Zakłócone wystąpienie Biedronia. "Zapraszam, niech pani przyjdzie i powie coś"

Polska
Zakłócone wystąpienie Biedronia.  "Zapraszam, niech pani przyjdzie i powie coś"
PAP/Grzegorz Michałowski
Kandydat Lewicy w wyborach prezydenckich Robert Biedroń podczas wizyty na miejskim targowisku w Łowiczu

- Rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze potrzebują programu retencji i przeciwdziałania suszy; branżę spożywczą należy uznać za część infrastruktury krytycznej – powiedział w sobotę w Łowiczu (woj. mazowieckie) kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń. Jego wystąpienie zostało zakłócone. Zwolennicy obecnego prezydenta zaczęli skandować "Andrzej Duda".

- Ziemia łowicka jest znana; tutaj nie brakuje dobrych gospodarzy, brakuje wsparcia państwa. Susza doprowadziła do poważnych problemów - mówił Biedroń. Zaznaczył, że "susza nie jest oczywiście nowością", lecz efektem wieloletnich zaniedbań i "straszliwej polityki" skutkującej zmianami klimatycznymi.

 

ZOBACZ: Biedroń: trzeba politykom zabrać zabawki

 

- Dzisiaj potrzeba dobrej polityki dla rolnictwa, trzeba walczyć z suszą w sposób mądry, nie tylko przed wyborami, ale konsekwentnie – stwierdził. Za konieczny uznał "dobry program retencji wody", którego celem będzie wspieranie rolników w zbieraniu wody i czyszczeniu studzien.

 

"Produkty są coraz droższe, polski przemysł spożywczy upada"

 

Według Biedronia także "jeśli chodzi o sektor spożywczy, potrzebne są realne działania. - Produkty są coraz droższe, polski przemysł spożywczy upada, coraz więcej rzeczy trzeba importować. Jest 15 tysięcy firm branży spożywczej, które dzisiaj czeka upadłość, problemy finansowe, masowe zwolnienia – powiedział. Dodał, że przedsiębiorcy tej branży "muszą być objęci wsparciem w ramach infrastruktury krytycznej, strategicznej dla państwa".

 

ZOBACZ: Ile zapłacimy w tym roku za truskawki?

 

Były poseł SLD, prowadzący gospodarstwo rolne w powiecie łowickim Cezary Olejniczak wyliczał problemy, z jakimi boryka się branża przetwórstwa owocowo-warzywnego: epidemię koronawirusa, suszę, "niebywałe" o tej porze roku przymrozki, drożyznę i brak rąk do pracy.

 

Pytany o pomysł na wsparcie dla przedsiębiorców, których firmy upadają, Biedroń przypomniał program Lewicy "którego rząd niestety nie przyjął", w tym postulat dopłat w wysokości 75 proc. wynagrodzeń do każdego miejsca pracy, które zostanie utrzymane, zniesienie – a nie zawieszenie podatków i składek na ZUS na co najmniej pół roku oraz wsparcie w najmie i w leasingu środków produkcji.

 

"Odbyły się wybory 10 maja? Kto z państwa głosował?"

 

Zapowiedział udział posłanek i posłów Lewicy w protestach przedsiębiorców w Warszawie. - Będziemy solidarni z tymi, którzy w desperacji wychodzą na ryzykując zdrowiem, ale także wysokimi mandatami, by upomnieć się o interes wszystkich przedsiębiorców, ale także pracowników. Oni wychodzą w naszym wspólnym interesie. Jak oni upadną, nie będzie gdzie pracować – mówił.

 

Na pytanie, czy można mówić o odmrożeniu kampanii wyborczej i powrocie do normy, europoseł odparł: "Nic nie wraca do normy, nie ma kampanii wyborczej, nie wiemy, kiedy będą wybory. Odbyły się wybory 10 maja? Kto z państwa głosował?".

 

ZOBACZ: Sondaż prezydencki. Spada poparcie dla Dudy

 

Podczas wystąpienia Biedronia zwolennicy obecnego prezydenta zaczęli skandować "Andrzej Duda". - Ale to nie ja. Pomyliliście państwo kandydatów - odparł żartobliwie polityk. 

 

Biedroń wdał się w dialog z ludźmi, zapraszając do wypowiedzi. - Zapraszam panią, niech pani przyjdzie, powie coś - zwrócił się do jednej z kobiet polityk Lewicy. Nikt jednak nie zdecydował się podejść do mikrofonu. 

 

WIDEO: zakłócone wystąpienie Roberta Biedronia w Łowiczu 

- Wołajmy Andrzeja Dudę, niech w końcu tu przyjedzie i coś załatwi – dodał. Po konferencji Biedronia okrzyki jego zwolenników zagłuszyły głosy stronników Dudy.

luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze