Polska przekazała do TSUE odpowiedź. "Wniosek KE o środki tymczasowe jest niedopuszczalny"

Świat
Polska przekazała do TSUE odpowiedź. "Wniosek KE o środki tymczasowe jest niedopuszczalny"
Flickr/Cédric
Polska miała przekazać do TSUE kilkudziesięciostronicową odpowiedź

Polska przekazała do Trybunału Sprawiedliwości UE odpowiedź w sprawie wniosku Komisji Europejskiej o środki tymczasowe dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. - Rząd w piśmie przesłanym dziś do TSUE wskazuje, że wniosek Komisji Europejskiej o środki tymczasowe jest niedopuszczalny - poinformował rzecznik rządu Piotr Müller.

Odpowiedź w sprawie wniosku KE o środki tymczasowe została złożona w Trybunale Sprawiedliwości UE. Polska odpowiedź ma liczyć kilkadziesiąt stron.

 

- Polska w piśmie przesłanym dziś do TSUE podnosi, że wniosek KE o zastosowanie środków tymczasowych jest oczywiście niedopuszczalny, ponieważ wnioskowane środki zmierzają do zawieszenia jednej z izb konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest Sąd Najwyższy, oraz do niedopuszczalnej ingerencji w wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego. Ani sama Unia, ani jedna z jej instytucji, jaką jest Trybunał Sprawiedliwości, nie posiadają żadnych kompetencji do ingerowania w kwestie związane z ustrojem poszczególnych państw członkowskich, kompetencjami poszczególnych organów konstytucyjnych tych państw oraz wewnętrzną organizacją tych organów - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller.

 

Rząd chce przesłuchania w charakterze świadków sędziów Izby Dyscyplinarnej SN

 

W odpowiedzi polski rząd podnosi też, że "nie została spełniona żadna z przesłanek zastosowania środków tymczasowych (brak fumus boni iuris, brak pilnego charakteru, brak przeważającego interesu uzasadniającego zastosowanie wnioskowanych środków)".

 

- Polska wnosi ponadto o przesłuchanie w charakterze świadków sędziów Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego celem ustalenia, czy istnieją fakty i okoliczności wskazujące na ryzyko wystąpienia poważnej i nieodwracalnej szkody dla funkcjonowania porządku prawnego Unii w przypadku kontynuowania działalności orzeczniczej przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego do czasu wydania wyroku w sprawie głównej - powiedział rzecznik.

 

Polski rząd wskazuje, że przesłuchanie powołanych świadków powinno mieć w szczególności na celu wyjaśnienie, jakie gwarancje niezawisłości przysługują sędziom Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i jakie jest ich praktyczne znaczenie w działalności orzeczniczej tej Izby, jak przedstawia się bieżąca działalność orzecznicza Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w zakresie spraw dyscyplinarnych dotyczących sędziów oraz czy działalność ta może stwarzać obiektywne wrażenie braku niezależności tej Izby.

 

Przesłuchanie ma też pozwolić na wyjaśnienie, czy istnieje ryzyko wywierania wpływu na działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego przez przedstawicieli władzy wykonawczej lub ustawodawczej oraz czy próby wywierania takiego wpływu faktycznie były podejmowane.

 

"Rażąco sprzeczne z zasadą nieusuwalności sędziów"

 

Wcześniej Müller informował na Twitterze o piśmie: "Rząd w piśmie przesłanym dziś do TSUE wskazuje, że wniosek Komisji Europejskiej o środki tymczasowe jest niedopuszczalny".

 

Dodał, że "wnioskowane środki zmierzają do zawieszenia jednej z izb konstytucyjnego organu RP jakim jest Sąd Najwyższy". Miałoby to być "rażąco sprzeczne z zasadą nieusuwalności sędziów".

ZOBACZ: Prof. Strzembosz: nowelizacja ustaw sądowych jest daniem w twarz TSUE

 

24 stycznia TSUE poinformował, że Komisja Europejska złożyła wniosek do TSUE o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Jeśli TSUE uzna wniosek, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zawieszona.

 

TSUE wyda decyzję zapewne w składzie orzekającym wielkiej izby

 

Rzecznik polskiego rządu Piotr Müller, komentując wówczas decyzję KE o wystąpieniu o środki tymczasowe, powiedział wtedy, że "wymiar sprawiedliwości jest domeną regulacyjną państw członkowskich i nie dotyczą go regulacje unijne". Dodał, że w związku z tym, w ocenie rządu, KE nie ma podstawy prawnej, by podważać przepisy prawa dotyczące wymiaru sprawiedliwości.

 

Müller podkreślił jednocześnie, że rząd podtrzymuje wszystkie wcześniejsze argumenty o niezasadności skargi KE na kwestie związane z Izbą Dyscyplinarną SN.

 

O środkach tymczasowych będzie w pierwszej kolejności decydowała wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta, co wynika ze statutu Trybunału. Hiszpanka nie ma określonego terminu na wydanie decyzji. Środki tymczasowe, jeśli zostaną orzeczone, zaczną obowiązywać natychmiast. Następnie wyznaczony zostanie termin rozprawy, podczas której strony, w tym wypadku polski rząd oraz KE, będą mogły zaprezentować swoje argumenty.

 

ZOBACZ: Komisja Europejska złożyła wniosek do TSUE o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce

 

Potem zostanie wyznaczona data ostatecznego postanowienia. W tym przypadku sprawa dotyczy Sądu Najwyższego państwa członkowskiego, więc można się spodziewać, że TSUE wyda decyzję w składzie orzekającym wielkiej izby.

 

Jeśli środki tymczasowe zostaną zasądzone, a Polska zdaniem Komisji im się nie podda, to KE będzie mogła wystąpić do TSUE o zasądzenie kar pieniężnych. W przypadku sprawy dotyczącej Puszczy Białowieskiej kara grożąca za niestosowanie się do zakazu wynosiła minimum 100 tys. euro dziennie. Ostatecznie wycinkę wstrzymano i kar nie naliczano.

 

Skarga do TSUE

 

W składzie wielkiej izby Trybunał obraduje na żądanie państwa członkowskiego albo instytucji, które są stroną w postępowaniu, a także w sprawach szczególnie ważnych lub skomplikowanych. Inne sprawy są rozpatrywane przez izby złożone z pięciu lub trzech sędziów. Prezesi izb złożonych z pięciu sędziów wybierani są na trzy lata, a prezesi izb złożonych z trzech sędziów - na rok.

 

ZOBACZ: "Trybunał Konstytucyjny nie istnieje. Zasiadają w nim trzy osoby, które nie są sędziami"

 

10 października 2019 r. KE zdecydowała o skierowaniu skargi do TSUE w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce, "aby chronić sędziów przed kontrolą polityczną". Jak uzasadniała, nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym. Komisja wystąpiła wówczas do TSUE o zajęcie się sprawą w trybie przyspieszonym, ale jej wniosek dotychczas nie został uwzględniony.

grz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze