Na Wisłę wypłynęły lodołamacze. Wiadomo, kiedy dotrą do Płocka

Polska
Na Wisłę wypłynęły lodołamacze. Wiadomo, kiedy dotrą do Płocka
PAP/Marcin Bielecki

Wzrósł nieco poziom Wisły w Wyszogrodzie, w Kępie Polskiej i w Płocku (woj. mazowieckie). Na Zbiorniku Włocławskim pracowały w czwartek lodołamacze, kontynuując kruszenie pokrywy lodowej i spławianie kry przez stopień wodny Włocławek. Jednostki dotarły w rejon Nowej Wsi; jeśli pozwoli na to pogoda, za maksymalnie tydzień dopłyną do Płocka.

W czwartek wieczorem poziom Wisły w Wyszogrodzie wynosił 589 cm, czyli 39 cm powyżej stanu alarmowego, a w Kępie Polskiej 499 cm, czyli 49 cm ponad stan ostrzegawczy, przy stanie alarmowym 500 cm. Dane te oznaczają, że od godzin przedpołudniowych przybyło tam 2 do 3 cm wody.

 

Według Wód Polskich, akcja kruszenia lodu na Środkowej Wiśle, która w czwartek prowadziło 6 lodołamaczy, a także przepuszczania kry przez stopień wodny Włocławek, "jest realizowana zgodnie z planem".

 

- Dziś lodołamacze przebiły się na wysokość Nowej Wsi – przekazano w czwartek wieczorem. Wody Polskie podały przy tym, iż przewidują, że "jeśli warunki na to pozwolą, lodołamacze w ciągu tygodnia dotrą do Płocka".

 

"Akcja pod pełną kontrolą"

 

- Lodołamanie będzie kontynuowane w najbliższych tygodniach. Akcja jest pod pełną kontrolą i realizowana zgodnie z planem - powiedziała Anna Łukaszewska-Trzeciakowska, dyrektor Wód Polskich Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.

 

Według danych Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Płocku, poziom Wisły w czwartek wieczorem wynosił tam na poszczególnych wodowskazach: Grabówka 342 cm (stan alarmowy 340 cm), Borowiczki – 369 cm (stan alarmowy 345), brama przeciwpowodziowa w porcie Radziwie, w lewobrzeżnej części miasta – 342 cm (stan alarmowy 237), a na nabrzeżu PKN Orlen – 765 cm (stan alarmowy 700). Przed południem w zależności od wodowskazu było tam o 1 do 2 cm mniej wody.

 

W Płocku wciąż obowiązuje ogłoszony ponad tydzień temu alarm przeciwpowodziowy. Został wówczas wprowadzony z uwagi na zator lodowy na Wiśle poniżej miasta – w miejscowości Popłacin - blokujący swobodny przepływ wody i powodujący przybór rzeki. Utrzymany jest też alarm przeciwpowodziowy, który w minioną środę wprowadzono w siedmiu położonych nad Wisłą gminach powiatu płockiego: Wyszogród, Gąbin, Mała Wieś, Słupno, Bodzanów, Nowy Duninów i Słubice.

 

Lodołamanie we Włocławku potrwa co najmniej kilka tygodni

 

Rozpoczęte jeszcze w minioną sobotę i kontynuowane w niedzielę lodołamanie na wiślanym Zbiorniku Włocławskim, który rozciąga się od Płocka do Włocławka, zostało w poniedziałek wstrzymane ze względu na panujące niekorzystne warunki hydrologiczno-meteorologiczne. Akcję wznowiono w środę. Jak podawały wcześniej Wody Polskie, lodołamanie na Zbiorniku Włocławskim, być może z przerwami z uwagi na warunki pogodowe, potrwa na pewno kilka tygodni.

 

Zbiornik Włocławski, który rozciąga się na Wiśle od okolic Płocka do Włocławka, to największy sztuczny akwen w Polsce. Ten wiślany zalew ma długość 58 km i szerokość od 1,2 do miejscami 2 km. Powstał pod koniec lat 60. XX wieku w związku z budową włocławskiej tamy i elektrowni.

 

W ostatnim czasie służby informowały, że Na Zbiorniku Włocławskim bliżej Płocka, m.in. w rejonie Nowego Duninowa, obserwowana jest miejscami bardzo gruba pokrywa lodowa, czasem nawet spiętrzona na kilka metrów. 

wka/ PAP, polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie