Afganistan. Ataki Państwa Islamskiego. Zginęli pracownicy fabryki gipsu i lekarka

Świat
Afganistan. Ataki Państwa Islamskiego. Zginęli pracownicy fabryki gipsu i lekarka
PAP/EPA/GHULAMULLAH HABIBI

Co najmniej siedmiu cywilów zostało zastrzelonych przez grupę niezidentyfikowanych napastników w nocy z czwartku na piątek w prowincji Nangarhar na wschodzie Afganistanu. W czwartek lekarka zginęła w wyniku wybuchu bomby, podłożonej w jej rikszy – poinformowały lokalne władze.

Dżihadystyczna organizacja Państwo Islamskie (IS) przyznała się do tego zamachu bombowego. Jak przekazała w oświadczeniu, jej bojownicy zdetonowali ładunek umieszczony w pojeździe kobiety. Dodano, że lekarka pracowała dla afgańskiego wywiadu w Dżalalabadzie, stolicy prowincji Nangarhar.

 

Komendant policji w tej prowincji generał Dżuma Gul Hemat poinformował, że siedem ofiar ataku uzbrojonych napastników było pracownikami fabryki gipsu. Policja aresztowała czterech podejrzanych.

 

ZOBACZ: Stoltenberg: NATO wyjdzie z Afganistanu razem z wojskami USA

 

Wszyscy robotnicy pochodzili z szyickiej mniejszości Hazarów – oświadczył rzecznik komendanta Farid Khan. Niektórzy z nich przyjechali do pracy w fabryce ze stolicy kraju Kabulu, a także z prowincji Bamian w środkowym Afganistanie i Balch na północy kraju. Nikt na razie nie przyznał się do tego ataku, ale Hazarowie są regularnie celem ataków ze strony IS, a także talibów.

 

Tymczasem w zachodniej prowincji Herat 39 osób, zarówno wojskowych, jak i cywilów, zostało rannych w strzelaninie, gdy siły bezpieczeństwa rozpoczęły operację aresztowania lokalnego dowódcy milicji - podało biuro gubernatora. Ranni, w tym troje dzieci, są hospitalizowani. Dowódcy nie udało się zatrzymać - poinformował gubernator Heratu, Wahid Katali.

dsk/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie