Rosną ceny ropy. Tankowanie też będzie droższe

Biznes
Rosną ceny ropy. Tankowanie też będzie droższe
pixnio.com
Paliwa w Polsce kosztują teraz dużo więcej niż jesienią 2020 roku, ale kolejne wzrosty cen nie są wykluczone

Za ropę naftową na rynkach światowych płaci się najwięcej od roku. Główną przyczyną wzrostu cen jest ograniczenie przez Arabię Saudyjską produkcji surowca aż o milion baryłek dziennie. Następstwem wysokich notowań ropy może być duży wzrost cen na stacjach benzynowych. Michał Stajniak z XTB nie wyklucza, że za litr benzyny Pb95 trzeba będzie płacić nawet 6 złotych.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Saudyjczyków, zmniejszone wydobycie ropy naftowej obowiązuje od początku lutego. Rynki doszły do wniosku, że Arabia Saudyjska w najbliższym czasie będzie podtrzymywała wysokie notowania surowca.

 

Wbrew pandemii

 

Wczoraj na giełdzie w Nowym Jorku w szczytowym momencie baryłka amerykańskiej ropy WTI kosztowała ponad 55 dolarów - najwięcej od stycznia ubiegłego roku. Natomiast w Londynie za baryłkę ropy brent płacono 58 dolarów - najwięcej od prawie roku.

 

ZOBACZ: Wiemy, jak bardzo spadł polski PKB

 

Dziś rano ropa brent kosztowała 57,5 dolara, a WTI - 55 dolarów. Między bieżącymi notowaniami surowca brent, a kursem z "pandemicznego" kwietnia zeszłego roku mamy prawdziwą przepaść. Dziesięć miesięcy temu za baryłkę płacono mniej niż 20 dolarów. Także ropa WTI jest teraz kilka razy droższa niż wiosną. Pod koniec kwietnia baryłka kosztowała niecałe 13 dolarów.

 

Ekologiczny Joe Biden

 

Dorota Sierakowska z DM BOŚ podkreśla, że wielki wpływ na bieżące notowania ropy naftowej ma zamiłowanie prezydenta USA Joe Bidena do ochrony środowiska naturalnego. Nowy lokator Białego Domy odwołał zgodę na budowę rurociągu Keystone, którym surowiec miał płynąć z kanadyjskich piasków roponośnych w stanie Alberta do rafinerii w USA w ilości miliona baryłek dziennie.

 

ZOBACZ: Prezydent Biden zorganizuje szczyt klimatyczny w kwietniu

 

Joe Biden zawiesił także wydawanie pozwoleń na leasing ziem federalnych pod wiercenia. Dorota Sierakowska przypomina, że poprzedni prezydent Donald Trump za cel stawiał sobie zwiększanie wydobycia ropy naftowej i węgla. Jego następca dokonuje zwrotu o 180 stopni. Bierze pod uwagę opinie ekologów i swoimi decyzjami przyczynia się do podbijania rynkowych cen ropy naftowej.

 

Ambicją Bidena jest zmniejszenie emisji spalin między innymi poprzez subsydiowanie produkcji samochodów elektrycznych. Te plany wywołują ogromny sprzeciw nie tylko firm funkcjonujących w branży łupkowej, ale również farmerów w USA. Kukurydza jest bowiem powszechnie wykorzystywana nie tylko przy produkcji żywności i pasz, lecz również do wytwarzania etanolu, składnika biopaliw.

 

Ropa a sprawa polska

 

Także Michał Stajniak, ekspert XTB - w rozmowie z MarketNews24 - ostatnim działaniom prezydenta USA przypisuje duży udział w podnoszeniu notowań ropy. Jego zdaniem, ceny surowca będą rosnąć jeżeli dojdzie do osłabienia dolara. To z kolei powinno nastąpić zaraz po tym, jak prezydentowi i Demokratom w Kongresie uda się przeforsować kolejny program finansowego wspierania gospodarki USA.

 

ZOBACZ: Dane GUS ws. PKB: Premier: to mocny fundament do odbudowy

 

Michał Stajniak zakłada, że jednoczesny wzrost cen ropy i skok wartości dolara wobec złotego sprawią, że na polskich stacjach paliw cena benzyny Pb95 zbliży się do 6 złotych za litr.

 

Z prognozy firmy e-petrol.pl przygotowanej na ten tydzień (1-7 lutego) wynika, że za Pb95 powinniśmy płacić 4,62-4,73 zł. Trzy miesiące temu litr kosztował 4,37 zł. Dla Pb98 mamy przewidywany przez e-petrol.pl w tym samym okresie wzrost ceny z 4,71zł do 4,92-5,03 zł.

 

Cenę litra oleju napędowego eksperci wyznaczają na 4,59-4,70 zł. Jeszcze pod koniec października 2020 roku litr ON kosztował niewiele więcej niż 4,25 zł. Natomiast autogaz LPG do połowy października kosztował mniej niż 2 złote. Potem cena zaczęła rosnąć. Prognoza e-petrol.pl na ten tydzień to 2,19-2,27 zł.

 

Analitycy nie wykluczają jednak, że ceny ropy naftowej w najbliższych tygodniach nie będą iść w górę. Na rynkach rosną obawy, że szybkie rozprzestrzenianie się nowych mutacji koronawirusa i konieczność wprowadzania lockdownów negatywnie wpłynie na krótkoterminowe prognozy popytu na paliwa.

rsr/ Jacek Brzeski
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie