"Kiedy trzeba wzbudzają strach". Konie w policyjnej służbie [WIDEO]

Polska
"Kiedy trzeba wzbudzają strach". Konie w policyjnej służbie [WIDEO]
Polsat News
Konie w policji muszą miec odpowiedni charakter

Na policyjne stopnie i awanse nie mają co liczyć, jedyną nagrodą za ciężką pracę jest kostka cukru albo marchewka. Jednak ich zaangażowanie w służbę jest nieocenione. Policyjne konie, bo o nich mowa, pomagają w tej formacji od kilkudziesięciu lat. Dla funkcjonariuszy praca z tymi zwierzętami to nie tylko obowiązek, ale również pasja i przyjemność. Więcej w reportażu Karoliny Daczkowskiej.

W Ogniwie Konnym Komendy Stołecznej Policji jest 15 koni, w całej Polsce - 55. Każdy z nich musi spełniać pewne wymagania, jak odpowiednia wysokość, budowa. Najważniejsze są jednak cechy charakteru.


Koń pracujący w tej formacji powinien być spokojny, zrównoważony, ale jednocześnie odważny i chętny do nauki. Zanim zwierzę zostanie "funkcjonariuszem" musi przejść 2-etapowe szkolenie.

 

ZOBACZ: Adrian Kosicki bohaterem na Florydzie. Policjant uratował dziecko przed rekinem [WIDEO]


- To są szyki policyjne, naszym podstawowym jest jazda w zastępie, jazda dwójkami. Zawsze się tak ustawia konie, że ten odważniejszy idzie z przodu, mniej odważny w środku, bo one patrzą na siebie. Jak kompan się nie boi, to ja też nie, ja też pójdę - mówi asp. szt. Dariusz Małkowski, instruktor z Ogniwa Konnego KSP.


Głównymi zadaniami Policji Konnej jest pilnowanie porządku, ale również zabezpieczanie imprez masowych, takich jak mecze, gdzie bywa niebezpiecznie.


- Sam widok takiego potężnego zwierzęcia daje ludziom do myślenia i budzi to lęk - mówi st. sierż. Błażej Szczeciński, który niejednokrotnie służył podczas imprez masowych i zmuszony był rozpraszać niespokojny tłum kibiców.

 

WIDEO: zobacz reportaż Karoliny Daczkowskiej

  

 

Nie tylko praca, ale pasja


Dla policjantów praca z końmi to nie tylko służba, ale również pasja i przyjemność. Nie spotka się tam osoby, która nie kocha zwierząt. Do każdego funkcjonariusza przypisany jest jeden koń, którym się opiekuje i z którym wyjeżdża na służbę.


W czasie kilkuletniej wspólnej pracy tworzy się między nimi wyjątkowa więź. Dla st. sierż. Błażeja Szczecińskiego koń Rahel (zwany pieszczotliwie Rafałkiem) jest najlepszym przyjacielem, którego odwiedza w stajni nawet poza służbą.

 

ZOBACZ: Pies wskazał łapą kobietę, która ukryła narkotyki. Miś miał je w... brzuchu


Z kolei dla sierż. Olgi Wrześniewskiej praca w Ogniwie Konnym Policji była największym marzeniem, które spełniło się kilka lat temu. Również prywatnie zajmuje się końmi. W podwarszawskiej miejscowości prowadzi stajnię, gdzie przebywa Jard, policyjny emeryt, który ukończył służbę w zeszłym roku z powodu kontuzji.

prz/ Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie