Otyłość wśród najmłodszych. Gdzie naprawdę leży problem?

Polska
Otyłość wśród najmłodszych. Gdzie naprawdę leży problem?
Wikimedia Commons/Tony Alter
Problem otyłości wśród dzieci to prawdziwe wyzwanie. Aktywność fizyczna to tylko jeden z elementów dbania o zdrowie

Minister Przemysław Czarnek zapowiedział walkę z otyłością wśród młodzieży. Jego zdaniem pandemia pogłębiła ten problem, w szczególności u dziewczynek. Wśród zapowiedzi pojawiły się dodatkowe zajęcia sportowe, skierowane właśnie do nich. Takie postawienie sprawy jest jednak mocnym uproszczeniem problemu.

Szef MEiN, zapowiedział, że po powrocie dzieci do szkół poza walką z otyłością, resort zajmie się pomocą psychologiczną, wadami wzroku i zaległościami w realizacji programu, które powstały w wyniku zdalnych lekcji. Jednak to właśnie wypowiedź związana z nadwagą, wzbudziła największe kontrowersje.

 

Gdzie naprawdę leży problem?

 

Z badań "Zdrowie i styl życia polskich uczniów", zrealizowanych przez Instytut Matki i Dziecka wynika, że coraz częściej problem zaczyna się już na bardzo wczesnym etapie dzieciństwa. Na przełomie ostatnich lat faktycznie zaszły na tym polu spore zmiany, jednak w innym kierunku niż można wnioskować po wypowiedzi ministra.

 

ZOBACZ: Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie

 

Porównując zawarte w nim dane z lat 2016-2018 wśród dzieci ośmioletnich można zauważyć istotny wzrost odsetek chłopców i spadek odsetku dziewczynek z nadwagą i otyłością. Dodatkowo w tych samych badaniach przeczytamy, że spada również odsetek chłopców z niedoborem masy ciała.

 

W 2016 roku równo 31 proc. chłopców doświadczało otyłości bądź nadwagi (12,9 proc. otyłość, 18,1 proc. nadwaga). W 2018 roku było ich blisko 37 proc. (15,8  proc. otyłość i 20,9 proc. nadwaga). Jeśli chodzi o dziewczynki, to tu obserwujemy spadek tendencji. W 2016 roku otyłość lub nadwaga występowała u 30,7 proc. dziewcząt (11,6 proc. nadwaga i 19,1 proc. otyłość). W 2018 roku było to 27,2 proc. (10,4 proc. otyłość, 16,4 proc. nadwaga).

 

Problem nie leży tylko w ruchu

 

Otyłość to jeden z większych problemów zdrowotnych naszych czasów, a leczenie ich skutków wyzwaniem dla całego systemu ochrony zdrowia. W dodatku z roku na rok obniża się wiek, w którym ma swój początek. Dzieci, które dotknięte są tym problemem, jednocześnie są narażone na liczne choroby współistniejące.

 

Minister Czarnek mówiąc o problemie wśród dziewcząt miał zapewne na myśli przekonanie, że to one częściej unikają aktywności fizycznej. Przeważnie kłopot nie leży jednak w zwykłym lenistwie, ale braku pewności siebie i strachu przed ocenami, więc dołożenie dodatkowej godziny wychowania fizycznego niewiele zmieni.

 

ZOBACZ: W wieku 14 lat ważyła 170 kg. Teraz nikt jej nie poznaje

 

W przytoczonym powyżej raporcie czytamy: "badania wskazują, że duże znaczenie w aktywności fizycznej dzieci i młodzieży odgrywa spontaniczność i odczuwana przyjemność, a także postęp oraz osiąganie i nagradzanie sukcesów. Ma to również wpływ na kształtowanie samooceny i poczucia własnej wartości".

 

Można, więc przypuszczać, że dla dzieci, które zmagają się z nadwagą lekcja, podczas której ich aktywność i sprawność są oceniane, staje się przykrym obowiązkiem, którego wolą unikać. Warto tu również wspomnieć uwarunkowania współczesnej kultury, które zwłaszcza w świecie portali społecznościowych, wzmacniają mechanizmy porównywania się, na które dzieci są narażone w sposób szczególny. 

 

Media społecznościowe i czas spędzany w sieci prowadzą nie tylko do porównywania się, ale także obniżonej koncentracji w trakcie spożywania posiłków. Dodatkowo istnieje silna korelacja między czasem spędzanym przed ekranem, a ryzykownymi nawykami żywieniowymi.

 

Coraz więcej dzieci z zaburzeniami żywienia

 

Na stronie Ministerstwa Zdrowia czytamy, że coraz częściej na zaburzenia odżywiania chorują już dzieci 13-14-letnie. Wiadomo, że zdecydowana większość zachorowań pojawia się przed 18-20 rokiem życia. Przyczyn takiego problemu może być wiele, dlatego zarówno nauczyciele jak i rodzice powinni być na tym polu szczególnie czujni.

 

ZOBACZ: Polskie dzieci jedzą najwięcej cukru w Europie. Nawet 19 łyżeczek dziennie

 

Tu raz jeszcze warto przytoczyć badania Instytutu Matki i Dziecka, z których wynika, że odsetek uczniów uważających się za zbyt grubych jest znacząco wyższy od odsetka mających rzeczywisty nadmiar masy ciała. Nieadekwatny obraz własnego ciała częściej notowany jest wśród młodzieży zamieszkałej w większych miejscowościach w porównaniu z małymi miastami i rejonami wiejskimi i w sposób szczególny dotyczy właśnie dziewczynek.

 

Nie wylać dziecka z kąpielą

 

Problem nadwagi i otyłości wśród dzieci to prawdziwe wyzwanie. Aktywność fizyczna to tylko jeden z elementów dbania o zdrowie. Równie istotnym jest edukacja na temat odżywiania i dostęp do wysokojakościowej żywności w szkolnych stołówkach. Trzecim elementem jest właściwie psychologiczne podejście do dzieci, które zmagają się z zaburzeniami odżywiania i wsparcie ich w wychodzeniu z tej choroby. Tylko koordynacja tych trzech elementów może doprowadzić do sukcesów na polu walki z otyłością. 

Karolina Olejak/dk/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie