Akt bezsilności. Elektrycznym pastuchem ogrodzono plac zabaw

Polska
Akt bezsilności. Elektrycznym pastuchem ogrodzono plac zabaw
Polsat News
Stosowany wcześniej płot z siatki wokół posesji niestety nie zdał egzaminu

Ani siatka, ani myśliwi nie odstraszyli dzików w gdańskich Łostowicach, dlatego mieszkańcy postawili tam elektrycznego pastucha. Problem w tym, że niebezpieczna instalacja znajduje się w pobliżu placu zabaw, a to przeraża rodziców.

Na pierwszy rzut oka gdański plac zabaw wygląda jak każdy inny. Tyle, że oprócz dzieci upatrzyły go sobie także... dziki.

 

- To nie jest kwestia ostatnich tygodni, to jest kwestia ostatnich lat - mówi reporterce Polsat News przedstawiciel zarządu wspólnoty. Dlatego mieszkańcy wpadli na pomysł, aby wzorem sąsiadów, teren ogrodzić elektrycznym pastuchem.

 

Gorszy pastuch niż dziki


- Chcieliśmy ten teren w jakiś sposób zabezpieczyć, ogrodzić. Również w trosce o mieszkańców, którzy przychodząc wieczorem, boją się wejść do domu - mówi przedstawiciel zarządu. - No bo idzie tutaj, a tutaj jest locha z małymi. Nigdy nie wiadomo, czy ona zaatakuje czy nie - dodaje. 

 

WIDEO: pastuch na placu zabaw

  

Cześć mieszkańców boi się jednak bardziej pastucha niż dzików. - Niektórzy nie wyobrażają sobie przenoszenia dzieci i wózków nad pastuchem - mówi Mateusz Adamski, mieszkaniec gdańskich Łostowic. Zarząd wspólnoty broni inicjatywy. Pastuch ma być sprawdzony i włączany tylko miedzy 23:00 a 5:00 rano.

 

- W innym przedziale czasowym ta instalacja po prostu nie byłaby aktywna - wyjaśnia zarząd. Drut elektryczny na wysokości 30 cm już strzeże sąsiedniego trawnika. Od kilku miesięcy nie ma szkód.

 

Brak sposobu 


Stosowany wcześniej płot z siatki wokół posesji niestety nie zdał egzaminu. - Nie było to żadną przeszkodą dla dzików. One sobie porobiły dziury w tej siatce - wyjaśnia Polsat News przedstawiciel wspólnoty.

 

ZOBACZ: Olsztyn: dziki i wilki straszą mieszkańców. Zwierzęta grasują po okolicznych wsiach

 

Na Łostowicach płotu stawiać nie można. Można by za to ustawić wiaty wokół śmietników, bo są one jak darmowa restauracja dla dzikiej zwierzyny. Niewiele pomogło też koło łowieckie, bo przez dwa lata odstrzelono… dwa dziki.

 

Pastuch to akt desperacji i bezsilności wspólnoty. Na szczęście, według ekspertów, bezpieczny dla ludzi. 

laf/prz/ Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie