Zatrzymano pociąg w Warszawie. Pasażerka zgłosiła, że dwóch obcokrajowców kaszle

Polska
Zatrzymano pociąg w Warszawie. Pasażerka zgłosiła, że dwóch obcokrajowców kaszle
Polsat News
Na stacji Warszawa-Centralna zatrzymany został w piątek po godz. 11 pociąg EIC relacji Kołobrzeg-Kraków

Podróżny, ze względu na którego na Dworcu Centralnym zatrzymano pociąg, w piątek został zlokalizowany i jest pod opieką powiatowych służb sanitarnych - poinformowała Joanna Narożniak, rzecznik prasowa Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.

Chodzi o piątkowe zdarzenie z udziałem pociągu PKP Intercity relacji Kołobrzeg – Kraków na stacji Warszawa Centralna. Na stacji po godz. 11 na wniosek podróżnego został zatrzymany pociąg, ponieważ zaobserwował on złe samopoczucie u współpasażera. W pociągu było około 300 osób. O sytuacji poinformowali użytkownicy Facebooka.

 

 

We wspólnym komunikacie Wojewody Mazowieckiego oraz Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego podano, że służby zidentyfikowały pasażerów mających ewentualny kontakt z podróżnymi, co do których zachodzi podejrzenie zakażenia wirusem COVID-19 i którzy opuścili skład pociągu. Sanepid w Warszawie zastosuje też procedurę nadzoru epidemiologicznego wobec osób podróżujących w wagonach 1-3, od których spisano dane, o czym mówili sami pasażerowie.

 

- Siedziałam w siódmym wagonie i nic się tam nie działo - relacjonowała pani Ania po przyjeździe do Krakowa. - Pociąg został zamknięty, choć można było przemieszczać się między wagonami. Ale ludzie raczej siedzieli na miejscach. Paniki nie było. Ja sama mówiąc szczerze nie martwię się – podkreśliła.

 

"Obsługa pociągu powinna monitorować sytuację"

 

Dwie inne kobiety podróżujące z Wybrzeża do Krakowa na urodziny 95-letniej mamy były bardziej zaniepokojone. - Dopytywałyśmy, czy możemy się gdzieś upewnić, czy podróżujący tym pociągiem Azjaci byli zarażeni koronawirusem. Denerwujemy się, bo jedziemy na imprezę rodzinną, na której będzie kilkadziesiąt osób – mówiła jedna z nich. - Moim zdaniem już wcześniej obsługa pociągu powinna monitorować tę sytuację i spisać dane pasażerów, a nie przywozić ich aż do Warszawy. Tymczasem osoby te wyszły. Przegapili. Obsługa pociągu powinna być lepiej przygotowana - podkreśliła.

 

ZOBACZ: Zatrzymał awaryjnie metro. Myślał, że pasażer rozsiewa koronawirusa

 

Podróżni pojechali do stacji docelowej innym pociągiem. Zostali przesadzeni na stacji Warszawa Zachodnia, a pociąg miał ostatecznie 140 minut opóźnienia. Pierwszy pociąg zjechał na stację postojową PKP Intercity, gdzie zostanie poddany dezynfekcji.


Apel policji

 

Komenda Stołeczna Policji w związku z doniesieniami o zatrzymaniu pociągu informowała na Twitterze, że na prośbę przedstawicieli służb sanitarnych ustalała tożsamość pasażerów jednego z pociągów. Zachęciła także do zachowania spokoju i wyjaśniła, że gdy zachodzi taka potrzeba, pozostaje do dyspozycji sanepidu.

 

 

"Prosimy o kierowanie się w takich przypadkach zdrowym rozsądkiem i dokładne zapoznawanie z komunikatami przekazywanymi przez służby sanitarne. Niepotrzebne spekulacje nie służą niczemu poza ewentualnym wywołaniem poczucia strachu. Nasze działania mają charakter prewencyjny" - podała stołeczna policja.

 

Podstawowe zasady zapobiegawcze, które wpłyną na ograniczenie ryzyka zakażenia, zamieszcza w komunikatach Generalny Inspektorat Sanitarny. Przypomina, że należy często myć ręce wodą z mydłem, a podczas kaszlu i kichania należy zakryć usta i nos zgiętym łokciem lub chusteczką. Trzeba również pamiętać o zachowaniu co najmniej 1-1,5 m odległości od osoby, która kaszle, kicha i ma gorączkę. GIS polecił również unikanie dotykania oczu, nosa i ust.

 

ZOBACZ: Na kolei powstaną ciche sekcje. Sprawdź, gdzie pociągi przestaną hałasować

 

Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20 proc. osób. Do zgonów dochodzi u 2-3 proc. chorych, ale eksperci oceniają, że dane te mogą być zawyżone, bo wielu osobom z lekkim przebiegiem najpewniej nie wykonano badań laboratoryjnych, gdyż mogli się nie zgłosić do lekarzy.

pgo/bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze