Spór posłanek o pomysł nowej definicji gwałtu. "Stoi pod znakiem zapytania"

Polska
Spór posłanek o pomysł nowej definicji gwałtu. "Stoi pod znakiem zapytania"
Polsat News
Goście Agnieszki Gozdyry w "Debacie Dnia"

- Tylko, żeby nie było tak, że jak chłopak rzuci dziewczynę, to ona potem sobie "przypomni", że została zgwałcona, bo nie dała zgody - mówiła w "Debacie Dnia" posłanka PiS Iwona Arent, komentując projekt Lewicy dotyczących zmiany definicji zgwałcenia. - Sam fakt, że nie było zgody na współżycie powinno stanowić, że stosunek był gwałtem - oceniła z kolei Aleksandra Gajewska z KO.

W poniedziałek, czyli Dzień Kobiet, Lewica złożyła w Sejmie projekt ustawy zakładający zmianę definicji gwałtu. Zgodnie z ich propozycją, takie przestępstwo następowałoby po "nieuzyskaniu wyraźnej i świadomej zgody na kontakt seksualny". 

 

Dodatkowo projekt przewiduje podwyższenie minimalnej kary dla sprawcy z dwóch do trzech lat.

 

ZOBACZ: Zmiana definicji gwałtu. Lewica składa projekt ustawy

 

- Nie może być w Polsce tak, że żeby udowodnić, że jest się ofiarą zgwałcenia, to trzeba być ciężko pobitą - mówiła posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska podczas konferencji prasowej poświęconej propozycji jej ugrupowania.

 

"Tylko tak będzie oznaczało zgodę"

 

O tym pomyśle zmian w prawie dyskutowali goście Agnieszki Gozdyry w programie "Debata Dnia". Wątpliwości wobec niego miała Irena Arent, reprezentująca PiS. 

 

- Jeżeli po dziesięciu latach jakaś pani sobie przypomni, ze została kiedyś tam przez kogoś zgwałcona, bo ten ktoś stał się sławny, bogaty, to wtedy taka definicja gwałtu stoi pod znakiem zapytania - stwierdziła. 

 

Wówczas Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) wyjaśniła, że w projekcie ustawy "chodzi o to, aby już nikt nigdy nie mógł powiedzieć, że nie doszło do gwałtu, bo osoba poszkodowana niewystarczająco krzyczała".

 

- Tylko "tak" będzie oznaczało zgodę - dodała. 

 

Odpowiedziała jej Iwona Arent: - Tylko żeby nie było tak, że jak chłopak rzuci dziewczynę to ona potem sobie "przypomni", że została zgwałcona, bo nie dała zgody - zauważyła.

 

WIDEO: Fragment "Debaty Dnia"

  

 

"Co piąta Polka doświadczyła gwałtu"

 

Zdaniem Aleksandry Gajewskiej z KO, "sam fakt, że nie było zgody na współżycie powinno stanowić, że stosunek był gwałtem". Zadeklarowała, iż popiera projekt Lewicy i zwróciła się do Iwony Arent: "Nie wiem, czy pani posłanka wie, że co piąta kobieta w Polsce doświadczyła gwałtu i tylko 6 proc. z tej grupy zgłosiło ten incydent".

 

Również Urszula Pasławska (PSL) mówiła, iż zgadza się z pomysłem dotyczącym zmian w prawie ws. zgwałcenia. - Natomiast mówimy tutaj o przemocy, a ją należy również definiować jako psychiczną czy ekonomiczną. Te kobiety często są uzależnione od mężczyzn. Dzisiaj alimenciarze wpłacą drobną sumę i w pewnym stopniu są już usprawiedliwieni - uznała.

wka/zdr/ polsatnews.pl, Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie