I prezes Sądu Najwyższego. Prezydent podjął decyzję

Polska
I prezes Sądu Najwyższego. Prezydent podjął decyzję
Polsat News
Sędzia Małgorzata Manowska została powołana na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Prezydent Andrzej Duda zdecydował o powołaniu sędzi Małgorzaty Manowskiej na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego - poinformował rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

"Jednocześnie Prezydent RP postanowił powołać, spośród trzech kandydatów wybranych przez zgromadzenie sędziów Izby Karnej, pana sędziego Michała Laskowskiego na stanowisko Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Karnej" - przekazał Spychalski. 

 

 

Część sędziów Sądu Najwyższego wnioskowała o podjęcie przez zgromadzenie uchwały o przedstawieniu prezydentowi tych kandydatów. Wniosek w tej sprawie został odrzucony przez prowadzącego obrady sędziego Aleksandra Stępkowskiego jako "niemający podstawy prawnej". B. rzecznik SN sędzia Michał Laskowski przekonywał w sobotę, że niepodjęcie uchwały powoduje, że procedura wyboru nie została zakończona, a tym samym "brak jest możliwości powołania I prezesa SN".

 

ZOBACZ: Nowa I Prezes Sądu Najwyższego. Kim jest Małgorzata Manowska?

 

"Prezydent dokonuje swobodnego wyboru spośród kandydatów na I prezesa SN"

 

"Przepisy są jasne i precyzyjne. Zabezpieczyły SN przed obstrukcją. Każdy sędzia miał jeden głos, a do PAD zgodnie z ustawą przekazać należało protokół oraz listę, a nie uchwałę, która zatwierdzałaby wcześniejszy wybór. To jasne dla każdego prawnika" - napisał w poniedziałek na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

 

 

Pogratulował jednocześnie prezydentowi szybkiej decyzji w kwestii wyboru nowego I prezesa SN. "Konstytucja jasno stanowi, że Prezydent dokonuje SWOBODNEGO wyboru na podstawie (prerogatywa z art. 144 ust 3 pkt 20) spośród KANDYDATÓW. A sposób ich wskazania jest określony w tych przepisach" - podkreślił, dołączając do wpisu zdjęcie odpowiednich przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

Mowa w nich w m.in. o tym, że niezwłocznie po wybraniu kandydatów prezydentowi zostaje przekazana ich lista wraz z protokołem głosowania.

 

W sobotę Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybrało pięcioro kandydatów na I prezesa SN. Są to: Włodzimierz Wróbel (50 głosów), Małgorzata Manowska (25 głosów), Tomasz Demendecki (14 głosów), Leszek Bosek (4 głosy) oraz Joanna Misztal-Konecka (2 głosy). Kandydatury te trafiły już do Kancelarii Prezydenta.

 

ZOBACZ: "Istotna będzie postawa kandydatów". Duda o wyborze I prezesa SN

 

W sobotę grupa 50 sędziów Sądu Najwyższego zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy o namysł nad powołaniem nowego I prezesa SN.

 

"Nie ma tutaj żadnych reguł, które prezydenta zobowiązują"

 

Prezydent zapewnił w niedzielnej rozmowie z TVP Info, że "głęboko" zastanowi się nad wyborem, który przed nim stoi. - To jest decyzja, którą z całą pewnością podejmę z pełnym rozsądkiem, korzystając z prerogatywy prezydenckiej, jaką jest właśnie wybór I prezesa Sądu Najwyższego w sposób swobodny całkowicie, spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego  - powiedział Duda.

 

Jak zauważył, kandydatów jest pięcioro i podkreślił, że w obliczu prerogatywy prezydenckiej każdy z nich jest "teoretycznie równy". - Prezydent może spośród nich wybrać całkowicie swobodnie, nie ma tutaj żadnych reguł, które prezydenta zobowiązują - dodał.

 

ZOBACZ: Wybór kandydatów na I prezesa SN. "Jest zasadnicza zmiana"

 

Zaznaczył jednocześnie, że przy wyborze I prezesa SN będzie kierował się doświadczeniem sędziowskim wskazanych kandydatów oraz ich "dotychczasową postawą - czy te osoby otwarcie prezentowały swoje poglądy polityczne czy też nie prezentowały tych poglądów politycznych, zwłaszcza w ostatnim czasie". - Dla mnie to jest ważne. I to jest istotny element w ogóle tego, jak powinien zachowywać się każdy sędzia, nie wspomnę już o I prezesie Sądu Najwyższego - dodał prezydent.

 

Prezydent zaapelował, by uszanować jego swobodę decyzji

 

Andrzej Duda przypomniał też, że w przeszłości przy wyborze I prezesa SN czy prezesa TK nie prezydenci nie kierowali się opiniami środowisk prawniczych lub wolą większości zgromadzeń ogólnych sędziów. Jak mówił, tak było w 1998 roku, kiedy to Aleksander Kwaśniewski na funkcję I prezesa SN wskazał prof. Lecha Gardockiego, a nie ubiegającego się wówczas o swą drugą kadencję prof. Adama Strzembosza. - Pan prof. Strzembosz był wtedy I prezesem SN, który chciał przedłużyć swój mandat i został rzeczywiście wybrany przez sędziów z większością głosów i był popierany przez elity świata prawniczego, a tymczasem pan prezydent Kwaśniewski zdecydował się na pana prof. Lecha Gardockiego, szerzej wtedy nieznanego - powiedział Duda.

 

ZOBACZ: KO składa wnioski o wotum nieufności dla trzech ministrów

 

Dodał, że podobną sytuację miał w 2008 roku prezydent Lech Kaczyński przy okazji wyboru prezesa Trybunału Konstytucyjnego. - Wtedy też się wszyscy spodziewali i większość sędziów opowiadała się za panem sędzią Niemczyckim (chodzi o sędziego Janusza Niemcewicza - red.), a tymczasem pan prezydent zdecydował inaczej - wybrał pana sędziego (Bohdana) Zdziennickiego. I też były różne głosy oburzenia itd., a pan prezydent powiedział, że to jest materialna prerogatywa i materialne prawo wyboru prezydenta, a nie żadne formalne (...) To prezydent całkowicie swobodnie, według własnych kryteriów, wybiera i to jest jego całkowicie swobodna decyzja - podkreślił Duda.

 

Zaapelował, by uszanować jego swobodę decyzji. - A państwo sędziowie oczywiście mogą mieć swoje zdanie - dodał.

 

"Liczymy na głęboki namysł pana prezydenta" 

 

Po wyborze pięciorga kandydatów na I prezesa SN do przewodniczącego obradom Zgromadzenia Ogólnego, sędziego Aleksandra Stępkowskiego trafił wniosek, by Zgromadzenie podjęło uchwałę o przedstawieniu prezydentowi listy kandydatów. Sędzia uznał jednak, że wniosek nie ma podstawy prawnej. Jak argumentował, zgodnie z praktyką orzeczniczą w ostatnich latach kandydaci nie byli przedstawiani w osobnej uchwale i nie przewidywały tego obowiązujące wówczas regulaminy SN. Podkreślił, że przedstawienia takiej uchwały nie przewiduje także obecnie obowiązująca ustawa o Sądzie Najwyższym.

 

Po zakończeniu obrad grupa 50 z 95 sędziów uczestniczących w głosowaniu zgromadziła się w holu sądu, a w ich imieniu oświadczenie w sprawie wyboru kandydatów wygłosił b. rzecznik SN, sędzia Michał Laskowski.

 

Sędziowie przestrzegali m.in., że ze względu na skalę uchybień, do których - w ich ocenie - doszło podczas wyboru kandydatów na I prezesa SN, pozycja przyszłego I prezesa "może być podważana i słaba". "W Dzień Wymiaru Sprawiedliwości zwróciliśmy się do prezydenta z pismem, w którym szczegółowo opisane zostały opisane uchybienia. Liczymy na głęboki namysł pana prezydenta nad tym, czy powołanie I prezesa SN w tych warunkach przyczyni się do stanu praworządności w Polsce i umocni zaufanie do Sądu Najwyższego" - napisano w oświadczeniu.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!