Związkowiec o wyborach korespondencyjnych. "Pocztowcy mówią, że Sasin to naczelny listonosz"

Polska
Związkowiec o wyborach korespondencyjnych. "Pocztowcy mówią, że Sasin to naczelny listonosz"
Radio ZET
Sławomir Redmer mówił o obawach listonoszy

- Dla Poczty Polskiej to nie problem wykonać tę usługę. Problemem jest to, że nie znamy szczegółów technicznych – mówił o wyborach korespondencyjnych Sławomir Redmer, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty. - Niektórzy pracownicy Poczty Jacka Sasina nazywają "naczelnym listonoszem". Z każdą swoją wypowiedzią odkrywa, co się będzie działo - dodał.

Redmer w Radiu ZET podkreślił, że ścieżka legislacyjna ustawy wprowadzającej wybory korespondencyjne nie została zakończona i nie wiadomo, w jakim kształcie ostatecznie wejdzie w życie.


- W ustawie jest kilka rzeczy, które muszą budzić wątpliwości pocztowców - zwrócił uwagę. Podkreślił, że dostarczenie zwykłej, nierejestrowanej przesyłki do 30 mln wyborców, czyli 14 mln gospodarstw domowych "nie jest trudna".

 

ZOBACZ: 10 maja "zwykłe" wybory, a nie korespondencyjne? "Jest taka możliwość" - Karczewski


- Poczta zawsze była zaangażowana w wybory, ale to pierwszy raz, kiedy musi obsłużyć całe wybory w skali kraju. Status przesyłki zwykłej dla pakietów wyborczych oraz inne przepisy świadczą o tym, że to nie było konsultowane z pocztą. My do dzisiaj nie znamy szczegółów - dodał.


Jako przykład wymienił art. 18 ustawy, dotyczący kary za kradzież karty wyborczej. - Jeśli klient poczty oświadczy, że nie dostał pakietu, a listonosz nie będzie miał jego podpisu, że pakiet dostarczył, to można go posądzić o kradzież - wyjaśnił.

 

Zawieszenie innych świadczeń


Jak dodał, "klienci już sygnalizują listonoszom, że nie życzą sobie pakietów". - Obawiam się, że podobnie jak ulotki wyborcze, ludzie mogą wyrzucać pakiety wyborcze. Obawiam się, żeby w momencie, kiedy pakiety będą uszkodzone lub rozerwane, odpowiedzialność nie była zrzucana na pracownika poczty - mówił Redmer.


Zwrócił też uwagę, że choć w Polsce istnieje obowiązek posiadania skrzynki pocztowej, bardzo wielu lokatorów jej nie ma. - To martwy zapis - dodał.


Jako kolejny problem wymienił przepis, według którego podczas wyborów Poczta Polska musiałaby zawiesić wykonywanie innych świadczeń. Tłumaczył, że w dniach 10-15 każdego miesiąca dostarczane są m.in. emerytury i renty. - Poczta musi zarabiać pieniądze, działa na rynku i ma konkurencję. Jeśli wyeliminuje się ją ze świadczenia innych usług, to nikt nie wybierze kuriera Poczty Polskiej do dostarczenia przesyłki - mówił Redmer.

 

ZOBACZ: Minister zdrowia zdradził, kiedy wyda rekomendację dot. wyborów


Zaznaczył też, że wciąż nie wiadomo, skąd Poczta Polska miałaby otrzymać adresy, pod które miałaby dostarczyć pakiety. - W Polsce nie ma obowiązku meldunkowego. Ludzie się przemieszczają, uciekając przed pandemią wyjechali, np. do domków letniskowych - tłumaczył.


Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin, który sprawuje nadzór nad Pocztą Polską, zapewniał w programie "Gość Wydarzeń" że przygotowania do wyborów idą w Poczcie Polskiej "pełną parą".

 

- Mamy dziś już w obowiązującym prawie przepisy mówiące o konieczności przygotowania się do korespondencyjnego głosowania ogromnej rzeszy Polaków, bo seniorów powyżej 60 roku życia. To ok. 10 mln osób w Polsce. Czy się będziemy przygotowywać do 10 mln wyborców, czy do 30 mln wyborców, to tak naprawdę, to jest tylko kwestia różnicy skali - mówił wicepremier.

 

ZOBACZ: "Odmrażanie gospodarki". Wicepremier o szczegółach zniesienia ograniczeń


- Bardzo uważnie śledzimy wypowiedzi ministra Sasina. Wśród pocztowców niektórzy mówią, że to jest "naczelny listonosz" w tej chwili. Z każdą swoją wypowiedzią odkrywa, co się będzie działo - mówił Redmer.


- Minister Sasin ma wydać szereg szczegółowych rozporządzeń, a my na razie nic nie wiemy: jakie będą wymiary pakietów, jaka waga, kto ma zlecić i ile pieniędzy dostanie za to Poczta. To wszystko ma znaczenie - podkreślił. - Jest tylko mglista obietnica ze strony kadry menadżerskiej, że za doręczanie pakietów wyborczych będzie dodatkowe wynagrodzenie - dodał.


- Mam nadzieję, że Poczta nie stanie się ofiarą, że przez Pocztę się nie udało, jeśli coś pójdzie nie tak. Pracownicy zrobią wszystko, żeby wykonać tę usługę jak najlepiej - zakończył.

prz/luq/ Radio ZET

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze