Problem epidemii nie powstrzymał imigracji

Świat
Problem epidemii nie powstrzymał imigracji
AP
Nielegalni migranci na włoskiej Lampedusie

Ponad 300 migrantów z Tunezji przypłynęło na pokładzie 13 łodzi na włoską wyspę Lampedusa w nocy z wtorku na środę - donoszą tamtejsze służby. We Francji ewakuowano nielegalny obóz imigrantów pod Paryżem. Mimo ograniczeń wprowadzonych przez pandemię, uchodźcy dalej przedostają się do Europy.

Na wyspę Lampedusa w nocy z wtorku na środę przypłynęło ponad 300 tunezyjskich migrantów na łącznie 13 łodziach. Włoskie służby biją na alarm, że tamtejszy ośrodek rejestracji imigrantów jest przepełniony do granic możliwości.

 

Brak miejsc

 

W punkcie tym, zwanym hot spotem, przebywa około 1100 migrantów, podczas gdy został on przygotowany dla 95 osób.

 

ZOBACZ: Kryzys na Lampedusie. Ponad tysiąc migrantów na wyspie

 

Ponad 150 Tunezyjczyków, którzy przypłynęli jako ostatni, nie umieszczono nawet w ośrodku. Zostali pozostawieni na molo, gdzie poddano ich wszystkim procedurom.

 

 

W tej fazie kryzysu migracyjnego w kierunku Lampedusy z brzegów Afryki odpływają głównie małe łodzie, na których jest od 7 do 17 osób. Ostatniej doby przechwycono też większą jednostkę: kuter rybacki ze 160 uciekinierami z Tunezji. Exodus z tego kraju wiąże się z panującą tam fatalną sytuacją gospodarczą, którą pogłębił kryzys na tle pandemii koronawirusa.

 

Likwidacja obozu

 

Francuska policja ewakuowała w środę rano nielegalny obóz migrantów w Aubervilliers pod Paryżem, gdzie w ostatnich tygodniach osiedliło się ponad 1500 osób. Migranci zostali przeniesieni do centrów pomocy i sal gimnastycznych w szkołach w regionie Île-de-France.

 

ZOBACZ: Koronawirus zatrzymał imigrantów. Niespodziewany efekt epidemii w Hiszpanii

 

Ewakuacja autokarami rozpoczęła się o godz. 6. W trakcie tej akcji policja odseparowała część dzielnicy, w której znajdował się obóz.

 

W ponad 800 namiotach mieszkali przede wszystkim samotni mężczyźni z Mali, Sudanu, Somalii, Etiopii i Afganistanu oraz ok. 200 osób z rodzinami. Wiele z nich przeszło wcześniej przez inne - regularnie ewakuowane - obozy w Paryżu.

 

Handel narkotykami 

 

Prefektura zdecydowała o likwidacji obozu z powodu zagrożenia dla zdrowia oraz napięć, do jakich dochodziło w ostatnich tygodniach między migrantami a lokalną społecznością.

 

ZOBACZ: Uratowano setkę migrantów z tonącego pontonu. Większość ma koronawirusa

 

Prefekt policji Didier Lallement podjął decyzje o ewakuacji na prośbę nowej mer Aubervilliers, Karine Franclet. - Ta operacja jest logiczną kontynuacją wszystkich tych, które prowadziliśmy już od kilku miesięcy - oświadczył obecny na miejscu ewakuacji Lallement. - Chciałem ewakuować obozy, które znajdowały się na przedmieściach Paryża - dodał prefekt, cytowany przez telewizję BFM TV.

 

W ewakuowanym w środę obozie handlowano narkotykami, a na początku lipca migrant utonął w pobliskim kanale Saint Martin - informuje stacja.

 

ZOBACZ: Z walizką i pudlem. Migranci przypłynęli przebrani za turystów

 

Według pracowników opieki społecznej, cytowanych przez stację France Bleu, dla migrantów zarezerwowano ok. 2000 miejsc w Gagny oraz Neuilly-Plaisance w departamencie Sekwana-Saint-Denis w Île-de-France.

laf/ac/ PAP, AP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze