Marzenie DJ-a stało się początkiem koszmaru. Mężczyzna musi mieszkać na lotnisku

Świat
Marzenie DJ-a stało się początkiem koszmaru. Mężczyzna musi mieszkać na lotnisku
Pixabay/ Mr_Worker/ zdj. ilustracyjne
Młody Grek od kilkunastu dni mieszka na niemieckim lotnisku

Na początku była radość. Grecki DJ cieszył się, że Boeing 787, którym leciał do Frankfurtu, był zupełnie pusty. Sam wcześniej marzył, by latać prywatnym odrzutowcem. Jak się później okazało, szczęście nie trwało zbyt długo.

Tuż przed kolejnym lotem Grek Alex Mantidakis dowiedział się, że ze względu na obostrzenia związane z koronawirusem, nie zostanie wpuszczony do samolotu, którym miał przedostać się do Finlandii, by tam odwiedzić swoją matkę. DJ już od kilkunastu dni mieszka na niemieckim lotnisku.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Always wanted to fly with a private jet, today I flew from US to Europe with an empty boeing 787. Getting closer to my dream ?￰゚リチ? #almad #almadofficial #aircanada #boeing #boeing787

Post udostępniony przez Almad (@almadofficial)

 

Historia, jaka przydarzyła się młodemu Grekowi, została porównana przez "Frankfurter Neue Presse" do "Odysei". Niemiecki dziennik na swojej stronie opisał przypadek DJ-a "uwięzionego" na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Z powodu ograniczeń, związanych z pandemią COVID-19, mężczyzna nie mógł być pasażerem lotu do Finlandii, ponieważ nie był obywatelem tego państwa, ani nie posiadał tam stałego miejsca pobytu.

 

ZOBACZ: Pierwszy kraj otwiera granice dla turystów

 

Na lotnisku we Frankfurcie uzyskał informację, że może polecieć jedynie do Grecji. Do kraju miał wrócić 2 maja, ale lot został odwołany. Kolejne, najbliższe połączenie, którym będzie mógł dostać się do domu, zaplanowano na 18 maja. Opcja "z przesiadką" w innych krajach nie może być brana pod uwagę, ponieważ istnieje ryzyko, że w ten sposób mężczyzna mógłby dostać się nielegalnie do jakiegoś państwa.

 

Zdaje relację na Instagramie

 

Swoim oczekiwaniem na powrót do domu, postanowił podzielić się na Instagramie. W planach ma też organizację koncertu dla osób, które tak jak on potrzebują pomocy w czasie pandemii COVID-19. W czwartek mija 16. dzień, odkąd Grek stał się "mieszkańcem" lotniska we Frankfurcie nad Menem.

 

ZOBACZ: Państwa bałtyckie otwierają granice dla swych obywateli. "Mamy zaufanie do naszej służby zdrowia"

 

Ze względu na to, że grecki DJ nie może opuszczać obiektu, a noclegi w hotelu tranzytowym są zbyt drogie, musi tam nawet spać. Zaproponowano mu łóżko, ale jak sam stwierdził, fotele w poczekalni są lepszym miejscem. Jego obecność jest sprawdzana dwa razy dziennie - za każdym razem musi złożyć podpis, który jest dowodem na to, że wciąż czeka na powrót do Grecji. I chociaż we Frankfurcie mieszkają jego przyjaciele, to nawet oni nie mogą go odwiedzić.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Here are a few thoughts regarding my lockdown at the airport in Frankfurt day 16th

Post udostępniony przez Almad (@almadofficial)

 

Posiłki (śniadanie i kolacje) zapewnia wszystkim oczekującym na powrót lotnisko. Kryzys związany z koronawirusem spowodował, że niektórzy muszą czekać od tygodni w strefie tranzytowej - informuje "Frankfurter Neue Presse".

ms/prz/ fnp.de, express.de

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze