45 dni całkowitej blokady - tyle potrzeba, by powstrzymać epidemię

Technologie
45 dni całkowitej blokady - tyle potrzeba, by powstrzymać epidemię
PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA

Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych wyliczyli, ile powinny potrwać ostre rygory wprowadzane przez władze, by powstrzymać rozprzestrzenianie się epidemii koronawirusa. Opracowanie powstało na bazie obserwacji rozwoju epidemii w 36 krajach oraz 50 stanach USA. Ten czas to 45 dni - m.in. z utrzymaniem zakazu wychodzenia z domów.

Z opracowania opublikowanego w "Social Science Research Network", czasopiśmie zamieszczającym wyniki badań na ich wczesnym etapie, wynika, że w krajach stosujących agresywne metody walki z epidemią, pierwsze efekty działań można zobaczyć po prawie trzech tygodniach od wybuchu epidemii, a kontrolę nad jej rozprzestrzenianiem się po miesiącu. Natomiast ograniczenie epidemii możliwe jest po 45 dniach.


Badacze zdefiniowali agresywne metody jako pełną blokadę krajów, nakazy pozostawania w domach, masowe testy i kwarantannę. Przy mniej zdecydowanych metodach proces wygaszania epidemii - ich zdaniem - może trwać znacznie dłużej.

 

Brak szczepionki, masowych testów = pozostawanie w domach miesiącami


"W przypadku braku szczepionki, lekarstwa lub masowych testów i stosowania kwarantanny - zakazy, włącznie z koniecznością pozostania w domach, będą konieczne miesiącami" - napisali naukowcy. 

 

ZOBACZ: "Wybory na siłę. Po trupach". Hołownia o głosowaniu korespondencyjnym

 

Badacze - Gerard Tellis z Marshall School of Business University of Southern California, Ashish Sood z University of California oraz Nitish Sood, student biologii komórkowej i molekularnej na Augusta University - oparli ustalenia na obserwacjach rozwoju epidemii COVID-19 w 36 krajach i 50 stanach USA.

 

Zastrzegli, że pewne różnice pomiędzy krajami mogą wynikać z takich czynników jak: wielkość kraju, uwarunkowania kulturowe (np. formy powitań - ukłon, uścisk dłoni, całowanie się), temperatura, wilgotność i szerokość geograficzna.

 

Właściwa ścieżka Singapuru i Korei Południowej 

 

Opisali różne metody walki z epidemią wprowadzane przez poszczególne kraje - zakaz przemieszczania się we Włoszech, masowe testy i kwarantanna w Korei Południowej i Singapurze, czy połączenie obu tych metod w Chinach.

 

"Singapur i Korea Południowa przyjęły ścieżkę masowych testów i kwarantanny, która wydaje się być jedyną udaną alternatywą dla kosztownych blokad i nakazów pozostawania w domu" - napisał Ashish Sood.

 

W czwartek według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) liczba infekcji koronawirusem przekroczyła 1 milion. Główny ekspert medyczny rządu Australii Brendan Murphy szacuje jednak, że rzeczywista liczba zakażonych koronawirusem może być dziesięciokrotnie większa, niż wskazują na to oficjalne statystyki. 

 

ZOBACZ: Czy Chińczycy kłamią w sprawie liczby ofiar? "Zniknęły" 22 mln użytkowników telefonów


Murphy stwierdził, że wiele zakażeń pozostaje niewykrytych, m.in. z powodu braku testów lub braku transparentności w działaniach niektórych krajów.  

 

W Polsce stan epidemii od 21 marca 

 

W Polsce, według najnowszych danych z piątku na godz. 10, zakażonych jest już 3149 osób, a liczba ofiar śmiertelnych to 59. 

Zapalenie płuc zwane COVID-19, które pojawiło się w Chinach pod koniec 2019. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła w związku z sytuacją 11 marca stan pandemii.

W Polsce od 21 marca obowiązuje stan epidemii. Wprowadzono wiele restrykcji związanych z funkcjonowaniem instytucji, placówek, przekraczaniem granic. W ostatni wtorek rygory zaostrzono.

grz/luq/ "South China Morning Post", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze