Kosiniak-Kamysz rezygnuje ze swoich zdjęć na billboardach

Polska
Kosiniak-Kamysz rezygnuje ze swoich zdjęć na billboardach
Polsat News
Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat na prezydenta

- Na billboardach wywieszamy tylko pozdrowienia, takie bez mojego zdjęcia, życzenia zdrowia dla wszystkich. Nie prowadzimy żadnej kampanii wizerunkowej, żadnej agitacji wyborczej - powiedział we wtorek w "Graffiti" Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL i kandydat Koalicji Polskiej na prezydenta.

Lider ludowców zapytany o to, czy w obecnej sytuacji da się prowadzić kampanię prezydencką, odparł, że kampanii nie ma i nie trzeba jej zawieszać, bo "sama się zawiesiła". - Jeżeli ktoś ulega teraz pokusie prowadzenia kampanii, popełnia gigantyczny błąd - stwierdził.

 

- My nawet w rzeczach technicznych, jak umowa na billboardy, od której nie dało się już odstąpić, to wywieszamy tylko pozdrowienia, takie bez mojego zdjęcia, życzenia zdrowia dla wszystkich. Nie prowadzimy żadnej kampanii wizerunkowej, żadnej agitacji wyborczej - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

 

ZOBACZ: Hołownia pyta Dudę: czy chce pan być prezydentem z kwarantanny?

 

Podkreślił, że wszystkie działania, jakie obecnie prowadzi, dotyczą wyłącznie "ratowania życia, zdrowia, pomocy dla gospodarki, ratowania miejsc pracy, zgłaszania projektów ustaw, poprawek". - To są zadania, którym poświęcam prawie każdą minutę od kilku tygodni - oznajmił.

 

Do wyborów w maju doprowadzi "tylko nieroztropna władza"

 

Lider PSL podkreślił także, że przeprowadzenie wyborów 10 maja jest dużym zagrożeniem dla zdrowia Polaków. - Tylko nieroztropna władza doprowadzi do wyborów, które mogą sprawić, że epidemia na nowo się rozwinie. Zakładam ten pozytywny scenariusz, że dojdzie do spadku liczby zachorowań w maju; pójście 30 mln Polaków na wybory może spowodować, że rozpali się na nowo ognisko epidemii. Do tego nie można dopuścić. Tylko nieroztropni politycy mogą do czegoś takiego doprowadzić - stwierdził.

 

ZOBACZ: Biedroń zaprosił Kidawę-Błońską i Kosiniaka-Kamysza na rozmowę o poprawkach tarczy antykryzysowej

 

Jak zaznaczył, rolę kandydatów w obecnych warunkach widzi w działaniu zmierzającym do ochrony zdrowia i życia oraz do ratowania gospodarki.

 

Wideo: Kosiniak-Kamysz rezygnuje ze swoich zdjęć na billboardach

  

 

- Ja na przykład tym wszystkim, który planowali wpłacić pieniądze na moją kampanię, mówię wprost: nie wpłacajcie pieniędzy, bo nie ma kampanii i nie będę jej prowadzić. Jeżeli mieliście taki zamiar, to wpłaćcie te pieniądze na najbliższy szpital, bo każdy szpital teraz potrzebuje wsparcia - powiedział Kosiniak-Kamysz.

 

"Prezydent po prostu marzy o tym, żeby te wybory się odbyły"

 

Kandydat Koalicji Polskiej odniósł się również do słów Andrzeja Dudy, który stwierdził w poniedziałek, że "jeżeli są warunki, by chodzić do sklepu, to są warunki, by pójść do lokalu wyborczego".

 

ZOBACZ: Kosiniak-Kamysz: prezydent powinien przestać lansować się na koronawirusie

 

- Widać w tych słowach prezydenta, co jest dla niego najważniejsze. On po prostu marzy o tym, żeby te wybory się odbyły. Dla niego sprawą życia i śmierci jest to, czy będzie dalej prezydentem i żeby już w tych trudnych warunkach doprowadzić do wyborów. Liczy na to, że jego uprzywilejowana pozycja w tej sytuacji, możliwość codziennych występów, wygaszane orędzia, przełożą się na wynik wyborczy - stwierdził.

 

- Do sklepu idziemy po to, żeby kupić żywność. Żywność jest nam codziennie potrzebna do tego, żeby żyć. Wybory 10 maja nie są nam potrzebne do życia, nie są warunkiem naszego życia. Żywność jest takim warunkiem. To taka uwaga dla pana prezydenta, że jest zasadnicza różnica w tym, dlaczego idziemy do sklepów i w tym, dlaczego nie powinniśmy iść na wybory i nie powinny one się odbyć - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

 

Zapowiedział również, że będzie kandydował w wyborach prezydenckich niezależnie od tego, czy odbędą się one "10 maja, na jesieni, czy na wiosnę przyszłego roku".

bia/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!