Ma wybić wszystkie świnie, bo… nie domknęła okna

Polska
Ma wybić wszystkie świnie, bo… nie domknęła okna
Interwencja
Pani Maria ma wybić 38 świń

Maria Ciosmak spod Nowej Soli musi zlikwidować liczącą 38 sztuk hodowlę świń. To jedyne źródło utrzymania jej i czworga dzieci. Gospodarstwo skontrolowano, bo w powiecie pojawił się wirus ASF. Jak informuje "Interwencja" pani Maria spełniła wszystkie wymogi, poza jednym… nie domknęła okienka w pomieszczeniu, gdzie trzyma paszę  

Maria Ciosmak sama wychowuje czworo dzieci, najmłodsi synowie mają pięć lat. Rodzina od lat żyje z hodowli świń - teraz posiada 38 sztuk, w tym 14 mlecznych prosiąt. Zwierzęta są zdrowe, ale decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii wszystkie sztuki mają zostać prewencyjnie zabite, bo w powiecie pojawił się wirus ASF.

 

- Nie rozumiem, skąd taka decyzja. Jeden mój błąd, który mi zarzuciła, to że miałam niedomknięte okienko, gdzie w środku znajdowało się zboże na śrutę. Za to, że nie domknęłam okienka, ktoś mi każe zabijać moje zdrowe świnie. Gdyby świnie były chore, to już by zaczęły padać, od badań minęło tyle czasu - opowiada pani Maria.

 

Jak tłumaczy, zwierzęta ma ubić na własny koszt i nie dostanie żadnego odszkodowania.

 

ZOBACZ: Myśliwy nie znał elementów pakietu bioasekuracyjnego. "Skandaliści" o wojnie z ASF

 

Anna Kupsch, pełnomocnik grupy rolników z powiatu nowosolskiego podkreśla, że decyzja nakazująca wybicie zwierząt musi być adekwatna do zebranego materiału dowodowego. - Nie było podstaw, żeby wydawać aż tak drastyczne decyzje, na dodatek z pominięciem pełnej procedury - twierdzi.

 

ASF wykryto w województwie lubuskim w listopadzie. Rolnicy zostali zobowiązani do ścisłej bioasekuracji, by nie dochodziło do zakażania zwierząt. W gospodarstwach są częste kontrole. Kilku małych producentów, podobnie jak pani Maria, dostało nakazy uboju zdrowych świń.

 

- Przypomnijmy, że u pani Marii nigdy nie doszło do upadku zwierząt, co powinno być rozpatrywane zgodnie z przepisami prawa na korzyść pani Marii. Urząd powinien skontrolować panią Marię, tymczasem urząd od razu wydał decyzję o uboju zdrowych zwierząt. Zataił przed rolniczką stan zdrowia tych zwierząt i wyniki badań - ocenia Anna Kupsch, pełnomocnik rolników z powiatu Nowa Sól.

 

Wideo: Ma wybić wszystkie świnie, bo… nie domknęła okna

  

 

- Decyzji na tę chwilę nakazujących zabicie jest wydanych więcej, generalnie w całym powiecie Nowa Sól jest tych decyzji kilka. Z tym że rozpoczęliśmy drugą turę tych kontroli bioasekuracji. Każdy rolnik, który będzie miał spełnioną bioasekurację według obowiązującego go przepisu, będzie mógł utrzymywać świnie – mówi Małgorzata Matysek, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Nowej Soli.

 

Dla pani Marii pojawia się więc światełko w tunelu.

 

- Jeżeli ona poinformuje, że wszystko co było stwierdzone usnęła, i że już ma warunki, poprawiła, może zawsze wystąpić o ponowne sprawdzenie gospodarstwa – mówi Małgorzata Matysek, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Nowej Soli.

 

ZOBACZ: Świnie zjadły właściciela. Wiadomo co się z nimi stanie

 

Tomasz i Karina Jakielowie prowadzą pod Nowa Solą gospodarstwo ekologiczne. Mają kilkanaście sztuk świń typu mangalica, te zwierzęta pochodzące od dzików i wymagają hodowania na powietrzu. To stado także zagrożone jest ubojem prewencyjnym. 

 

- W rozmowie z naszym prawnikiem pani zastępca powiatowego lekarza weterynarii wyraziła taką opinię, żebyśmy zlikwidowali nasze stado, na co my się nie zgadzamy - opowiada Tomasz Jakiel.

 

"To jest na zasadzie: nie ma świń, nie ma ASF"

 

- Ode mnie nie wyszła nigdzie taka informacja - odpowiada Małgorzata Matysek. - Kontrola sprawdzająca wykazała, że nie usunęli wszystkich uchybień. Jest to w trybie postępowania skargowego rozpatrywane, dlatego tam będziemy jeszcze robić ponowną kontrolę przed wydaniem ostatecznej decyzji - dodaje.

 

- Ja myślę, że to jest na takiej zasadzie: nie ma świń, nie ma ASF. ASF jest bardzo groźną chorobą, występującą w tej chwili na naszym terenie, ale to nie oznacza, że każda świnka ma zachorować. Przecież ci ludzie nazywają siebie lekarzami - od słowa leczyć, czyli uzdrawiać, a nie zabijać - uważa Tomasz Jakiel.

ml/ Interwencja

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!