Brakuje placówek z terapią zaburzeń seksualnych. Interweniuje RPO

Polska
Brakuje placówek z terapią zaburzeń seksualnych. Interweniuje RPO
rpo.gov.pl
RPO poprosił ministra zdrowia o zwiększenie liczby placówek z terapią zaburzeń seksualnych

Jak zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, tylko trzy placówki w Polsce prowadzą dziś terapię zaburzeń preferencji seksualnych, dostępną dla osób objętych nadzorem. Wszystkie one znajdują się na południu kraju. "Praktycznie niemożliwa jest obowiązkowa terapia raz czy dwa razy w tygodniu w placówce oddalonej o kilkaset kilometrów" - twierdzi RPO, który napisał w tej sprawie do ministra zdrowia.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że tylko trzy placówki prowadzą w Polsce terapię zaburzeń preferencji seksualnych, dostępną dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, a nie skierowanych przez sądy do ośrodka w Gostyninie. Są to placówki w Krakowie, Rzeszowie i Tychach. Oznacza to, że poza południem Polski żadna placówka nie realizuje tego świadczenia.

 

"Osoba z sądowym nakazem terapii nie może na nią liczyć nigdzie indziej. Praktycznie niemożliwa jest bowiem obowiązkowa terapia raz czy dwa razy w tygodniu w placówce oddalonej o kilkaset kilometrów od miejsca pobytu, a sądy nie mogą kierować danej osoby na odpłatną terapię w podmiotach prywatnych czy w ośrodkach zamkniętych" - wskazano.

 

ZOBACZ: Ośrodek dla "bestii" w Gostyninie przepełniony. Ministerstwo reaguje

 

Ośrodek w Gostyninie

 

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił więc ministra zdrowia o zwiększenie liczby takich placówek i zadbanie o to, by były one równomiernie rozmieszczone na obszarze całego kraju.

 

Jak podkreślił Bodnar, kwestia braku takich placówek to "tylko jeden z wielu problemów związanych z realizacją ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób". Zakłada ona bezterminowe pozbawiane wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia za różne przestępstwa, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane przez sąd za stwarzające zagrożenie.

 

"Ustawa pozwala też na orzeczenie wobec nich tzw. nadzoru prewencyjnego - środka ograniczającego wolność, bez umieszczania w Ośrodku, a za to z nakazem terapii. O tym, co wybrać, decyduje sąd cywilny, rozpatrując sprawę danej osoby" - brzmi komunikat RPO.

 

"Wiele do życzenia pozostawia współpraca z NFZ"

 

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał, że sprawa ta jest podnoszona już od kilku lat. W 2019 roku zwrócił się w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego.

 

"Wiele do życzenia pozostawia również współpraca z NFZ" - twierdzi RPO. "Z praktyki np. Sądu Okręgowego w Gdańsku wynika, że w odpowiedzi na pytania NFZ wskazuje podmioty, które odmawiają wykonywania tych świadczeń. Placówki te informują bądź, że ich zaprzestały (jak np. w Koszalinie), bądź że brakuje im odpowiedniej kadry i doświadczenia, bądź też, że nie mają umów z NFZ (placówka w Gdyni)" - dodano.

 

"Niepodjęcie działań naprawczych w tym zakresie doprowadzi do fikcji legislacyjnej i braku możliwości orzekania nadzoru prewencyjnego. Już obecnie jest to niezwykle trudne bądź niemożliwe. Może to prowadzić do podejmowania decyzji o umieszczeniu w KOZZD – gdzie m.in. z powodu przeludnienia warunki są już skrajnie trudne (doszło tam ostatnio do protestu pacjentów)" - wskazał Adam Bodnar.

zdr/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze