Trump złożył wieniec pod pomnikiem św. Jana Pawła II w Waszyngtonie

Świat
Trump złożył wieniec pod pomnikiem św. Jana Pawła II w Waszyngtonie
PAP/EPA/CHRIS KLEPONIS / POOL
Prezydent i pierwsza dama stanęli przed pomnikiem, prawdopodobnie modląc się, a następnie pozowali do zdjęć

Prezydent USA Donald Trump z małżonką Melanią złożyli we wtorek wieniec pod pomnikiem św. Jana Pawła II przed Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II w Waszyngtonie.

W ten sposób amerykańska para prezydencka uczciła 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły, która przypadała 18 maja.

 

Prezydent i pierwsza dama na chwilę stanęli przed pomnikiem, prawdopodobnie modląc się. Para prezydencka pozowała też do zdjęć.

 

 

Prywatna wizyta w sanktuarium - zgodnie z prezydenckim harmonogramem - trwała niecałe pół godziny. Prezydent wrócił do Białego Domu, by podpisać rozporządzenie wykonawcze dotyczące międzynarodowej wolności religijnej.

 

Policja użyła gazu łzawiącego, by Trump mógł przejść

 

W Waszyngtonie trwają antyrasistowskie i antyprezydenckie protesty, które wywołało brutalne zabójstwo przez policję w Minneapolis Afroamerykanina George'a Floyda. Ich epicentrum znajduje się przed Białym Domem.

 

Po poniedziałkowej deklaracji Trumpa o zmobilizowaniu wojska siły bezpieczeństwa wymogły w nocy z poniedziałku na wtorek godzinę policyjną, kończąc protesty i zamieszki w centrum Waszyngtonu.

 

ZOBACZ: Trump mocno do gubernatorów: robicie z siebie głupców

 

Wcześniej w poniedziałek wieczorem Trump przyszedł pod kościół episkopalny św. Jana, położony naprzeciwko Białego Domu. Trzymał Biblię i pozował do zdjęć.

 

Spotkało to się z krytyką władz tego kościoła, które o przyjściu prezydenta nie zostały uprzedzone. Wzburzenie duchownych wzbudził też fakt, że aby zapewnić przejście dla Trumpa, policja użyła gazu łzawiącego. Jadąc we wtorek z Białego Domu do Narodowego Sanktuarium św. Jana Pawła II prezydencka kolumna mijała protestujących mieszkańców Waszyngtonu.

 

Oświadczenie arcybiskupa

 

Na krótko przed przyjazdem Trumpa do sanktuarium krytyczne wobec prezydenta oświadczenie wydał katolicki arcybiskup Waszyngtonu Wilton Gregory.

 

"Uważam za zaskakujące i naganne, by jakiekolwiek katolickie miejsce zezwoliło na bycie tak jawnie wykorzystanym i zmanipulowanym w sposób, który łamie nasze religijne zasady" - napisał w dokumencie. Arcybiskup przypomniał, że św. Jan Paweł II był "gorliwym obrońcą praw oraz godności ludzi". "Z pewnością nie zgodziłby się na użycie gazu łzawiącego i innych środków, by uciszać, rozpraszać czy zastraszać dla możliwości zrobienia zdjęcia przed miejscem kultu i pokoju" - dodał.

 

ZOBACZ: Melania Trump nie chce nosić maseczki. Nakłada ją tylko w konkretnych sytuacjach

 

Narodowego Sanktuarium św. Jana Pawła II jest najważniejszym w Stanach Zjednoczonych miejscem poświęconym polskiemu papieżowi i jego dziedzictwu. Konferencja Biskupów Katolickich USA 14 marca 2014 roku nadała sanktuarium tytuł "narodowego".

 

"Narodowe Sanktuarium Świętego Jana Pawła II jest miejscem kultu, formacji religijnej i odnowy kulturowej, które odwiedzającym dostarcza zarówno strawy dla ducha, jak i dla umysłu. Jest miejscem pielgrzymowania, w którym pierwszej klasy relikwia krwi św. Jana Pawła II jest dostępna dla uczczenia przez wiernych" - czytamy na stronie internetowej sanktuarium.

 

18 maja obchodzona była 100. rocznica urodzin Karola Wojtyły. We wtorek przypada z kolei 41. rocznica rozpoczęcia pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

bia/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze