Zagadka nie do rozwiązania? "Państwo w Państwie" od 19:30

Polska
Zagadka nie do rozwiązania? "Państwo w Państwie" od 19:30
Polsat News

W wypadku ginie młoda dziewczyna - mimo upływu lat, kierowca który go spowodował pod wpływem alkoholu, nie został ukarany. Dlaczego? Samochód prowadził jeden z bliźniaków jednojajowych, a prokuratura nie jest w stanie ustalić który. "Państwo w Państwie" w Polsat News od 19:30.

25 czerwca 2018 roku 18-letnia Angelika wsiadła do samochodu razem ze swoimi kolegami - bliźniakami jednojajowymi Karolem i Kamilem. W Krużlowej Niżnej auto wpadło w poślizg, uderzyło w skarpę i zaczęło dachować. 18-letnia dziewczyna zginęła na miejscu.

 

Nie wiadomo, który z bliźniaków prowadził


- Głowę miała rozciętą, oko miała otwarte... Lewe oko jej zamknęłam i prosiłam Boga, żeby wstała. Wszędzie było pełno krwi... Zapytałam pani prokurator, czy to krew mojej córki. Nie odpowiedziała, ale ja wiedziałam, że to jej krew - opowiada Katarzyna Purgal matka Angeliki.


Braci udało się uratować, obaj w momencie wypadku byli pod wpływem alkoholu. Chwilę po zdarzeniu jeden z mężczyzn wyszedł z wraku i schował się w pobliskich krzakach. Początkowo to on był podejrzewany o to, że prowadził. Nie udało się jednak tego udowodnić.


- Dzieciątko nie żyje, a tamci chodzą po wolności, śmieją się w żywe oczy, kpiny robią... - mówi Władysław Purgal, ojciec Angeliki.


Po trwającym ponad półtora roku śledztwie, wielu badaniach i ekspertyzach wciąż nie wiadomo, który z bliźniaków prowadził samochód. Są identyczni do tego stopnia, że na nic zdały się przesłuchania świadków - nikt nie jest w stanie odróżnić braci i wskazać, który z nich prowadził.


- To już jest rolą śledczych żeby ustalić. Mnie tylko nerwy biorą, jak ktoś sugeruje, że ja wiem, kto prowadził. Niemożliwe, to sami policjanci mi mówią, że byś nie poznał. Jak ja miałem w takiej sytuacji poznać, jak ja nawet, jak we dwóch stoją to nie rozróżniam - mówi świadek zdarzenia.

 

Winę zrzucali na ofiarę śmiertelnego dachowania


Sami mężczyźni również utrudniają śledztwo. Żaden z nich nie przyznał się do winy. Na pewnym etapie oskarżali nawet Angelikę, twierdząc, że to ona prowadziła. Wielokrotnie zmieniali zeznania, albo twierdzili, że nie pamiętają zdarzenia, oskarżali także siebie nawzajem.


- To są cwaniaki, myśmy mieli z nimi już wcześniej do czynienia. Typ takich cwaniaczków drobnych, którym się parę razy w życiu udało, bo rodzice opłacili adwokata, który ich jakoś sprytnie wybronił - tłumaczy Tadeusz Cebo z Prokuratury Rejonowej w Gorlicach.


W momencie wypadku samochód koziołkował, a pasażerowie nie mieli zapiętych pasów. To sprawia, że ślady biologiczne były w różnych częściach wraku i nie da się za ich pomocą ustalić, kto gdzie siedział. Dodatkowym problemem jest fakt, że samochodu bracia używali naprzemiennie, tak więc na kierownicy są odcisku palców obu mężczyzn.


- To jest jakaś ujma dla nas i dla policji, że nie potrafimy tego udowodnić. Ale jeszcze się nie poddajemy. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono zarówno ślady biologiczne jak i osmologiczne, może się jednak okazać, że nie będą miały one decydującego zdarzenia - mówi Tadeusz Cebo.


WIDEO: Rodzice dziewczyny liczą, że mimo trudności uda się ustalić sprawcę. Czy są na to jakiekolwiek szanse? Spróbujemy odpowiedzieć w programie "Państwo w Państwie" o 19:30

 

 

hlk/ Polsat News, "Państwo w Państwie"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze