Skrzyżowanie śmierci. Mieszkańcy domagają się zmian

Polska
Skrzyżowanie śmierci. Mieszkańcy domagają się zmian
Interwencja
Mieszkańcy niebezpieczną drogę nazywają "skrzyżowaniem śmierci"

Mieszkańcy Boniowic od lat starają się rozwiązać sprawę niebezpiecznego skrzyżowania w ich miejscowości. Od 2017 roku na "skrzyżowaniu śmierci" - jak je nazywają - doszło do wielu poważnych wypadków. Apele mieszkańców do tej pory nie przyniosły żadnego skutku. GDDKiA zapewnia, że sytuacja wkrótce ulegnie zmianie, ale mieszkańców to nie przekonuje. Materiał "Interwencji".

Boniowice to mała miejscowość w województwie śląskim. Przez wieś przebiega droga krajowa, która krzyżuje się z drogą powiatową. To skrzyżowanie nazywane jest przez mieszkańców "skrzyżowaniem śmierci".

 

- Ostatnio mieliśmy dwa wypadki śmiertelne motocyklistów, a wcześniej również dochodziło tu do przerażających scen - tłumaczy dziennikarzom "Interwencji", Mariola Lizoń, sołtys wsi Boniowice.

 

Do wypadków i kolizji dochodzi tu regularnie od kilku lat. Mieszkańcy nawet kilka razy w tygodniu słyszą syreny karetek, policji i straży pożarnej. Ruch na drodze jest blokowany często na kilka godzin.

 

- Od stycznia 2017 roku odnotowaliśmy na tym skrzyżowaniu 51 kolizji i 25 wypadków drogowych. W zdarzeniach tych zginęły dwie osoby, a 44 zostały ranne - przekazał "Interwencji" Damian Ciecierski z policji w Tarnowskich Górach.

 

Sytuację dodatkowo pogorszyła jeszcze pandemia koronawirusa.

 

WIDEO: zobacz reportaż "Interwencji"

  

 

- Były patrole policyjne, stał radar, policjanci na bieżąco kontrolowali. Teraz z powodu pandemii muszą kontrolować co innego. To też przyczyniło się do tego, że ludzie nie zachowują takiej ostrożności, jak powinni - twierdzi mieszkający w Boniowicach Krzysztof Kowal.

 

Mieszkańcy już w 2012 roku wnioskowali do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o rozwiązanie problemu ze skrzyżowaniem. Przedstawiali różne pomysły, które według nich poprawiłyby sytuację na drodze przebiegającej przez Boniowice. Bez skutku.

 

ZOBACZ: Koszmarny transport karetką i śmierć pacjentki. ZUS odmówił renty specjalnej

 

Sprawą feralnego skrzyżowania zajęły się również lokalne media.

 

- Na naszym portalu mieszkańcy wskazywali na możliwości, które moglibyśmy tutaj wprowadzić. Była mowa przede wszystkim o fotoradarach. Wnioskowaliśmy również o postawienie tablic ostrzegawczych. Natomiast na nasze prośby skierowane do GDDKiA otrzymywaliśmy negatywne odpowiedzi, bo nie mają na to środków - powiedział "Interwencji" Robert Lewandowski, inicjator petycji.

 

- Po ponownej analizie doszliśmy do wniosku, że być może wydłużenie zakazu wyprzedzania też wpłynie korzystnie na poprawę bezpieczeństwa, choć jak mówię - tu nie jest problemem organizacja ruchu, tu problemem są zachowania kierowców - wyjaśnia Marek Prusak, rzecznik prasowy GDDKiA w Katowicach.

 

Rondo zamiast skrzyżowania

 

Generalna Dyrekcja Dróg krajowych i Autostrad ma jednak plan. Chce przebudować kilkunastokilometrowy odcinek drogi 94. W miejscu skrzyżowania w Boniowicach ma powstać rondo, które według drogowców rozwiąże problem.

 

Mieszkańcy pozostają jednak sceptyczni.

 

- Kilka miesięcy temu otrzymałem informację od GDDKiA, że ta przebudowa ma ruszyć jeszcze w tym roku. Natomiast później zostało to przesunięte na rok 2022-2023 - mówi "Interwencji" Robert Lewandowski.

 

- Przygotowanie inwestycji trwa wiele lat, my dokładaliśmy i dalej dokładamy starań, aby zrealizować tą inwestycję jak najszybciej - zapewnia jednak rzecznik GDDKiA w Katowicach.

 

ZOBACZ: Były wójt chce pozbyć się 82-letniej lokatorki

 

- Od roku 2017 mamy przygotowaną dokumentację, która została uzgodniona od strony technicznej, teraz czekamy na realizację - przekazał "Interwencji" Krzysztof Łoziński, członek zarządu powiatu tarnogórskiego.

 

Mieszkańcy są jednak coraz bardziej niecierpliwi. - Moim zdaniem powinno się zadać pytanie, ile kosztuje życie ludzkie, ile jeszcze osób musi tu zginąć, żeby wreszcie ktoś zauważył ten problem - powiedział Marcin Skupin, mieszkaniec.

 

Swoją pomoc zaoferował wójt gminy, do której nalezą Boniowice.

 

- Jeżeli dla instytucji typu GDDKiA czy ITD instalacja fotoradaru w Boniowicach jest problemem ekonomicznym, to gmina Zbrosławice deklaruje sfinansować tę instalację fotoradaru po to, żeby uspokoić ruch przez Boniowice - zadeklarował Wiesław Olszewski, wójt gminy Zbrosławice.

 

Mieszkańcy boją się o swoje zdrowie i życie. Uważają, że GDDKiA powinna działać już dziś, żeby do czasu budowy ronda już nikt nie zginął.

 

ZOBACZ: Andżelika zaginęła 23 lata temu. Czy jej rówieśnicy wiedzą, co ją spotkało?

 

- Mieszkańcy wiedzą, jak jeździć, podwójna ostrożność, dwa razy się trzeba rozejrzeć, ale większość wypadków, to są ludzie obcy, to są jacyś przedstawiciele handlowi, ludzie z jakichś dalszych powiatów - tłumaczy mieszkający w Boniowicach Krzysztof Kowal.

 

Tylko w 2019 roku policjanci z wydziału ruchu drogowego nałożyli blisko 300 mandatów karnych na kierowców, którzy w tym rejonie przekroczyli dopuszczalna prędkość. W tym roku za to samo wykroczenie wystawiliśmy już blisko 80 mandatów - twierdzi rzecznik policji w Tarnowskich Górach.

 

- Jak jest wypadek i zaczyna krążyć helikopter, to już wiem, że są ciężko ranni. Serce boli. Naprawdę prosimy, żeby w końcu coś z tym zrobić - apeluje mieszkanka, Magdalena Kudlek.

prz/ Interwencja
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie