Fałszywe dentystki na Mazowszu. Borowały i wyrywały zęby

Polska
Fałszywe dentystki na Mazowszu. Borowały i wyrywały zęby
zdj. ilustracyjne/ Pixabay/ Drshohmelian
Pacjenci byli przekonani, że mają do czynienia z prawdziwym dentystą

Dwie asystentki stomatologiczne z Sochaczewa (woj. mazowieckie) leczyły, usuwały oraz wstawiały zęby, choć nie miały do tego uprawnień. Pacjenci byli przekonani, że mają do czynienia z prawdziwym dentystą.

Mieszkanki Sochaczewa w wieku 37 i 47 lat miały wykonywać zabiegi, które może wykonywać lekarz dentysta lub mogą one być wykonane tylko pod jego nadzorem. A kobiety mają uprawnienia jedynie do zabiegów z zakresu profilaktyki stomatologicznej, m.in. usuwania kamienia nazębnego lub piaskowania. Mogą także edukować, jak skutecznie zapobiegać powstawaniu próchnicy i chorób przyzębia. 

 

ZOBACZ: Lekarze wycięli tarczycę - okazało się, że raka nie było

 

Z przesłuchań świadków wynika, że w gabinecie w Sochaczewie usuwano i wypełniano zęby, wstawiano nowe, a także zakładano szwy. Dodatkowo, niektórzy z pacjentów mieli podawane na miejscu leki. Czasami wracali do tego samego gabinetu lub korzystali z usług innych stomatologów, bo wypełnienie wypadło.

 

Nie otrzymywali potwierdzenia zapłaty za wykonaną usługę. Wszyscy byli jednak przekonani, że mają do czynienia z lekarzem dentystą.

 

Trwają przesłuchiwania świadków

 

Na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie w połowie lutego pojawił się komunikat o prowadzonym postępowaniu ws. fałszywych dentystek. Po tej informacji zgłosiły się kolejne osoby, które leczyły zęby w sochaczewskim gabinecie. Wśród nich są także mieszkańcy innych powiatów.

 

ZOBACZ: Fałszywy lekarz kierował fałszywą karetką. W środku byli nielegalni migranci udający pacjentów

 

Kobiety usłyszały zarzut popełnienia wspólnie i w porozumieniu przestępstwa dotyczącego udzielenia świadczenia polegającego na rozpoznawaniu chorób i ich leczeniu, nie posiadając kwalifikacji do wykonywania zawodu lekarza dentysty w zakresie chorób zębów i jamy ustnej. Za popełniony czyn grozi do roku pozbawienia wolności.


Policjanci cały czas przesłuchują kolejnych świadków. Nie jest wykluczone, że zarzut zostanie zmieniony lub rozszerzony o kolejne.

emi/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze