Rząd Morawieckiego z wotum zaufania. Sejm poparł wniosek premiera

Polska
Rząd Morawieckiego z wotum zaufania. Sejm poparł wniosek premiera
Kancelaria Sejmu
Mateusz Morawiecki w Sejmie

W Sejmie bez niespodzianek - po dwugodzinnej dyskusji rząd premiera Mateusza Morawieckiego uzyskał wotum zaufania. Szef rządu zwrócił się do Sejmu z wnioskiem o wyrażenie poparcia dla swojego gabinetu w czwartek, o czym jako pierwszy napisał portal polsatnews.pl.

Wotum zostało przyjęte stosunkiem głosów 235-219. Dwóch parlamentarzystów wstrzymało się od głosowania, pozostali nie wzięli w nim udziału. 

 

Jak wynika z informacji na stronie Sejmu, wniosek o wotum zaufania dla rządu poparło 235 posłów PiS; przeciw opowiedziało się 134 posłów KO, 48 posłów Lewicy, 28 parlamentarzystów klubu PSL-Kukiz15 i 9 posłów Konfederacji. Od głosu wstrzymało się dwóch posłów: Marek Dyduch (Lewica) i Ryszard Galla (niezależ., Mniejszość Niemiecka); nie głosowali dwaj posłowie Konfederacji: Krzysztof Bosak i Robert Winnicki oraz dwaj posłowie klubu PSL-Kukiz15: Czesław Siekierski i Zbigniew Ziejewski.

 

"Zapewniam, że będziemy dalej prowadzić ojczyznę ku ambitnym celom gospodarczym i społecznym - tego oczekują od nas Polacy" - dodał szef rządu we wpisie na Twitterze.

 

 

Morawiecki do opozycji: wysługujecie się propagandą

 

Przed głosowaniem głos zabrał szef rządu, podsumowując dyskusję i odpowiadając na pytania niektórych polityków opozycji. Morawiecki zwracał uwagę, że przyrost bezrobocia w Polsce "to zawsze tragedia". - Trzeba jednak przyrównywać te przyrosty do innych krajów Unii Europejskiej. Widać, że tarcza antykryzysowa działa. Spójrzcie na statystyki Eurostatu, na to, jak rośnie bezrobocie we Francji, Hiszpanii czy Rumunii. Nasze programy są ukierunkowane w stronę obrony miejsc pracy i to na razie się sprawdza - przekonywał. 

 

WIDEO: Głosowanie w Sejmie nad wotum zaufania dla rządu

  

 

Premier kilkukrotnie dziękował prezydentowi Dudzie za pomysł i propozycję związaną z tzw. dodatkiem solidarnościowym dla tracących pracę w czasie koronawirusa. Morawiecki bronił też polityki swojego rządu w obszarze służby zdrowia, obronności i rolnictwa.

 

ZOBACZ: Budka: gdyby Morawiecki miał odrobinę honoru, podałby się do dymisji

 

Mateusz Morawiecki ocenił przy tym, że merytoryczną debatę uniemożliwia postawa "totalnej opozycji": - Wysługujecie się propagandą, mediów, które są w większości po Waszej stronie. Tak niestety wyglądała III RP. Macie media po swojej stronie - mówił. - My chcemy przez najbliższe 3,5 roku, razem z prezydentem Andrzejem Dudą, współpracować z Wami, z opozycją. Tę współpracę z tego miejsca, w ten dzień bardzo ważny i ciekawy dla naszej historii, deklaruję - dodawał. 

 

Pojawiło się odwołanie do 4 czerwca

 

Szef rządu odwołał się też do daty 4 czerwca 1989 roku. - Wtedy bojkotowałem te wybory, ale po latach mogę przyznać, że trzeba było wejść w przestrzeń budowania demokracji i później ją poszerzać. Chcę podziękować wszystkim, którzy poszerzali przez lata III RP tę przestrzeń wolności i solidarności - powiedział.

 

ZOBACZ: Morawiecki składa wniosek o wotum zaufania. "Nauczcie się języka polskich interesów!"

 

Wcześniej, składając wniosek o wotum zaufania, premier Morawiecki w swoim wystąpieniu zwracał uwagę, że większość parlamentarna chce dać jasny sygnał, że to praca, a nie kłótnie mają definiować najbliższe lata polityki i pokazać, jaka jest alternatywa. Szef rządu wskazał kilka głównych obszarów sporu: od walki z pandemią, przez gospodarkę, na polityce zagranicznej i inwestycyjnej kończąc. 

 

Prezydent Andrzej Duda, który zabrał głos w czwartek po wystąpieniu premiera, mówił z kolei, że kilka dni temu zaproponował premierowi, aby wystąpił z wnioskiem o wyrażenie wotum zaufania dla rządu. Dodał, że chodziło o to, "aby zakończyć i przeciąć ten proces, w którym de facto rządowi i większości parlamentarnej przeszkadza się w działaniach, które mają prowadzić do zakończenia epidemii koronawirusa".

 

Budka: Mamy dość obłudy i kłamstwa

 

Parlamentarzyści opozycji w trakcie sejmowej debaty krytykowali szefa rządu.

 

- Premier Mateusz Morawiecki powinien podać się do dymisji. (...) Mamy dość tych kłamstw, mamy dość tej obłudy. To, co pan premier przed chwilą powiedział, to była farsa, próba przykrycia nieudolności tego rządu - mówił po wystąpieniu Morawieckiego szef PO Borys Budka. Polityk pytał m.in., dlaczego premier nie wspomniał o tym, jak jego rząd "dał zarobić kumplom z banku, odkupując bank PKO od Włochów za 123 zł (za akcję - red.), a teraz akcja jest warta jest 54 zł".

 

- Za co się nie zabierzcie, to wszystko zepsujecie. Mamy dość obłudy i kłamstw, gdyby był pan człowiekiem honoru, za (ministra zdrowia Łukasza) Szumowskiego, za (prezesa NIK Mariana) Banasia podałby się do dymisji, a nie błagał o wotum zaufania, przebłagując pana prezesa - powiedział szef Platformy.

 

ZOBACZ: Nagłe spotkanie prezydenta z premierem. Jest wniosek o wotum zaufania dla Morawieckiego

 

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO) dodała, że czwartkowe wotum zaufania "to wielki atak paniki" rządu. Wskazywała, że zamiast mówić o planach, premier skupił się na ataku na PO.

 

Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL-Kukiz15) czwartkowe wystąpienie Morawieckiego w Sejmie było jednym z "najbardziej bezczelnych wystąpień w historii tej Izby". Jak ocenił, w wystąpieniu dużo wspominano o historii, ale nie było ono "historyczne, a histeryczne".

 

- Ustawka pod Andrzeja Dudę, wasze PO-PiS-owe wojny - podsumował szef PSL. O to, "czemu ma służyć ta dzisiejsza hucpa", pytała natomiast Katarzyna Lubnauer (KO). - Czujecie, że za sprawą Szumowskiego grunt pali się pod nogami, czujecie spadające sondaże Dudy, rosnące (kandydata KO na prezydenta) Rafała Trzaskowskiego - oceniła. Jak mówiła, podczas pandemii Polacy tracili dochody, a tymczasem "krewni i znajomi ministrów z PiS zdobywali zamówienia na przepłacone maseczki". Przedstawiciele klubu PSL-Kukiz'15 Marek Sawicki i Krzysztof Paszyk pytali o wypłaty obiecanej przez rząd pomocy dla dotkniętych suszą rolników. Zwracali uwagę, że w maju br. zabrakło też środków na dopłaty do ubezpieczeń rolniczych.

 

Lewica: Duda chce dwa dni przed wyborami rozdać pieniądze

 

Lewica - głosem Marceliny Zawiszy, Pauliny Matysiak i Adriana Zandberga - upominała się z kolei o prawa pracowników i zniesienie umów śmieciowych.

 

- Premier Mateusz Morawiecki przyjechał do Sejmu tylko po to, by zorganizować tu kolejną konwencję PiS; Lewica będzie przeciw wotum zaufania dla rządu - oświadczył szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. - Jest aż tak źle z Andrzejem Dudą, że trzeba go wesprzeć? - pytał jeden z liderów Lewicy Włodzimierz Czarzasty. Dodał, że dziś prezydent zgłasza propozycję świadczenia solidarnościowego, tymczasem od miesiąca leży w Sejmie analogiczna propozycja Lewicy. - Różnica jest taka, że prezydent dziś chce to zgłosić po to, żeby dwa dni przed wyborami rozdać pieniądze - powiedział Czarzasty.

 

Krzysztof Gawkowski zwracał uwagę, że wniosek o wotum zaufania dla rządu wpłynął do Sejmu w czwartek o g. 11.30, a już o g. 12.00 był rozpatrywany, i jeszcze w czwartek ma być głosowany. - W historii ostatnich 30 lat takie wydarzenie nie miało miejsca - podkreślał szef klubu Lewicy. - Premier przyjechał do Sejmu tylko po to, by zorganizować tu kolejną konwencję PiS - mówił Gawkowski.

maf/hlk/msl/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!