"Kontrakt musi być odpowiednio wyceniony". Dentyści chcą zmian w umowach z NFZ

Polska
"Kontrakt musi być odpowiednio wyceniony". Dentyści chcą zmian w umowach z NFZ
pixabay/ zdjęcie ilustracyjne
Dentyści chcą lepszych warunków kontraktów z NFZ

Stomatolodzy zasypią Fundusz wnioskami o zmianę warunków umów i wyższe stawki. Mają dość dopłacania do leczenia na koszt państwa - pisze środowa "Rzeczpospolita".

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", na 39 zł wycenia Narodowy Fundusz Zdrowia wypełnienie zęba. Prywatnie stawki zaczynają się od 100 zł. Lekarze z Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) obliczyli, że dopiero przy takiej wycenie opłaca się leczyć zęby. I choć od lat apelują o urealnienie wycen, Fundusz pozostaje głuchy na ich argumenty.

 

ZOBACZ: NFZ zmienia swoją filozofię. Lekarz dostanie premię za uzdrowienie pacjenta

 

"Nie można dentystom płacić mniej, bo i tak sobie dorobią"

 

"Co rusz sugeruje się nam, że kontrakt stomatologiczny nie musi być rentowny, bo ściąga do lekarza dentysty prywatnych pacjentów. Tymczasem kontrakt jako umowa cywilnoprawna z równością stron musi być odpowiednio wyceniony. Nie może być tak, że dentystom można nie zapłacić, bo i tak sobie dorobią" - mówi dr Andrzej Cisło, wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL.

 

I jak dodaje, "skutek jest taki, że lekarze ortodonci już dziś wypowiadają umowy, a lekarze z gabinetów ogólnodentystycznych zamierzają dotrwać do końca pięcioletnich umów i nie przystępować do kolejnego konkursu".

 

Kontrakty podpisuje coraz mniej dentystów

 

Jak wynika z danych NFZ - pisze "Rz" - kontrakt na leczenie ze środków publicznych co roku podpisuje coraz mniej dentystów.

 

"W 2018 r. zawarło go 7121 stomatologów, o 730 mniej niż rok wcześniej. A eksperci prognozują, że będzie ich jeszcze mniej, bo nakłady na stomatologię są dziś realnie niższe niż kilkanaście lat temu" - czytamy. I jak dodaje dziennik, doktor Cisło tłumaczy, że stawki dla stomatologów leczących na NFZ nie tylko nie rosną, ale są zmniejszane, jak w 2013 r., kiedy dyrektor wielkopolskiego oddziału Funduszu o 5 gr zmniejszył wycenę punktu w stomatologii, bo trzeba było ratować sytuację w kardiologii inwazyjnej.

 

ZOBACZ: E-recepta. Czy trzeba podawać PESEL?

 

"Tymczasem wielu stomatologów leczących na NFZ albo do tego leczenia dopłaca, albo jest tuż pod kreską i na inwestycję w sprzęt czy szkolenie wydaje z własnej kieszeni lub z zysku z praktyki prywatnej" - czytamy.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze