Środkowy palec posłanki PiS. Dziambor: twierdzi, że poprawiała sobie oko

Polska
Środkowy palec posłanki PiS. Dziambor: twierdzi, że poprawiała sobie oko
Twitter/Agnieszka Pomaska
Joanna Lichocka pokazała środkowy palec posłom opozycji.

Sejm w czwartek wieczorem dyskutował ws. projektu, który zakładał rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Posłowie opozycji udostępnili w sieci zdjęcia i filmy, na których widać posłankę PiS Joannę Lichocką, która w trakcie debaty pokazuje środkowy palec. "Twierdzi, że poprawiała sobie oko" - napisał poseł konfederacji Artur Dziambor.

Przed głosowaniem odbyła się dyskusja, podczas której posłowie opozycji wskazywali na stronniczość programów informacyjnych i publicystycznych telewizji publicznej. TVP bronili posłowie PiS, m.in. poseł tej partii Marek Suski oraz posłanka Joanna Lichocka, która jako sprawozdawca noweli zastąpiła posłankę Joanny Scheuring-Wielgus (Lewica). Lichocka oceniła m.in., że uchwała Senatu rekomendująca odrzucenie rekompensaty jest skandaliczna. Przekonywała, że media publiczne w obecnym kształcie, w tym TVP, są - jak mówiła - "potrzebne Polakom".

 

Według relacji parlamentarzystów, Lichocka po swoim wystąpieniu z mównicy sejmowej pokazała obraźliwy gest środkowego palca posłom Koalicji Obywatelskiej, którzy zgłosili poprawkę ws. przekazania 1,95 mld zł na onkologię.

 

ZOBACZ: "Duda powinien przeprosić za wprowadzenie hejtu do życia publicznego"

 

"Hańba" - napisała Agnieszka Pomaska (KO). Artur Dziambor (Konfederacja) napisał z kolei, iż Lichocka twierdzi, że "poprawiała sobie oko".

Posłanki Lewicy postanowiły okleić drzwi klubu poselskiego PiS w Sejmie zdjęciami, na których zarejestrowano gest Joanny Lichockiej.

Do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego podszedł Adrian Zandberg z Lewicy. - Zapytałem pana prezesa, czy podpisuje się pod tym gestem. Usłyszałem próbę usprawiedliwienia tego gestu zachowaniami jakichś demonstrantów w Pucku - przekazał Zandberg polsatnews.pl.

 

Jak podkreślił, nie zna tych demonstrantów. - Za to wiem, że posła obowiązuje zachowanie godne mandatu, który sprawuje, co przekazałem panu prezesowi. Pani Lichocka powinna zostać zawieszona przez swój klub - dodał.

PAP/Paweł Supernak

 

Tego samego dnia walczyła z hejtem

 

Joanna Lichocka była m.in. jedną z inicjatorek uchwały, którą w czwartek przyjął Sejm, a która dotyczyła potępienia wygwizdania prezydenta w trakcie państwowych uroczystości w Pucku i Wejherowie. 

 

- Chcemy zwrócić uwagę na to, że w walce politycznej muszą być granice i tymi granicami jest prestiż państwa, autorytet polskiego państwa, szacunek do instytucji polskiego państwa. Ta uchwała powstała z poczucia smutku i zażenowania, że część klasy politycznej jest w takim kryzysie postrzegania czym są wartości związane z polskim państwem - powiedziała Lichocka.

 

"Przesunęła palcem pod okiem, energicznie, bo byłam zdenerwowana"

 

Kiedy w mediach społecznościowych zarzucono jej "hipokryzję i chamstwo", Lichocka odniosła się do sprawy.

 

"Gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej to bym to zrobiła" - napisała na Twitterze posłanka. Zapewniała, że dwukrotnie przesunęła palcem pod okiem, "energicznie, bo byłam zdenerwowana". 

"Ma Pani oko 30 cm od twarzy?" - nie dawała wiary tym tłumaczeniom posłanki PiS Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka Nowej Lewicy.

 

Po reakcja w ławach posłów Zjednoczonej Prawicy wygląda, że nie tylko opozycja nie uwierzyła w wyjaśnienia posłanki Lichockiej. Jak widać na zdjęciach zamieszczanych w w mediach społecznościowych, musiała się tłumaczyć ze swojej gestykulacji przed prezesem Jarosławem Kaczyńskim.

Wniosek do Komisji Etyki Poselskiej

 

Posłowie Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli złożenie wniosku do Komisji Etyki Poselskiej o ukaranie Lichockiej.

 

Agnieszka Pomaska (KO) oceniła na konferencji prasowej, że na sali plenarnej doszło do "niespotykanej sytuacji" podczas debaty o przekazaniu 2 miliardów złotych na onkologię zamiast na telewizję publiczną. - I tym gestem pani posłanka Lichocka, sprawozdawca komisji kultury (...) wyrażała swój stosunek wobec tej propozycji - powiedziała Pomaska.

 

Piotr Adamowicz (KO) powiedział, że gest, który wykonała Lichocka, "znany jest z ulicy, spod budki z piwem i z piłkarskich stadionów". - No cóż, kibolstwo wkracza powoli, ale jednak wkracza, na salę posiedzeń plenarnych polskiego Sejmu. Do czego to wszystko doprowadzi? Strach się bać - dodał poseł Koalicji Obywatelskiej.

 

Politycy KO skrytykowali też - w ich odczuciu - brak reakcji ze strony marszałek Sejmu Elżbiety Witek i innych polityków PiS na zachowanie Lichockiej. - W związku z tym skierujemy wniosek do komisji etyki poselskiej o jej ukaranie - zapowiedziała Pomaska. Pytana o tłumaczenia Lichockiej, posłanka uznała, że są "absurdalne".

 

Pieniądze za utracone wpływy 

 

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji przewiduje wprowadzenie rekompensaty w łącznej wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia w związku z utraconymi wpływami.

 

Przepisy, które znowelizował Sejm, obejmują też ustawę o radiofonii i telewizji - wprowadzają uchylenie ust. 1 w art. 27 stanowiącego, że "zarząd spółki liczy od jednego do trzech członków". Mają tu obowiązywać rozwiązania z kodeksu spółek handlowych.

 

Senat, który w ubiegłym tygodniu zarekomendował odrzucenie nowelizacji, zwrócił również uwagę na problem niewyjaśnionej jednoznacznie kwestii dotyczącej ewentualnego obowiązku notyfikacji Komisji Europejskiej przewidzianego w ustawie programu pomocy dla publicznej radiofonii i telewizji w zakresie finansowania misji publicznej. Odnosząc się do kwestii MKiDN ocenia, że znowelizowane przepisy są zgodne z zasadami pomocy publicznej w Unii Europejskiej,

zdr/grz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze