"Pochopne formułowanie oskarżeń" List otwarty dziekanów WUM

Polska
"Pochopne formułowanie oskarżeń" List otwarty dziekanów WUM
PAP/Leszek Szymański
W czwartek rzeczniczka WUM Marta Wojtach przesłała do naszej redakcji list otwarty dziekanów wydziałów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Uważamy za niegodne anonimowe formułowanie oskarżeń i przypisywanie win bez możliwości bezstronnej interpretacji zdarzeń. Opinie te dotyczą m.in. jakości nauczania w naszym Uniwersytecie - piszą w liście otwartym dziekani wydziałów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Od kilku dni o WUM jest głośno w związku z nieprawidłowościami w organizacji szczepień przez Centrum Medyczne WUM Sp. z o.o. Komisja rektorska stwierdziła m.in. brak należytego doboru osób, którym zaproponowano i wykonano szczepienia.

 

Niejasna sytuacja w sprawie szczepień okazała się być wierzchołkiem góry lodowej. Kilka dni temu w rozmowie z polsatnews.pl osoby związane z WUM opowiadały o mobbingu, zastraszaniu, wywieranej presji, niestosownych żartach części wykładowców, czy łamaniu statutu uczelni przez obecnego rektora. Dotarliśmy także do lekarzy rezydentów. W obawie o możliwość rozpoznania, chcieli pozostać anonimowi.

 

"Uważamy za niegodne anonimowe formułowanie oskarżeń"

 

W czwartek opublikowano list otwarty dziekanów wydziałów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego do Społeczności Akademickiej. Rzeczniczka WUM Marta Wojtach przesłała go również do naszej redakcji. Kilka dni temu pisaliśmy o studentach, którzy twierdzą, że na uczelni dochodzi do mobbingu i zastraszania.

 

ZOBACZ: Studenci mówią o mobbingu i zastraszaniu na WUM. "Ja pier**lę, gó**o umiesz"

 

"Wydarzenia, których jesteśmy świadkami w ostatnich dniach budzą nasz najgłębszy niepokój i dezaprobatę. Nie jest naszym zamiarem podejmowanie kolejnej oceny przebiegu szczepień przeciw COVID-19 realizowanych przez Centrum Medyczne WUM. Chcemy natomiast zwrócić uwagę na niedopuszczalne formy wyrażania opinii oraz pochopne formułowanie oskarżeń, które pojawiają się w przestrzeni medialnej." - napisali. 

 

Podkreślili, że wszyscy członkowie społeczności WUM mają prawo do wyrażania swoich sądów, "to jednak treść licznych, częściowo anonimowych komentarzy, dalece odbiega od standardów, których powinni przestrzegać lekarze, pracownicy naukowi, doktoranci i studenci wyższej uczelni".

 

ZOBACZ: Szczepienia poza kolejnością. Ruszyła kontrola resortu zdrowia na WUM

 

Jak dodali, nie mogą "zaakceptować hejtu nacechowanego wrogością i agresją jako formy dyskusji i presji. Tym bardziej, że przy okazji ujawnienia nieprawidłowości w zakresie szczepień pojawiają się opinie o charakterze szkalującym, odnoszące się do przeszłości. Uważamy za niegodne anonimowe formułowanie oskarżeń i przypisywania win bez możliwości bezstronnej interpretacji zdarzeń. Opinie te dotyczą m.in jakości nauczania w naszym Uniwersytecie".

 

"Jest to wysoce krzywdzące dla całej rzeszy zaangażowanych nauczycieli akademickich, którzy starają się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki, dzielić się wiedzą i doświadczeniem, pomimo szeregu obiektywnych trudności" - dodano w liście. 

 

Warunki dalekie od ideału

 

Dziekani napisali, że zdają sobie sprawę, iż "w wielu jednostkach Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego warunki nauczania studentów, pracy klinicznej i naukowej są dalekie od ideału, ale nie jest to przecież problem ostatniego semestru. Nie ulega natomiast wątpliwości, że sytuacja uległa pogorszeniu z powodu epidemii, której skutki wszyscy boleśnie odczuwamy."

 

"Stanowczo przeciwstawiamy się jednak kreowaniu w zewnętrznych mediach krzywdzącego wizerunku Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego jako Uczelni niedbającej o poziom kształcenia, tolerującej nieakceptowalne zachowania, takie jak zastraszanie, mobbing czy też nierówność w traktowaniu" - dodali.

 

ZOBACZ: Kara dla WUM za szczepienia znanych osób. Co najmniej 250 tys. zł


"Zwracamy uwagę na niebezpieczeństwo działań o charakterze mowy nienawiści, które mogą doprowadzić do trwałych i głębokich podziałów w naszej społeczności i destrukcyjnych następstw. Apelujemy o rozwagę i rzeczową dyskusję, która daje szanse uzyskania porozumienia, zamiast ulegania pokusie publicznego wyrażania złych emocji, które w dzisiejszych czasach stało się powszechnym sposobem osiągania fałszywego poczucia sprawiedliwości".

 

Pod listem podpisali się: prof. dr hab. n. med. Rafał Krenke – Dziekan Wydziału Lekarskiego, dr hab. n. farm. Joanna Kolmas – Dziekan Wydziału Farmaceutycznego, prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk – Dziekan Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego, dr hab. Dariusz Białoszewski prof. WUM – Dziekan Wydziału Medycznego.

 

 

pgo/ml/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie