Oblali czymś auto i podpalili. "Działali na zlecenie"

Polska
Oblali czymś auto i podpalili. "Działali na zlecenie"
Polsat News
Auto niemal doszczętnie spłonęło

5 tys. zł nagrody za wskazanie podpalaczy wyznaczyli właściciele nissana, który spłonął w niedzielę w nocy w Gorzowie Wielkopolskim. W mediach społecznościowych zamieścili nagranie z monitoringu, na którym widać, jak dwaj mężczyźni oblewają auto cieczą, a następnie je podpalają. "Działali na zlecenie, nie byli profesjonalistami. Prawdopodobnie ulegli poparzeniom" - napisała właścicielka auta.

Auto spłonęło ok. 23:30 w niedzielę przy ul. Grottgera w Gorzowie Wielkopolskim.


Na nagraniach z monitoringu widać, jak dwaj mężczyźni w kapturach skradają się do auta, a następnie przez podszybie wlewają jakąś ciecz do komory silnika oraz oblewają nią przód auta.

 


Następnie jeden z mężczyzn otworzył ogień i doszło do eksplozji. Sprawcy nie zdążyli uciec, zanim wybuchł pożar.

 

Jak relacjonuje reporterka Polsat News Dorota Wleklik, mieszkańcy sami próbowali gasić auta gaśnicami, ale dopiero po godzinie strażakom udało się poskromić ogień.

 

ZOBACZ: Podpalał samochody w Warszawie. Wcześniej był za to karany


"5 tys. zł nagrody za pomoc w ujęciu sprawców lub ich wskazanie! Podpalacze działali na zlecenie, jednak nie byli profesjonalistami, co widać na załączonych filmikach. Prawdopodobnie ulegli poparzeniom" - napisała na Facebooku właścicielka auta.

 

Oprócz auta spłonęły dwie bramy garażowe i drzewo. Nadpalony został także fiat stojący po drugiej stronie jezdni.

 

WIDEO: zobacz materiał Polsat News

  

 

Premedytacja

 

- Dzięki zapisowi z monitoringu wiemy, że mieliśmy do czynienia z premedytacją, z pełnym działaniem, które było ukierunkowane na to, żeby to auto spalić. Widać było eksplozję. Niedoświadczenie tych mężczyzn mogło spowodować nawet zagrożenie ich zdrowia czy życia - mówił Polsat News nadkom. Marcin Maludy z lubuskiej policji.

 

Jak dodał, "na ten moment jesteśmy zaangażowani w proces wykrywczy, zbieramy wszelkie możliwe dowody, przesłuchujemy świadków".

 

ZOBACZ: Podpalono drewno przygotowane do sprzedaży. Walka strażaków o uratowanie lasu

 

Sprawcom podpalenia za zniszczenie mienia grozi do 5 lat więzienia. Jeśli prokuratura zmieni kwalifikację czynu i uzna, że doszło do zagrożenia zdrowia i życia, sprawcom może grozić do 8 lat pozbawienia wolności.

 

prz/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze