Islandzkim piłkarzom zdarza się mylić żółte kartki z czerwonymi. Wszystko przez daltonizm

Świat
Islandzkim piłkarzom zdarza się mylić żółte kartki z czerwonymi. Wszystko przez daltonizm
Zdjęcie ilustracyjne, Flickr/Jon Candy
U ośmiu procent islandzkich piłkarzy badania wykazały daltonizm

Islandzka federacja piłkarska (KSI) uruchomiła w piątek projekt mający na celu umożliwienie akceptacji i normalnego funkcjonowania piłkarzom ciepiącym na daltonizm. Po ostatnich badaniach wzroku stwierdzono go u ośmu procent zawodników wszystkich klubów.

Choroba przez wiele lat była ukrywana i traktowana jako wstydliwa, lecz coraz więcej przypadków z myleniem kartek żółtych z czerwonymi, strojów swoich i przeciwnika oraz kamizelek treningowych sprawiły ze federacja przeprowadziła obowiązkowe badania piłkarzy, sędziów i trenerów. Okazało się, że we wszystkich grupach znajdują się daltoniści.

 

Zdarzało się, że trenerzy protestowali przy żółtej kartce, sądząc że była to czerwona, a zawodnicy podawali piłkę do przeciwnika, myśląc że jest to piłkarz ich drużyny.

 

- Statystycznie w każdej pierwszej jedenastce wybiegającej na boisko znajduje się przynajmniej jeden daltonista. Istnieje też prawdopodobieństwo, że sędzia może nie rozróżniać kolorów. Dlatego celem projektu "Litblinda" (Ślepota barw) jest umożliwienie normalnego funkcjonowania tym wszystkim osobom i dostępu do uprawiania sportu na równi ze zdrowymi. Chcemy, aby pod koniec tego roku wszyscy związani z futbolem byli zaznajomieni z problematyką daltonizmu - poinformowała KSI.

 

ZOBACZ: Piłkarz Lokomotiwu Moskwa zmarł podczas treningu

 

W klubach liczącej 350 tysięcy mieszkańców Islandii zrzeszonych jest okolu 20 tysięcy zawodników, mężczyzn i kobiet. U ośmiu procent piłkarzy badania wykazały daltonizm, a w przypadku kobiet jest to jedna piłkarka na 200.

 

"Zrugałem nie tego zawodnika co trzeba"

 

Najbardziej znaną osobą związana z islandzkim futbolem cierpiącą na daltonizm jest selekcjoner reprezentacji narodowej w latach 2011-2017 Szwed Lars Lagerbaeck.

 

Wyjaśnił, że na początku jego kariery na Islandii żaden zawodników nie przyznawał się do swojej choroby i zaczęli to robić dopiero wtedy, gdy on otwarcie opowiedział o sobie. - Było to na jednym z pierwszych treningów, kiedy zrugałem nie tego zawodnika co trzeba, gdyż nie rozróżniałem kolorów ich kamizelek - przyznał.

 

- Byli zaskoczeni, lecz wytłumaczyłem im, że jeżeli ja przez tyle lat dałem sobie radę, to ci będący w podobnej do mojej sytuacji też sobie poradzą, a daltonizm nikogo nie może wykluczać z normalnego życia. Tym bardziej z piłki nożnej - dodał.

 

Szkoleniowiec był jedną z figur kampanii UEFA podczas finału Ligi Europy 24 maja 2017 roku w Sztokholmie, który odbywał się pod hasłem "Colour Blind Awareness Campaign".

zdr/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie