Łapali pokemony na autostradzie A4. Grozili innym kierowcom

Polska

Zaskakujące zgłoszenie odebrał dyżurny Centrum Powiadamiania Ratunkowego od kierowcy, który razem z synem – fanem gry Pokemon Go - jechał tarnowskim odcinkiem autostrady A4. Mężczyzna skarżył się, że ktoś z innego samochodu mu grozi - poinformował rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń.

Widok z perspektywy kierowcy na pustą, wielopasmową autostradę A4, z barierkami po lewej stronie i elementami zieleni za nimi. W prawym górnym rogu znajduje się nakładka ekranu z gry Pokémon GO, ukazująca mapę z wirtualnymi obiektami gry na tle niebiesko-zielonego krajobrazu.
Google Street View/tarnowska policja
Jadąc autostradą mieszkańcy powiatu tarnowskiego „łapali” pokemony. Zgłoszenie do CPR wywołało zdziwienie operatora.

Pokemon Go to gra, którą można pobrać z internetowych sklepów z aplikacjami na urządzenia mobilne. Wykorzystano w niej technologię rzeczywistości rozszerzonej. Polega na tym, że gracze wychodzą z domu, włączają tablet lub telefon, na który jest animacja 3D i widzą na ekranie, gdzie w okolicy są ukryte pokemony. Zadaniem jest zlokalizowanie i "złapanie" przy pomocy urządzenia, jak największej liczby stworków.

 

ZOBACZ: Egzamin na prawo jazdy w Warszawie. 22-latek przyszedł pijany na plac manewrowy

 

Po otrzymaniu zgłoszenia patrol ruchu drogowego ustawił się przy zjeździe z autostrady do Tarnowa, a policjanci wypatrywali samochodu, w którym miał być sprawca gróźb i niebezpiecznej jazdy. Po chwili na węzeł podjechało audi, którym podróżowały trzy osoby, a później skoda, w której byli ojciec z synem.

 

 

Każdy pojechał w swoją stronę

 

Samochodami jechały osoby, które grały w tą samą grę. Jedni twierdzili, że są w drużynie czerwonych, drudzy, że w drużynie niebieskich. Każda z nich chciała wygrać w rywalizacji i jadąc autostradą zbierała pojawiające się pokemony.

 

- Gracze po uspokojeniu emocji wycofali się z zarzutów wobec siebie. Policjanci pouczyli ich, że droga to nie miejsce dla ryzykowanych zachowań i gier, a konsekwencje mogą być tragiczne. Po czym gracze wsiedli w swoje samochody i pojechali w różnych kierunkach – relacjonował Gleń.

 

Kilka lat temu w Tarnowie również odnotowano interwencję dotyczącą tej samej gry. Zgłaszający poinformował dyspozytora 112, że przy jego samochodzie kręci się nieznany mężczyzna i prawdopodobnie chce ukraść kołpaki z kół samochodu. Podejrzany przechodzień przybyłym na miejsce policjantom tłumaczył, że nie chce ukraść kołpaków, tylko schwytać pokemona, który ukrył się pod tym właśnie autem.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

msl/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie