Dlaczego na Śląsku jest tak dużo zakażeń koronawirusem? Eksperci wyjaśniają

Polska
Dlaczego na Śląsku jest tak dużo zakażeń koronawirusem? Eksperci wyjaśniają
PAP/Andrzej Grygiel
Śląsk jest regionem z największą liczbą zakażeń koronawirusem w Polsce

Wysokie: gęstość zaludnienia i wskaźnik urbanizacji, koncentracja wielu dużych przedsiębiorstw oraz duża liczba szpitali odgrywają zasadniczą rolę w rozprzestrzenianiu się epidemii w woj. śląskim - regionie z największą liczbą zakażeń koronawirusem - wskazują badacze z Uniwersytetu Śląskiego.

Analizę jego rozprzestrzeniania w woj. śląskim przygotowali w oparciu o dane sanepidu i opublikowali w piątek pracownicy Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu: dr hab. Sławomir Sitek, dr hab. Sławomir Pytel i dr hab. Elżbieta Zuzańska-Żyśko.

 

ZOBACZ: Trudna sytuacja na Śląsku. Masowe testy górników

 

Przypomnieli, że z uwagi na znaczną koncentrację ludności zespół połączonych dużych i średnich miast oraz przepływy ludności w związku z dojazdami do pracy, region ten zalicza się do obszarów o największym potencjale społeczno-gospodarczym w Polsce. Te uwarunkowania przekładają się - ich zdaniem - na obecną sytuację związaną z zagrożeniem epidemiologicznym COVID-19.

 

Wysoka gęstość zaludnienia

 

"Ze społeczno-gospodarczego punktu widzenia zasadniczą rolę w rozprzestrzenianiu się epidemii odgrywa wysoka gęstość zaludnienia i wskaźnik urbanizacji w regionie (w miastach mieszka 78 proc. ludności; na jeden kilometr kwadratowy przypada 365 osób), złożony i połączony zespół osadniczy typu konurbacja, a także lokalizacja wielu podmiotów gospodarczych, w tym dużych przedsiębiorstw z różnych branż. Nie bez znaczenia jest także liczba placówek zdrowotnych, zwłaszcza szpitali i ich rozmieszczenie w regionie (79 szpitali tylko w centralnej części regionu) oraz domów opieki koncentrujących ludzi starszych i z problemami zdrowotnymi" - czytamy w analizie.

 

Istotnymi czynnikami są też zachowania samych mieszkańców oraz sieci ich powiązań rodzinnych, społecznych oraz zawodowych, które mogą wpływać na przebieg epidemii.

 

ZOBACZ: Górnicy zakażeni koronawirusem. Pięć zakładów ma wznowić wydobycie

 

Jak wskazali naukowcy, rozkład zakażeń koronawirusem w przestrzenni województwa śląskiego jest bardzo zróżnicowany. W dużym stopniu wiąże się z przypadkami zakażeń w ośrodkach opieki i kopalniach węgla kamiennego; jest również pochodną zwiększonej liczby wykonanych testów - przeprowadzono ich już blisko 65 tys., w ostatnim czasie prowadzone są badania przesiewowe całych załóg kilku kopalń.

 

Na poziomie powiatów największą liczbę zachorowań stwierdzono w Bytomiu, gdzie odnotowano 657 przypadków. Wpłynęły na to zachorowania zarówno wśród górników, jak i pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej (DPS). Tylko w DPS "Kombatant" zachorowało ponad 60 osób, a w Szpitalu Wojewódzkim nr 4 w Bytomiu - ponad 30.

 

Dużo zachorowań odnotowano w powiecie lublinieckim – 369 osób i Rybniku – 343 osoby. Powyżej 200 zarażonych zanotowano w Katowicach oraz w powiatach: żywieckim, tarnogórskim, wodzisławskim i cieszyńskim. Najmniej zachorowań w skali powiatów województwa śląskiego odnotowano w Jaworznie – 11 przypadków, Siemianowicach Śląskich – 28 osób i powiecie kłobuckim – 31 osób.

 

1513 przypadków na 100 tys. mieszkańców

 

Z kolei biorąc pod uwagę liczbę zachorowań na 100 tys. mieszkańców, wyróżniają się trzy obszary o wartościach przekraczających ponad 150 zachorowań na 100 tys. mieszkańców. Pierwszy obszar stanowi powiat lubliniecki, tarnogórski, Bytom i Piekary Śląskie, drugi – Rybnik, powiat rybnicki, Żory i powiat wodzisławski, a trzeci obszar to powiat żywiecki. Wyróżnić można także obszary charakteryzujące się najmniejszą liczbą zachorowań. Pierwszy obejmuje powiat częstochowski i kłobucki oraz Częstochowę. Drugi obszar, położony w części środowej województwa, obejmuje Dąbrowę Górniczą, Sosnowiec, Jaworzno, Tychy, powiat bieruńsko-lędziński i mikołowski. Trzeci obszar to powiat bielski i Bielsko-Biała.

 

W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców najgorszy wynik notuje Czernichów z powiatu żywieckiego, gdzie wskaźnik zachorowań osiąga rekordowy poziom 1513 przypadków na 100 tys. mieszkańców. To efekt dużego ogniska zakażeń w tamtejszym domu opieki. Kolejne miejsce zajmują Woźniki w powiecie lublinieckim (915 zakażeń na 100 tys. mieszkańców) i Świerklany w powiecie rybnickim (793 przypadki na 100 tys. mieszkańców). Porównywalne poziomy powyżej 500 przypadków na 100 tys. mieszkańców odnotowano w Koszęcinie i Lublińcu. Przypadki Czernichowa, Woźnik, Koszęcina, Lublińca wiążą się z zakażeniami w ośrodkach opieki i domach pomocy społecznej, z kolei Świerklany to efekt zakażeń wśród pracowników kopalń.

 

ZOBACZ: Premier o koronawirusie na Śląsku: Sytuacja jest opanowana i pod kontrolą. Górnicy wrócą do pracy

 

W województwie śląskim według stanu na 18 maja 2020 roku 22 gminy nie wykazywały aktywnych przypadków koronawirusa. Pośród nich dziewięć gmin nie odnotowało żadnego przypadku, w 13 odnotowano zakażenia, ale osoby już wyzdrowiały. Niestety, w tych gminach stwierdzono także trzy przypadki śmiertelne. Gminy bez potwierdzonych przypadków koronawirusa koncentrują się w północnej części województwa: w powiatach częstochowskim i kłobuckim. W GZM jedyną gminą bez aktywnych przypadków jest Chełm Śląski. Wolne od wirusa są także gminy powiatu bielskiego (Buczkowice, Szczyrk), Koszarawa z powiatu żywieckiego, Krzanowice z powiatu raciborskiego i Krupski Młyn z powiatu tarnogórskiego. Wspólną cechą większości tych gmin jest peryferyjne położenie. Zwykle też występuje tam mniejsza gęstość zaludnienia, a z gospodarczego punktu widzenia większy udział w zatrudnieniu ma rolnictwo.

 

Naukowcy zwrócili uwagę, że obraz sytuacji mogłaby zmienić większa liczba testów wykonywana w różnych miastach, a także jej bardziej proporcjonalny rozkład. "Wskazywanie ognisk licznych zakażeń ma na celu wsparcie procesu monitorowania epidemii, w żadnym przypadku nie może być poczytywane jako stygmatyzowanie poszczególnych gmin i jej mieszkańców. Trzeba to podkreślić, gdyż pojawiają się sygnały, że do takich niezrozumiałych reakcji dochodzi, zresztą nie tylko w Polsce, ale także w relacjach międzynarodowych" - podkreślili.

dk/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie