Ujemne stopy procentowe. Płacimy za odkładanie pieniędzy w bankach

Biznes
Ujemne stopy procentowe. Płacimy za odkładanie pieniędzy w bankach
needpix.com
Banki coraz śmielej przerzucają obciążenia na klientów.

Polacy zaczynają być obciążani opłatami za to, że banki pozwalają im trzymać oszczędności na rachunkach. Takie rozwiązania wprowadzają: PKO BP, Citi Handlowy i EnveloBank, czyli cyfrowa marka Banku Pocztowego. Jednocześnie klienci polskich banków borykają się z najwyższą inflacją w Unii Europejskiej.

EnveloBank postanowił, że od września oprocentowanie oszczędności wyniesie tylko 0,01 proc. Jednocześnie opłatę za obsługę rachunku ustalił na 1,99 zł miesięcznie, o ile klient posiada w banku konto oszczędnościowe. Jeżeli nie - bank naliczy 2,99 zł co miesiąc.

 

W Citi Handlowym opłaty będą pobierane od rachunków walutowych w euro dla posiadaczy CitiKonta, Citi Priority, Citigold i Citigold Private Client. Nowe reguły mają dotyczyć osób, które założą rachunek po 20 sierpnia 2020 roku. Wprowadzenie opłat (i ich wysokość) ma być uzależnione od salda rachunku.

 

ZOBACZ: Zła sytuacja finansowa banków. Ten rok mogą skończyć bez zysków

 

W tym samym kierunku podąża PKO BP. Bank będzie pobierał złotówkę za obsługę konta oszczędnościowego. To oznacza, że przy dzisiejszym niskim oprocentowaniu i małych odłożonych kwotach nie będzie opłacało się trzymać środków na rachunku.

 

Banki nie rozpieszczają klientów

 

Po ostatnich obniżkach stóp procentowych stopa podstawowa NBP spadła do poziomu 0,1 proc. Banki komercyjne muszą utrzymać się ze sprzedaży usługi i opłat od stałych klientów. Ostatnie obniżki stóp procentowych podyktowane przez Radę Polityki Pieniężnej i kryzys gospodarczy utrudniają im to zadanie.

 

Posunięcia NBP doprowadziły do spadku niemal do zera oprocentowania wielu depozytów w bankach komercyjnych. W dodatku bankowcy nakładają na klientów dodatkowe opłaty.  Z najnowszych danych GUS wynika, że ceny usług bankowych w maju wzrosły w porównaniu z 2019 rokiem aż o 39,3 proc.

 

ZOBACZ: Inflacja poniżej 3 procent. Jednak i tak drenuje portfele

 

Tym samym część Polaków zapewne postanowi chować banknoty w "skarpetach". Bankom zacznie zaś brakować kapitału, którym mogą obracać między innymi poprzez udzielanie kredytów nowym chętnym.

 

Eurostat: Polska ma najwyższą inflację w UE

 

Sytuację klientów naszych banków komplikuje ciągle wysoka inflacja. Eurostat - inaczej niż nasz GUS - wyliczył, że w maju inflacja w Polsce była wyższa niż w kwietniu. Zdaniem europejskich statystyków nasz wzrost cen w zeszłym miesiącu sięgnął 3,4 proc. (GUS podał liczbę 2,9 proc.). Według Eurostatu mamy najwyższą inflację w Unii Europejskiej. Spory wzrost cen, ale mieszczący się w granicach 2-3 procent, notują także Czechy, Węgry, Słowacja i Rumunia.

 

ZOBACZ: W co inwestować i jak odkładać pieniądze? O magii procentu składanego

 

Oszczędni Polacy mają więc problem. Z jednej strony tracą narzędzia do biernego zarabiania dzięki lokatom. Z drugiej, ich pieniądza stają się coraz mniej warte przez inflację. Pozostaje im więc próba pomnażania kapitału,  na przykład na giełdzie. Tyle że to nie jest rozwiązanie wybierane przez ostrożnych inwestorów, zwłaszcza osoby starsze,  nieskłonne do podejmowania ryzyka finansowego.

 

Tekst powstał przy współpracy z portalem comparic.pl

Jacek Walewski/ comparic.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze