniach wyszło, że coś pomaga na głowę, to pisze się, że pomaga na głowę" - dodał. 

 

- Politycy opowiadają o amantadynie (o tym, że pomogła im w walce z Covid-19 - red.) - takie rzeczy są karalne. Trzeba zajrzeć do prawa farmaceutycznego, tam wyraźnie jest napisane, że nie wolno promować leków wydawanych na receptę, nie wolno pisać ani mówić o nich rzeczy niepotwierdzonych oficjalną rejestracją - wyjaśnił.

 

WIDEO: O leczeniu amantadyną w "Debacie Dnia"

  

"Bez rzetelnych badań trudno jest zalecać powszechnie dane leczenie"

Prof. Piotra Kuna, kierownika II Katedry Chorób Wewnętrznych UM w Łodzi, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych, zaznaczył, że "nie chodzi tylko o leczenie, ale o unikanie objawów niepożądanych związanych z tym leczeniem".

 

- Bez rzetelnych badań trudno jest zalecać powszechnie dane leczenie, choć wszyscy spotykamy się czasem z zaskakującymi wynikami leków, po których się tego nie spodziewaliśmy. Mniej więcej na tysiąc osób z dodatnim wynikiem do szpitala trafia około 3-4 proc. pacjentów. Osobom zgłaszającym się z lekkimi objawami pomoże nie tylko amantadyna, ale każdy lek, który nie zaszkodzi - podsumował. 

ac/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie