Obecność wojsk USA w Polsce ma "charakter wyłącznie defensywny"

Świat
Obecność wojsk USA w Polsce ma "charakter wyłącznie defensywny"
wikimedia/Ministry of Foreign Affairs of Poland
Nowy ambasador Krzysztof Krajewski

Polska jest otwarta na dialog z Rosją - powiedział nowy ambasador RP w Moskwie Krzysztof Krajewski w wywiadzie dla agencji Interfax. Zapowiedział, że będzie poszukiwał płaszczyzn dialogu. Wskazał przy tym, że Rosja nie dąży do poprawy relacji z UE. Poinformował także, że "amerykańska i sojusznicza obecność na wschodniej flance ma ograniczony wymiar, a jej charakter jest wyłącznie defensywny".

- Zły stan naszych dwustronnych stosunków jest w dużej mierze związany z ogólnym złym stanem relacji Rosji z Zachodem - wskazał dyplomata w wywiadzie, opublikowanym w niedzielę.

 

Wyraził przekonanie, że normalizacja stosunków jest jednak możliwa. - Mówię to nie jako zawodowy dyplomata w pierwszym wywiadzie dla rosyjskiego odbiorcy. Mówię to jako Polak i Europejczyk z niepokojem patrzący na światowe trendy polityczne - dodał.

 

Podkreślił, że Polska ma do zaoferowania Rosji wiele, ale niezbędna jest wola do równoprawnych rozmów i dialogu w oparciu o przestrzeganie zobowiązań międzynarodowych. - Polska jest na ten dialog otwarta. Z takim zadaniem zostałem do Moskwy wysłany i będę tych płaszczyzn dialogu poszukiwał - zapowiedział.

 

Rosja nie jest zainteresowana lepszymi stosunkami z UE

 

W obszernej rozmowie ambasador, który na początku marca złożył w rosyjskim MSZ listy uwierzytelniające, podkreślił, że Unia Europejska kieruje się w dialogu z Rosją jednogłośnie uzgodnionymi zasadami. Polityka UE wobec Rosji, w tym sankcje, to wynik "nieprzyjaznych działań strony rosyjskiej" - wskazał.

 

ZOBACZ: NATO: działania Rosji zagrożeniem dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego

 

Podkreślił, że "ani Warszawa, ani żadna inna europejska stolica, nie narzuca samodzielnie agendy relacji UE – Rosja". Ocenił, że w ostatnich miesiącach i latach nieustannie napływają sygnały świadczące o tym, że Rosja nie jest zainteresowana lepszymi stosunkami z UE.

 

Nowy szef polskiej placówki w Moskwie wskazał, że wzmacnianie wschodniej flanki NATO jest reakcją na zmianę środowiska bezpieczeństwa międzynarodowego. Odniósł się do 2014 roku - a więc, rosyjskiej aneksji Krymu i wybuchu walk w ukraińskim Donbasie.

 

Obecność wojsk USA ma "charakter wyłącznie defensywny"

 

Rok 2014 "pokazał, że Rosja jest gotowa działać szybko i zdecydowanie, używając szerokiego instrumentarium. To agresja wobec Ukrainy, ale też inne działania, których doświadczamy na własnym terytorium, zmusiły NATO do zmiany postrzegania wschodniej flanki i wzmocnienia jej bezpieczeństwa" - tłumaczył.

 

ZOBACZ: "Wzywamy kolegów, by nie igrali z ogniem". Rosja odpowiada na sankcje USA

 

W odpowiedzi na ocenę dziennikarza, że Polska "staje się jedną z największych baz amerykańskich wojsk w Europie" Krzysztof Krajewski zaapelował o zachowanie proporcji w tej kwestii.

 

Argumentował, że zgrupowanie sił USA w Niemczech to około 35 tys. żołnierzy, a we Włoszech ponad 12 tysięcy. Tak więc - wskazał - "amerykańska i szerzej sojusznicza obecność na wschodniej flance ma więc ograniczony wymiar, a jej charakter jest wyłącznie defensywny".

 

Sprawa wraku ze Smoleńska

 

Komentując pytanie o stanowisko Polski w sprawie katastrofy smoleńskiej, ocenianym przez Rosję - jak pisze Interfax - jako "bezzasadnie upolitycznione" - ambasador podkreślił, iż katastrofa, do której doszło na terytorium Rosji, "to najtragiczniejsze wydarzenie we współczesnej historii Polski".

 

ZOBACZ: Audyt w podkomisji smoleńskiej? Wassermann: czuję się rozczarowana

 

Przypomniał, że w jej wyniku śmierć poniosła duża część polskiej elity politycznej. Jak zauważył, jest naturalne, że "dla wszystkich Polaków rzetelne jej zbadanie oraz godne upamiętnienie wszystkich ofiar to sprawy absolutnie kluczowe".

 

- Mimo, iż od tego wydarzenia minęło już niemal 11 lat na terytorium Rosji wciąż przetrzymywane są szczątki samolotu, którym polska delegacja na czele z Prezydentem RP L. Kaczyńskim udawała się na obchody 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Chciałbym przypomnieć, że stanowią one własność Państwa Polskiego, zaś odmowa ich zwrotu przez Rosję pozostaje w sprzeczności z prawem międzynarodowym - powiedział polski dyplomata.

 

Przypomniał także, że nierozwiązana pozostaje kwestia pomnika, który miał stanąć na miejscu katastrofy i którego projekt zatwierdziła komisja z udziałem przedstawicieli Rosji. - Brak działań po stronie gospodarza tego projektu stawia pod znakiem zapytania deklaracje o woli porozumienia - ocenił.

 

Milion euro na sowieckie cmentarze

 

W rozmowie z rosyjską agencją informacyjną ambasador odniósł się także do sporów historycznych. Skonstatował, że Polska i Rosja oddalają się coraz bardziej z drogi dialogu o historii. Jako przykład wymienił demontaż w rosyjskim Twerze tablic upamiętniających ofiary zbrodni stalinowskich. Jedna z tych tablic poświęcona była ofiarom zbrodni katyńskiej.

 

Dyplomata odpierał także zarzuty dotyczące traktowania w Polsce miejsc pochówku żołnierzy sowieckich. Wskazał, że w rosyjskich mediach pojawiają się na ten temat nieprawdziwe oceny. Miejsca pochówku nie są likwidowane - podkreślił, zapewniając, że niezależnie od różnic w ocenach wydarzeń historycznych, Polska szanuje ofiarę krwi żołnierzy Armii Czerwonej.

 

Poinformował, że na utrzymanie cmentarzy i grobów żołnierzy rosyjskich i sowieckich Polska przeznaczyła z budżetu państwa ok. 1 mln euro w 2019 roku i zbliżoną kwotę w 2020 roku.

rsr/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie