Najpierw papier toaletowy i żywność, teraz alkohol. Zakupy Hiszpanów

Świat
Najpierw papier toaletowy i żywność, teraz alkohol. Zakupy Hiszpanów
Pxfuel/Public Domain
Sprzedaż piwa wzrosła w Hiszpanii w ostatnim tygodniu o prawie 80 proc.

W pierwszych dniach stanu zagrożenia epidemicznego w Hiszpanii był to papier toaletowy, środki czystości i żywność o długim terminie ważności, teraz najchętniej kupowanym produktem spożywczym jest alkohol - wynika z danych firmy Gelt.

W stanie zagrożenia epidemicznego i związanego z nim obowiązku pozostawania w domu, w całym kraju odnotowano znaczny wzrost sprzedaży alkoholu - wskazują dane, na które powołał się dziennik "El Espanol".

 

Kary za wyjście po piwo

 

Według dziennika sprzedaż piwa wzrosła w Hiszpanii w ostatnim tygodniu o prawie 80 proc., zaś innych alkoholi - o 24 proc. Najczęściej kupowanym produktem spożywczym w sklepie internetowym Amazon jest obecnie wino.

 

ZOBACZ: "600 tys. euro kary dla zakażonego, który wyjdzie z domu". Kobiałko o zakazach w Hiszpanii

 

Tuż po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego w połowie marca i związanej z tym konieczności pozostania w domach, Hiszpanie kompulsywnie robili zapasy - napisała gazeta. Kupowali wtedy papier toaletowy, środki czystości, olej, ryż, fasolę i konserwy. Z czasem jednak przekonali się, że nie ma braków w zaopatrzeniu, i zaczęli kupować żywność bardziej racjonalnie, chociaż znacznie częściej sięgają teraz po alkohol.

 

Policja nakłada kary na osoby, które wychodzą do sklepu tylko po piwo. W stanie zagrożenia epidemicznego można pójść do sklepu spożywczego po produkty pierwszej potrzeby - przypomniała w komunikacie policja w Huelvie. W tej miejscowości ukarała dwie osoby, które wyszły z domu tylko po to, aby zakupić dwie litrowe butelki piwa.

 

"Spożywanie alkoholu zwiększa ryzyko infekcji"

 

"El Espanol", powołując się na opinię ekspertów, przestrzegł przed nadmierną konsumpcją alkoholu wskazując, że nawet niewielkie jego ilości osłabiają system odpornościowy organizmu.

 

ZOBACZ: Uciekł przed pandemią... na bezludną wyspę

 

"Spożywanie alkoholu zwiększa ryzyko infekcji bakteryjnych i wirusowych, gdyż doprowadza do ograniczenia zdolności organizmu do reagowania na agresję z zewnątrz" - przypomniała gazeta.

 

Dziennik przypomniał opublikowane w 2015 roku badania, jakie w tym zakresie przeprowadził wydział medycyny amerykańskiego uniwersytetu stanowego w Massachusetts, z których wynikało, że nawet niewielkie ilości alkoholu mają negatywny wpływ na zdolność reagowania systemu immunologicznego organizmu.

 

Według Światowej Organizacji Zdrowia "alkohol ma wpływ na funkcjonowanie system odpornościowego i przyczynia się do wzrostu ryzyka zachorowań m.in. na choroby infekcyjne, takie jak zapalenie płuc, gruźlica czy HIV".

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze