Polacy zaatakowani w pubie. "Za głośno rozmawialiśmy po polsku"

Świat

Grupa Polaków została zaatakowana podczas wizyty w brytyjskim pubie. Powodem agresji miała być ich rozmowa w języku polskim, która nie spodobała się innym klientom.

Mężczyzna z krótkimi, ciemnymi włosami, ubrany w czarną koszulkę, jest z bliska widoczny na zdjęciu. Jest on zwrócony w stronę obiektywu, z lekko otwartymi ustami i wyraźnym wyrazem twarzy. W tle widać inne osoby i fragmenty wnętrza, które wygląda na sklep lub lokal publiczny, z kolorowymi światłami i elementami wystroju.
Twitter
Wywiązała się kłótnia, która szybko przerodziła się w szarpaninę

W sobotę w Wielkiej Brytanii po kilkumiesięcznej przerwie ponownie zostały otwarte puby i restauracje. Z okazji postanowiła skorzystać grupa Polaków, mieszkająca na co dzień na Wyspach.

 

Podczas wizyty w jednym z pubów w Bristolu, nasi rodacy zostali zaatakowani przez parę siedzącą przy sąsiednim stoliku.

 

Jedną z zaatakowanych kobiet była pani Anna. Kobieta, która na co dzień pracuje w brytyjskiej służbie zdrowia, powiedziała polsatnews.pl, że powodem agresji było to, że grupa głośno rozmawiała po polsku.

 

Szarpanina w pubie

 

- Byłam ze znajomymi w pubie w pierwszy dzień otwarcia, po prawie czterech miesiącach. Powodem ataku było to, że za głośno rozmawialiśmy po polsku i że teraz jesteśmy w Anglii - powiedziała polsatnews.pl.

 

Wywiązała się kłótnia, która szybko przerodziła się w szarpaninę. Zaatakowana została również koleżanka pani Anny, Milena.

 

- Para (siedząca przy innym stoliku - red.) wstała i rzuciła się na moją koleżankę, która była najbliżej. Ja tylko nagrywałam, zostałam wyzwana od najgorszych - dodała.

 

Nagranie ataku zostało opublikowane w mediach społecznościowych.

 

 

Jak przekazała nam kobieta, Polacy nie mogli liczyć na pomoc ze strony ochrony. - Ochrona nic nie zrobiła. Wszyscy zostaliśmy wyproszeni z lokalu - dodała.

 

Polka poinformowała, że sprawa została zgłoszona na policję. - Tak, już to zgłosiłyśmy. Kazali nam zdjąć film z Facebooka - powiedziała. - Miał już prawie milion wyświetleń, a ja nie miałam spokoju. Przychodziło po kilkaset wiadomości, ale wszystkie pozytywne - dodała.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

dk/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie