Jeśli wyjdziemy w kwietniu z domów "możliwy scenariusz włoski, kilka milionów zarażonych"

Polska
Jeśli wyjdziemy w kwietniu z domów "możliwy scenariusz włoski, kilka milionów zarażonych"
PAP/Paweł Supernak
Trzy możliwe scenariusze po Wielkanocy

Wystarczy, że będziemy naśladować model niemiecki, a wyraźne wyhamowanie w rozprzestrzenianiu się koronawirusa powinniśmy zauważyć już w drugiej połowie kwietnia - piszą eksperci wrocławskiej firmy Alphamoon. Do przeanalizowania możliwych scenariuszy wykorzystali sztuczną inteligencję.

Eksperci przeprowadzili trzy podstawowe symulacje. W pierwszej lockdown został całkowicie zdjęty po Wielkanocy. W drugiej – utrzymany został przez cały czas, aż do wygaszenia epidemii, a liczba wykonywanych testów pozostała na obecnym poziomie. Trzecia symulacja zakłada utrzymanie lockdownu przy dodatkowym zwiększeniu liczby wykonywanych testów oraz skutecznej izolacji osób zakażonych.

 

"Według najbardziej optymistycznej prognozy, jaką obecnie dysponujemy, przy utrzymaniu lockdownu na odpowiednim poziomie i zwiększeniu liczby wykonywanych testów, prawdopodobieństwo zakończenia epidemii do końca maja mogłoby wynieść 44 proc., a do końca lipca już 78 proc. Wyraźne zahamowanie powinno być widoczne już w drugiej połowie kwietnia" - czytamy w raporcie.

 

Drugim mniej optymistycznym wariantem jest zakończenie lockdownu po Wielkanocy. Analitycy przewidują, że Polska będzie świadkiem przyrostu liczby zarażonych "o dziesiątki tysięcy osób, podobnie jak dzieje się to we Włoszech i Hiszpanii".

 

ZOBACZ: "Wyślemy karabinierów z miotaczami ognia". Wściekli burmistrzowie wyganiają Włochów do domów [WIDEO]

 

Jeżeli rząd podejmie decyzję o całkowitym zakończeniu lockdownu w połowie kwietnia, to pik zachorowań "przypadnie na drugą połowę maja i może osiągnąć poziom nawet kilku milionów". "Liczba osób zmarłych może iść w dziesiątki tysięcy, a epidemia skończy się z początkiem wakacji.

 

Analiza zrealizowana została na podstawie ulepszonej wersji modelu epidemiologicznego SEIR, powszechnie stosowanego w przypadku koronawirusa. Aplhamoon poszerzył model m.in. o wartości zachorowań, zgonów i wyzdrowień, a także uwzględnili pacjentów bez objawów lub niepoddanych testom.

red/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze